Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Polesia czar to dzikie knieje, moczary / Polesia czar to tęskny wichrów jęk / Gdy w ciemną noc z bagien wstają opary / Serce me drży, dziwny ogarnia lęk...Te słowa przedwojennej piosenki przypomniały mi się, gdy dotarłem do poleskiego Turowa. Już od dawna chciałem odwiedzić to miasteczko z dala od uczęszczanych szlaków, naczytawszy się o jego bogatej i dramatycznej historii liczącej sobie ponad tysiąc lat. No i wreszcie zobaczyć słynne Błota Olmańskie, na skraju których leży.

Prypecki Park Narodowy

I oto jestem na południowym brzegu Prypeci, na granicy Prypeckiego Parku Narodowego. Zajmuje on blisko 86 tys. ha, z czego ponad połowę stanowią rezerwaty ścisłe chroniące fragmenty największych bagien w Europie (niegdyś całe Polesie było jednym wielkim bagnem, ale część terenów zmeliorowano). Wiosną niemal 80 proc. powierzchni parku znajduje się pod wodą - w słońcu lśnią nieprzebyte rozlewiska tej "europejskiej Amazonii", jak mawiają na Białorusi. To raj dla miłośników ptaków: rybitwy, krwawodzioby, bataliony, cietrzewie, głuszce, sikorki lazurowe, dzięcioły i kraski. Nadrzeczne łęgi zamieszkują rzadkie czarne bociany, typowe dla tych okolic sowy błotne, kuliki wielkie, brzęczki i bąki oraz zagrożone wyginięciem wodniczki (na poleskich bagnach żyje ponad połowa ich światowej populacji). Są i ptasie drapieżniki - orlik grubodzioby i krzykliwy, bielik, gadożer, puszczyk. A z większych zwierząt - jelenie, łosie, bobry, wydry i tchórze.

Park organizuje wycieczki przyrodnicze z przewodnikiem. Można też wybrać się na rejs statkiem po Prypeci połączony z łowieniem ryb i piknikami na brzegu rzeki czy spędzić kilka dni na bagnach, zarówno wędrując, jak i płynąc łodzią. Wiosną i latem organizatorzy wypraw gwarantują ujrzenie 120-140 gatunków ptaków!

Polaków trafia na Polesie niewielu. Zaskoczyła mnie informacja, że w 2009 r. za pośrednictwem biur turystycznych na Białoruś przyjechało zaledwie 3,7 tys. rodaków, odwiedzając zazwyczaj Mińsk, Brześć i Grodno.

Turowo

Gród w obronnym miejscu nad Prypecią istniał już w roku 980 - wspomina o nim kronika Nestora. Nazwa miasta pochodzi ponoć od kniazia Tura, jego legendarnego założyciela, wedle innej wersji - od żyjących w okolicy turów albo od dawnej nazwy Prypeci, która na starych mapach widnieje jako Tur. Jako centrum staroruskiej kultury Turów ustępował tylko Kijowowi. Na początku XI w. był stolicą księstwa rządzonego przez Światopełka, syna Włodzimierza Wielkiego, ożenionego z córką Bolesława Chrobrego, którą ruskie latopisy nazywają Bolesławną. Od 1005 r. był siedzibą prawosławnego biskupstwa. W latach 1171-81 władyką był tu święty Cyryl Turowski zwany Złotoustym, autor komentarzy do Pisma Świętego oraz kazań poświęconych śmierci i zbawieniu (dla pisania zrezygnował z funkcji ihumena - przeora). Zachowało się mnóstwo przypisywanych mu modlitw i przypowieści. Z Turowa wywodzą się jeszcze dwaj inni święci - Marcin i Ławrenty.

Miasto było wielokrotnie niszczone, m.in. przez najazdy Mongołów, podczas powstań kozackich i szwedzkiego potopu, a w 1834 r. strawił je wielki pożar. Dziś niewiele zostało z dawnego splendoru - ot, skupisko domków, w większości parterowych, otoczonych ogródkami. Turów przypomina rozległą wieś - nie ma nawet rynku, jego funkcję pełni ul. Lenina (tu również jest przystań). Stara część zachowała dawny układ urbanistyczny w postaci regularnej siatki ulic, sporo tu malowniczych zaułków nad rzeką.

Dawni cieśle budowali domy z żywicznych sosen i dębów z otaczających miasto lasów. Drewniana zabudowa jakimś cudem przetrwała dwie wojny światowe. Dziś to żywy skansen.

W miejscu gdzie rzeka Jazda wpada do Prypeci, wznosi się Góra Zamkowa ze śladami grodu i podgrodzia, XIII-wiecznej ceglanej wieży obronnej i fundamentami murowanej cerkwi (znalezione w jej podziemiach średniowieczne sarkofagi trafiły do Muzeum Polesia w Pińsku). Po zamku Ostrogskich i kościele Jezuitów z XVI w. nie pozostał ślad. Ponad wzgórzem króluje monumentalny posąg św. Cyryla Turowskiego. Rozciąga się stąd wspaniała panorama Prypeci - szeroką na kilka kilometrów dolinę wiosną aż po horyzont wypełnia woda. Na brzegu widać łodzie, których kształt i sposób budowania nie uległ zmianie od stuleci.

