Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Oznacza to, że Zarząd zdecydował się na konfrontacyjne rozwiązanie sporu, ale też - co gorsza - nie wyciągnął z niego żadnych wniosków. Przeciwnie, otwarcie redakcji na dialog i kompromis uznano za słabość. Naszym zdaniem oznacza to, że Zarząd nie zrezygnował z prób podporządkowania Gazety Wyborczej" swoim interesom.

Dlatego przypominamy: konflikt między Zarządem Agory a redakcją został od początku do końca wywołany przez Zarząd. W czerwcu 2021 roku, bez konsultacji z kierownictwem "Gazety Wyborczej", podjęto decyzję o zwolnieniu wydawcy i połączeniu "Wyborczej" z Gazetą.pl. W obronie "Wyborczej" stanęła większość jej zespołu, z Adamem Michnikiem i Jarosławem Kurskim na czele. Sądziliśmy, że kolejne miesiące przyniosą refleksję ze strony Zarządu, a nasze postulaty uszanowania niezależności "Wyborczej" zostaną zrozumiane i potraktowane poważnie.

Kluczowy w tej sprawie był i jest kontekst. Nie działamy w próżni. Wewnętrzne uderzenie w "Wyborczą" odbywa się w sytuacji, gdy w Polsce szósty rok trwają rządy zmierzające do autorytaryzmu. Wolne media są dla tych rządów największą przeszkodą w realizacji planów zniszczenia systemu demokratycznego w naszym kraju. "Wyborcza" jest jednym z ostatnich punktów oporu przeciwko autorytarnym zapędom władzy.

Już w czerwcu ostrzegaliśmy, że nieodpowiedzialne zmiany przeprowadzane w tak trudnej sytuacji politycznej osłabiają "Wyborczą" i szkodzą obronie demokracji. Pisaliśmy o sprawach oczywistych: że "Gazeta Wyborcza", będąc obiektem zmasowanego ataku ze strony rządzących, musi czuć wsparcie ze strony spółki. Przypominaliśmy też, że Agora powstała dzięki sukcesowi "Gazety Wyborczej" po to, by tworzyć stabilne zaplecze dla niej i dla innych mediów działających w ramach grupy. Argumentowaliśmy, że po trudnym okresie na rynku prasy drukowanej redakcja "Wyborczej" znalazła sposób na przełamanie go, a ponad 250 tysięcy płatnych prenumerat cyfrowych przywróciło jej pozycję czołowej gazety w Polsce. Jednym z głównych autorów tego sukcesu jest Jerzy Wójcik. To dzięki niemu już kolejny rok "Gazeta Wyborcza" może pochwalić się dodatnim wynikiem finansowym, a zespół nie stoi przed widmem zwolnień i redukcji. Otwierane są nowe oddziały, przyjmuje się nowych ludzi, można planować podwyżki zarobków.

Mieliśmy nadzieję, że nasze argumenty spotkają się ze zrozumieniem Zarządu. Niestety, przez kolejne miesiące ta nadzieja gasła. Od początku spotykaliśmy się z działaniami wskazującymi na to, że Zarząd Agory chce w taki czy inny sposób przeprowadzić swój plan, a z popełnionych błędów nie wyciąga żadnych wniosków. Złamano obietnicę dołączenia do Zarządu osoby reprezentującej "Gazetę Wyborczą". Zamiast tego wykonano demonstracyjny ruch z dokooptowaniem do tego grona Agnieszki Siuzdak, szefowej Gazety.pl. Nie znamy szczegółów zwolnienia Jerzego Wójcika, jednak tryb dyscyplinarny, zarezerwowany dla najbardziej drastycznych spraw pracowniczych, budzi naszą uzasadnioną podejrzliwość co do intencji Zarządu.

Nie ulega jednak naszej wątpliwości, że sprawne funkcjonowanie redakcji jest w tej chwili praktycznie niemożliwe, co przynosi szkodę nie tylko „Gazecie Wyborczej", ale całej Agorze. „Gazeta Wyborcza" jest i musi pozostać jednym z fundamentów spółki. Wzywamy zatem po raz kolejny Zarząd do jak najszybszego zakończenia wewnętrznej wojny, która osłabia całą firmę.

Marek Beylin, Wojciech Czuchnowski, Agnieszka Kublik, Teresa Kruszona, Michał Olszewski, Ewa Wieczorek, Dominika Wielowieyska, Michał Wilgocki, Rafał Zakrzewski

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.