Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wideo dostępne dla prenumeratorów. 

Zaginieni to Kacper Sienicki i Witek Dobrowolski, absolwenci Studiów Europy Wschodniej na Uniwersytecie Warszawskim. Obaj zainteresowani polityką wschodnią, pojechali do Mińska w związku z wyborami prezydenckimi. Zniknęli. MSZ informuje, że oprócz studentów zatrzymano jeszcze jednego Polaka.

Dorota Wysocka-Schnepf: - Kiedy ostatni raz miała pani kontakt z Kacprem?

Aneta Sienicka, mama Kacpra: - To było w poniedziałek 10 sierpnia po godz. 18 Kacper do mnie napisał, że wszystko u niego ok, ale jest problem z dos,tępem do internetu i że jutro, czyli we wtorek, wraca. Miał już zaplanowany lot i z tego, co wiem zdołał się wtedy odprawić online.

 Kiedy zorientowała się pani, że zaginął?

- Czekałam na ten samolot, on wylądował w Warszawie ok. godz. 18:40 i wtedy okazało się, że jednak nie wrócił. Czekałam na niego w domu, śledziłam samolot przez flyradar, wiedziałam, że przyleciał i jak wylądował, to zaczęłam do niego dzwonić i cały czas był sygnał, że jest niedostępny. Pomyślałam, że może mu się rozładował, nie ma go gdzie naładować, że dotrze. Dałam sobie jeszcze godzinę na odczekanie, że może dojedzie z lotniska. Jak koło godz. 20 go nie było, to już zaczęłam myśleć, że nie wrócił tym samolotem.

 I co się działo dalej? Kontakt z ambasadą?

 - Z ambasadą, z kolegą, który z nim był, tylko wrócił wcześniej, bo musiał być w pracy. Próbowałam z nim ustalić jakieś szczegóły, ale zadzwoniłam właśnie do ambasady i tam się dowiedziałam, że mój syn był widziany. Prawdopodobnie mój syn, bo wtedy nie było jeszcze wiadomo dokładnie, tylko że dwóch Polaków zatrzymała milicja i że właśnie jeden z nich miał wylatywać następnego dnia do Polski, więc dużo wskazywało, że chodziło właśnie o Kacpra.

Co wiemy dzisiaj? Co wynika z tych informacji, które do pani docierają, czy udało się odnaleźć Kacpra, wiadomo, gdzie jest?

 - Nie. Na tę chwilę jeszcze niestety nie. Ale i tak już odczułam delikatną ulgę, bo dosłownie pół godziny temu odebrałam telefon z konsulatu, że udało się namierzyć Kacpra, że został aresztowany. Bo do tej pory byłam w totalnej niepewności, wiedziałam, że mają potwierdzenie, że aresztowany został kolega syna, ale nie było żadnej informacji potwierdzającej, że Kacper też został rzeczywiście aresztowany. Była to straszna niewiadoma. Teraz dowiedziałam się, że jakieś problemy z nazwiskiem spowodowały, że jakoś inaczej został zapisany i dlatego nie udawało się do tej pory potwierdzić, że to był on. Ale teraz już wiem, że został aresztowany 10 sierpnia, choć nadal nie wiadomo, gdzie on jest.

 Nieznane jest wciąż miejsce, gdzie jest przetrzymywany?

 - Nie.

 A czy wiadomo, w jakim jest stanie, w jakiej jest formie? Czy jakiekolwiek tego rodzaju informacje dotarły do pani?

 - Nie, absolutnie nie.

 Ciężko pytać, co pani myśli i jak się pani czuje w tym wszystkim.

 - Czuję się słabo, fatalnie. Bałam się i cały czas się boję tego, że został pobity albo cokolwiek takiego. Mam nadzieję, że go odnajdą i wróci jak najszybciej. Miałam momenty histerii i paniki, że nie wiadomo, czy rzeczywiście został aresztowany i że tak naprawdę w tym kraju można spodziewać się wszystkiego najgorszego. Te myśli mnie strasznie dołowały.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.