Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wygrywa nie ten, po którego stronie jest prawda, ale ten, kto potrafi na jej temat opowiedzieć najlepszą historię. Najlepsza zaś historia to nie taka, którą opowiada się najpiękniejszym literackim językiem, tylko przejmująca, chwytająca za serca albo gardło, po usłyszeniu której zalewają nas emocje, miłość, gniew lub strach. Szkoda, że tylko PiS to wie.

Uchodźcy z Afganistanu na granicy Polski z Białorusią to - wydawałoby się - gotowa historia na hollywoodzki film. Mała grupa odważnych ludzi uciekających przed reżimem, narażających życie, żeby tylko dostać się do kraju, w którym przestrzega się praw człowieka i respektuje podstawowe ludzkie potrzeby i wolności. Naprzeciw zła, okrutna władza, która próbuje odgrodzić się od nich drutem kolczastym, włącza syreny, gdy zbliżają się do nich lekarze czy działacze organizacji humanitarnych, odpycha zwykłych ludzi, którzy próbują pomóc. Pragnienie wolności i pięknego, dobrego życia kontra przemoc, bezprawie i okrucieństwo.

A jednak nikt tej historii tak nie opowiedział, nikt, mimo oburzenia na postępowanie władz PiS, nie potrafił właśnie tak tego przedstawić..

Do opinii publicznej trafił inny przekaz: państwo jest silne i nie pozwoli, żeby zalała nas „fala" uchodźców (na marginesie: o ludziach nie mówi się „fala" i nie porównuje ich do katastrofy, bo to poniżające i odczłowieczające) - i ten przekaz zwyciężył. „Pierwszy raz zgadzam się z PiS", „To prowokacja Łukaszenki", „To bogaci ludzie, którzy przylecieli tu samolotem, szukając lepszego życia" - takie bzdurne, nielogiczne propagandowe przekazy zaczęli powtarzać Polacy - także ci, którzy nie głosują na PiS.

To nic, że PiS złamał Konwencję Genewską i prawo międzynarodowe zakazujące tortur i poniżającego, nieludzkiego traktowania, że złamał zasady moralne i zwykłej przyzwoitości, że jego funkcjonariusze zachowali się okrutnie i niehumanitarnie. Do ludzi nie dociera, że skoro władza postąpiła tak z Afgańczykami, kiedyś postąpi tak z nimi.

Że tak, jak w przypadku uchodźców, PiS nie będzie miał problemu z poniżającym, okrutnym i bezprawnym traktowaniem Polaków, jeśli tylko będzie mu to do czegoś potrzebne. Na przykład do zastraszenia społeczeństwa albo pokazania, na co partię stać i uciszenia ewentualnych sprzeciwów.

Tchórza pozna się zawsze po tym, że nigdy nie staje do walki z równym sobie lub silniejszym, ale zawsze znęca się nad słabszym. Nie wybiera działania wprost, wymagającego odwagi, tylko działa podstępnie i skrycie, posługując się manipulacją, intrygą, plotką i kłamstwem. Ale te czasy najwyraźniej należą do tchórzy. Szkoda. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.