Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czy nowe Warunki Techniczne to rewolucja? Stowarzyszenie MIWO dołączyło do 17 organizacji branży budowlanej, które podpisały się pod listem skierowanym do Ministerstwa Rozwoju przez Związek Zawodowy „Budowlani”. Zwracają one uwagę, że cała branża budowlana miała czas na przygotowanie się do zmian, szczególnie że następowały one stopniowo. Wiadomo o nich bowiem od 2013 r., czyli od wprowadzenia zmian w rozporządzeniu w sprawie warunków technicznych, jakim powinny podlegać budynki i ich usytuowanie. Za wprowadzeniem kolejnego etapu zmian w zakresie energooszczędności budynków opowiedziała się też Konfederacja Budownictwa i Nieruchomości, również kierując swoją opinię do Ministerstwa Rozwoju.

Wejście w życie nowych regulacji to efekt unijnej dyrektywy EPBD, dzięki której Unia Europejska chce zredukować zużycie energii i emisję CO2 w budownictwie. W Polsce unijne regulacje były wprowadzane etapami (w 2014 i 2017 roku). Nadchodząca zmiana będzie więc trzecią. Umożliwia to płynne dostosowanie się wszystkich uczestników rynku budowlanego do obowiązujących wymogów.

Nie ma więc mowy ani o skoku na głęboką wodę, ani o rewolucji. To raczej ewolucja. Tym bardziej że wymagania odnośnie do współczynników przenikania ciepła (U), które zaczną obowiązywać od 2021 roku, są i tak dużo łagodniejsze niż w przypadku standardów budynków o podwyższonej czy wysokiej efektywności energetycznej, jak np. NF40, NF15 lub standard pasywny.

Już tak budują i projektują

Dodajmy, że już w tej chwili wiele budynków w Polsce jest wznoszonych według nowych wytycznych. Tym bardziej że od ubiegłego roku obowiązują one dla nowo powstających i modernizowanych budynków publicznych.

Większość podmiotów z rynku budowlanego przygotowała się na kolejne zmiany, co widać chociażby na przykładzie biur projektowych, które mają w swej ofercie projekty gotowych domów. Niemal wszystkie są już przystosowane do WT2021, bo w przeciwnym razie z końcem tego roku stałyby się nieaktualne.

– Inwestorzy już dostrzegają konieczność stosowania najnowszych wymogów i technologii. Widzą też korzyści wynikające z tego, że budynki są bardziej energooszczędne, że spełniają zdecydowanie lepsze wymagania w zakresie akustyki, oszczędności energii, ale również komfortu użytkowania – przekonuje Andrzej Kielar.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.