Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Dziewczyny, zdecydowanie bardziej boli miesiączka przy endometriozie niż rany dzień po operacji” – tak zaczyna się wpis sprzed kilkunastu dni na Instagramie Karoliny Szymczak, opatrzony zdjęciem ze szpitalnej sali. Podobnie jak ok. 2 mln Polek przez lata zmagała się z endometriozą, a teraz postanowiła podzielić się swoją historią z fanami.

„O tym trzeba mówić, żeby inne kobiety miały z tylu głowy, że trzeba się badać i nie dawać sobie wmawiać, że ból jest czymś normalnym. Ból zawsze jest patologia?. Zdecydowałam się tez? mówić o endometriozie, bo zaczyna dotykać mniej wie?cej co szósta? kobietę na s?wiecie. A nie wiemy o niej praktycznie nic. Jak mówię komuś, na co jestem chora, wie?kszość ludzi pyta: a co to takiego, albo mówią, że to choroba kobiet po menopauzie. To duży błąd” – zaznacza Szymczak.

Endometrioza, czyli gruczolistość zewnętrzna, to przewlekłe schorzenie, na które cierpią przede wszystkim kobiety w okresie rozrodczym i nastolatki. Jest związana z występowaniem komórek endometrium poza ich właściwą lokalizacją, czyli wnętrzem macicy. Ogniska endometriozy najczęściej lokalizują się w obrębie narządów rozrodczych kobiety, a także w innych organach: pęcherzu moczowym, jelicie grubym lub otrzewnej. Choroba wiąże się najczęściej z bólem podczas miesiączki (często jest on lekceważony, bo kobiety przez lata były uczone, że miesiączka po prostu musi boleć), bólem podczas stosunku seksualnego oraz trudnos?cia? z zajściem w ciążę lub nawet niepłodnością. – Około 50 proc. kobiet cierpiących na endometriozę ma problemy z niepłodnością – wskazuje dr n. med. Bogumił Paweł Siekierski, kierownik Kliniki Ginekologii w szpitalu Medicover. – Zaburzenie płodności może być związane z wytworzeniem przez tę chorobę specyficznego środowiska biochemicznego w obrębie macicy, które powoduje uszkodzenie mechanizmów rozrodczych – dodaje.

U blisko 50 proc. kobiet o niskim stopniu zaawansowania choroby poprawę płodności można uzyskać dzięki leczeniu farmakologicznemu. – Jeżeli mamy do czynienia z osobą, która praktycznie nie może myśleć o niczym innym, jak tylko o tym, by przestało boleć, a jednocześnie chce zajść w ciążę, to taka pacjentka powinna od razu być kierowana na operację – zaznacza dr Siekierski.

Niestety, już samo zdiagnozowanie endometriozy jest niezwykle trudne, bo wiele pacjentek nie zdaje sobie sprawy z tego, że zmaga się z tą właśnie chorobą.

– Kiedy miałam 26 lat, błagałam lekarzy, żeby wycięli mi jajniki i macicę. Nikt nie umiał mi postawić właściwej diagnozy, chociaż już byłam pewna, że to endometrioza. Lekarze oficjalnie powiedzieli to dopiero, gdy skończyłam 28 lat – wspominała w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” Lucyna Jaworska-Wojtas, prezeska fundacji Pokonać Endometriozę.

I podkreślała, że chorujące na endometriozę Polki nie mogą liczyć praktycznie na żadną pomoc. – Endometrioza nie jest uznana za chorobę przewlekłą, więc bardzo rzadko można dostać na nią rentę. To choroba, której nie widać, więc cały czas trzeba udowadniać całemu światu, że się cierpi. Endometriozę widzą tylko eksperci po wykonaniu bardzo szczegółowego USG lub rezonansu magnetycznego. Trudno o uzyskanie fachowej opieki.

