Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

 Zarząd wydał długie oświadczenie tylko po to, by umieścić w nim dwa zatrute zdania. Oto one: 

„Spór między kierownictwem „Gazety Wyborczej" a zarządem nie jest sporem o wartości i niezależność redakcji. To spór personalny, a jego osią są sukcesja, władza, pieniądze i oczekiwanie zwiększonych przywilejów dla wybranych osób. 

W czasie pandemii Jarosław Kurski i Jerzy Wójcik zwrócili się do zarządu z propozycją nowych warunków pracy – wyłącznie dla siebie samych. Ich oczekiwania obejmowały m.in. 12-miesięczne okresy wypowiedzenia, dodatkowe 12-miesięczne odprawy, dodatkowe urlopy zdrowotne, samochody i pełną opiekę medyczną dla rodzin". 

 Oto fakty:  

  •  W październiku 2020 Zarząd postanawia zwolnić dyscyplinarnie szefa „Solidarności" - Wojciecha Orlińskiego. 
  • Kierownictwo „Gazety Wyborczej" ujmuje się za Wojciechem Orlińskim i wzywa do polubownego załatwienia sprawy. 
  • W lutym 2021 docierają do nas z działu kadr nieoficjalne informacje, że szefowa HR ustala, kiedy „Kurski i Wójcik wchodzą wiek ochronny". Miały też paść zdania: „Kurski jest nie do ruszenia, z Wójcikiem się rozprawimy". 
  • Nowa szefowa HR Ewa Zając - przyjęta do Agory przez Agnieszkę Sadowską (do niedawna członkinię Zarządu) i prezesa Bartosza Hojkę - organizuje szkolenie dla menedżerów, którego głównym tematem było: „jak osłabiać związki zawodowe". Protestuje przeciw temu biorący w nim udział Jerzy Wójcik. 
  • Jerzy Wójcik zwrócił się więc do zewnętrznego prawnika, by przygotował umowy na ewentualność usunięcia z pracy. Stanowić one miały zaporę przed bezprawnym zwolnieniem, także w razie wrogiego przejęcia Agory. Jerzy Wójcik w naszym imieniu złożył do Zarządu stosowny wniosek. 
  • Wniosek o ochronę pracowniczą Zarząd odrzucił kategorycznie i w całości. Potwierdziło to nasze obawy co do czystości zamiarów Zarządu, w szczególności wobec Jerzego Wójcika. 
  • Nie myliliśmy się, już 8 czerwca Zarząd podjął pierwszą próbę zwolnienia Jerzego. Przedwczoraj, 23 listopada, zwolniono go dyscyplinarnie. 

Bardzo brzydko się chwytają 

Nie zamierzamy zniżać się do odpowiedzi na poziomie zaproponowanym przez Zarząd ani zaglądać do kontraktów, premii i wynagrodzeń członków tego gremium. Od trzydziestu lat pracujemy w „Wyborczej" na zwykłych etatach, ze zwykłym okresem wypowiedzenia. Nie na kontraktach menedżerskich. 

Przygnębiające, że Zarząd Agory chwyta się dezinformacji i insynuacji, aby nas obrzucić błotem, podważyć autorytet i podzielić nasz Zespół. Czy następnym celem Zarządu będzie Adam Michnik, który nie wziął nawet jednej akcji Agory? 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.