Cmentarz i cerkiew

W dzielnicy zwanej Dworzec we wschodniej części miasta (niegdyś była tu letnia rezydencja kniaziów Turowskich) przy cmentarzu parafialnym stoi cerkiew Wszystkich Świętych z 1810 r. To jedyna świątynia w 3,5-tysięcznym Turowie, w czasach świetności było ich ponoć 40. Niewielka drewniana budowla pomalowana na niebiesko, z babińcem i dołączoną na początku XX w. dzwonnicą, przypomina wiejskie cerkiewki, ale w środku kryje bogato rzeźbiony ikonostas z XVIII w., z tryptykiem przedstawiającym Matkę Boską z Dzieciątkiem, św. Natalią i archaniołem Rafaelem. Pod ścianą dwa wykute w granicie wielkie "krzyże turowskie" (inny zobaczymy w Muzeum Polesia w Pińsku). Miały przypłynąć przed wiekami z Kijowa - pod prąd, wodami Dniepru i Prypeci - by ratować mieszkańców przed zarazą. Do dziś uważa się, że skutecznie chronią przed chorobami oczu. Wiszą na nich wotywne ręczniki.

- W latach 30. ubiegłego wieku komuniści wrzucili krzyże do Prypeci. Wierni odnaleźli je na brzegu i przenieśli do cerkwi - opowiadał nam diakon z cmentarnej kaplicy nieopodal. - Wszyscy wierzą, że znów same wypłynęły. Liczący ponad 600 lat cmentarz leży na wzgórzu nad rzeką Jazdą. Podczas wiosennych roztopów staje się wyspą, na którą dostać się można po prowizorycznej kładce. Pośrodku wyrasta z ziemi kamienny krzyż. Diakon zaklina się, iż pamięta z dzieciństwa, że w latach 70. sterczał mu tylko czubek, a teraz - popatrzcie sami!

W kaplicy znajduje się również uchodzący za cudowny wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem. Do niedawna używała tej deski w chlewie jedna z turowskich gospodyń. Któregoś dnia zauważyła, że pojawił się na niej święty obraz. "Samopisząca się" ikona wzbudziła sensację. - Gdy trafiła do kaplicy, zaczęła się robić coraz wyraźniejsza i barwniejsza - zapewnia diakon. Otoczona wielką czcią wisi teraz obok XVIII-wiecznego krzyża.

Centrum Ekologiczno-Oświatowe

Kiedy w latach 60. XX w. stolicę rejonu przeniesiono z Turowa do pobliskich Żydkowicz, położone na uboczu i pozbawione przemysłu miasto pogrążyło się w stagnacji. Sytuację poprawiło zbudowanie w 1985 r. mostu drogowego na Prypeci i ulokowanie tu w 1996 r. administracji Prypeckiego Parku Narodowego oraz utworzenie Państwowego Centrum Ekologiczno-Oświatowego - parku z niewielkim muzeum przyrodniczym (ul. Kirawa 21, jeden z nielicznych piętrowych, murowanych budynków). Zobaczymy tu m.in. groty strzał i kamienne topory, numizmaty, sarkofag z Góry Zamkowej oraz dioramy przedstawiające historię i przyrodę Polesia. Wypchane zwierzęta i ptaki pokazano w naturalnym środowisku, towarzyszą im odgłosy lasu i błot. Czuje się tu jeszcze ducha radzieckich czasów - na ścianach wiszą zdjęcia miejscowych rewolucjonistów, partyzantów, kołchoźników i żołnierzy.

Mapki i foldery Polesia kupimy w muzeum w Turowie oraz w Centrum Turystycznym Prypeckiego PN w odległych o kilkanaście kilometrów Laskowiczach. Tam również zamówimy wycieczkę ornitologiczną lub botaniczną po parku bądź statkiem po Prypeci i jej odnogach (można wynająć łódkę i samemu eksplorować okolicę). W 2009 r. otwarto tu hotel Nad Prypecią z zapleczem sportowo-rekreacyjnym. W sąsiedztwie letniej rezydencji Aleksandra Łukaszenki nad Prypecią i portu, w którym cumuje prezydencki statek, stoją drewniane domy wynajmowane myśliwym i podglądaczom ptaków, którzy przyjeżdżają tu z całej Europy. Od 2009 r. działa Safari Park - zajmuje 4,8 tys. ha. Jadąc samochodem, można oglądać i fotografować żubry, łosie, jelenie, dziki, bobry, lisy i zające oraz mnóstwo ptaków, w tym zagrożone wyginięciem czarne łabędzie oraz białe czaple. Informacje: Oddział Turystyki Prypeckiego Parku Narodowego w Laskowiczach, tel. +375 (0) 291250095, www.npp.by

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.