Jak mówi dr n. med. Anna Bednarska-Czerwińska, ginekolog- położnik i endokrynolog z kliniki Gyncentrum, trudności w postawieniu diagnozy o endometriozie wynikają ze specyficznych i różnorodnych dolegliwości, których nie sposób przypisać jednej konkretnej chorobie. – Ponadto nie tylko objawy choroby nie są oczywiste. Również jej przyczyny mimo licznie przeprowadzonych badań nie zostały jasno ustalone. Rozpoznanie endometriozy bywa trudne także z tego względu, że pacjentka, prezentując dane objawy, często jest diagnozowana również pod kątem zupełnie innych schorzeń, co wydłuża cały proces. Ponadto kobieta często ignoruje problem lub sama choroba nie daje żadnych symptomów – podkreśla dr n. med. Anna Bednarska-Czerwińska.

Diagnostyka endometriozy rozpoczyna się od szczegółowego wywiadu z pacjentką. Konieczne jest także badanie ginekologiczne (przez pochwę oraz per rectum), a także dopochwowe USG oraz TK i RMI. – Czasem to wystarczy, by postawić odpowiednią diagnozę, a czasem potrzebna jest operacja, która pozwala uwidocznić zmiany endometrialne. Wówczas złotym standardem jest przeprowadzenie u pacjentki laparoskopii – mówi dr n. med. Anna Bednarska-Czerwińska. – Najbezpieczniejszym rozwiązaniem dla pacjentki w leczeniu operacyjnym jest innowacyjny, praktycznie bezkrwawy zabieg z użyciem noża plazmowego, który pozwala na bardzo precyzyjne cięcia, bez ryzyka uszkodzenia rezerwy jajnikowej – dodaje.

Rekonwalescencja po laparoskopii, czyli zabiegu najczęściej stosowanym w leczeniu endometriozy, trwa ok. dwóch tygodni. – Wówczas pacjentkom zaleca się prowadzenie oszczędnego trybu życia, wypoczynek, odpowiednie żywienie, unikanie współżycia. Ważne jest również utrzymanie higieny ran pooperacyjnych, noszenie bawełnianej bielizny, delikatne osuszanie przemytych ran. Istotne jest, aby pamiętać o kontroli pooperacyjnej i regularnej kontroli ginekologicznej – radzi dr n. med. Anna Bednarska-Czerwińska. O tym, czy konieczne jest dalsze leczenie hormonalne, farmakologiczne lub operacyjne, decyduje lekarz prowadzący.

Choć leczenie operacyjne jest stosowane w wielu przypadkach, istnieją od tego wyjątki. W mniej zaawansowanym stopniu choroby specjaliści zalecają leczenie farmakologiczne połączone z odpowiednio zbilansowaną dietą. Pacjentki mogą skorzystać również z rekrutacji do badań klinicznych, które są szansą na skuteczną walkę z endometriozą.

Oprócz opieki specjalisty ginekologa w leczeniu endometriozy ważne jest dbanie o kondycję psychiczną, by pacjentki z chorobą nie pozostawały same. Zwłaszcza że endometrioza to wciąż temat tabu. Próbują go przełamać znane kobiety – aktorki, piosenkarki, celebrytki – które przez lata cierpiały, a ich ból był lekceważony. Wiele gwiazd w wyniku choroby musiało zdecydować się na histerektomię, czyli usunięcie macicy. – Wielokrotnie wmawiano mi, że symuluję chorobę. Wszystko wyszło na jaw, gdy endometriozę potwierdzono u mnie zabiegiem laparoskopii. To szokujące, jak mało kobiet jest świadomych, czym właściwie jest endometrioza i jak bardzo może zrujnować zdrowie psychiczne i życie seksualne – dzieliła się w wywiadach aktorka Whoopi Goldberg. Chorobę zdiagnozowano u niej ponad 30 lat temu.

Karolina Szymczak apeluje dziś: „Dopóki my kobiety nie zmienimy swojego podejścia do siebie, nie będziemy w stanie uczyć dobrych nawyków naszych córek. Kiedy ja powiedziałam o chorobie, poruszyłam moje koleżanki do badania się, bo okazuje się, że kobiety milczą w cierpieniu. Wy tez? poruszcie swoje koleżanki, partnerki, żony, siostry, kuzynki, a może nawet siebie”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.