Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Autor jest politologiem, publicystą, prezesem zarządu fundacji Liberté!. Tekst ukazał się na portalu Liberte.pl

Tempo szczepień na COVID-19 w Polsce gwałtownie spada. Żyjemy w ponownym złudnym odczuciu bezpieczeństwa i powrotu do normalnego życia. Może ono jednak prysnąć jesienią, która okaże się koszmarnym powrotem do lockdownu i zablokowaniem działania służby zdrowia. Czas działać teraz, i to radykalnie. Polski rząd musi zacząć podążać ścieżką wyznaczoną przez kolejne europejskie państwa, w tym Francję. Jeśli tego nie zrobi, będzie w pełni odpowiedzialny za kolejną jesienną tragedię.

Po pierwsze, należy jasno skończyć z nieporozumieniem i powoływaniem się na wolnościowe idee przez osoby kwestionujące konieczność szczepienia się. Podstawową liberalną zasadą jest: „Żyj tak, jak chcesz, i pozwól na swoje wybory innym". Odmowa szczepienia na COVID-19 w efekcie skali pozbawia społeczeństwo możliwości normalnego życia, wolnego gospodarowania, prawa do edukacji, życia społecznego, możliwości samoorganizacji i protestu, podróżowania czy miłości. Pozbawia innych ich wolności. Trzeba sobie jasno uzmysłowić, że grupowa odmowa szczepienia jest jednoznaczna ze zwiększaniem ryzyka kolejnego lockdownu.

Obowiązek szczepień to nic nowego

Czy ktokolwiek powołuje się na idee wolnościowe, gdy w całym cywilizowanym świecie wymagamy, by osoby przed zatrudnieniem w gastronomii przeszły badania na obecność pasożytów pokarmowych czy innych chorób zakaźnych? Czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach powoływałby się liberalne idee, twierdząc, że ma prawo do zarażania „robalami" swoich klientów? Ta sytuacja niczym nie różni się od odmowy szczepienia.

Obowiązek szczepień nie jest niczym w polskiej kulturze i tradycji ostatnich dziesięcioleci nadzwyczajnym. Istnieje słuszny obowiązek szczepienia na wiele chorób dzieci, dzięki czemu unikamy wielu tragedii z przeszłości. Istnieje obowiązek szczepienia na wiele chorób, jeśli chcemy podróżować w zagrożone, odległe rejony świata. To oczywiste osiągnięcie nauki, którego przez lata nikt nie kwestionował.

Najwyższy czas na wyznaczenie harmonogramu i drogi do wprowadzenia obowiązkowego szczepienia na COVID-19 w Polsce. Tę drogę należy rozpocząć etapami, zaczynając od nagród oraz sankcji. Obowiązek powinien zostać wprowadzony w momencie, w którym rzeczywiście każdy obywatel będzie miał możliwość się zaszczepić. Jednocześnie wątpliwości co do bezpieczeństwa szczepionek, szeroko stosowanych na całym świecie, zostały przecież na podstawie doświadczenia empirycznego rozwiane.

Zdążyć przed czwartą falą

Pierwszym bolesnym punktem wprowadzonym już od 1 sierpnia 2021 r. powinno być wprowadzenie zasady, że tylko osoby zaszczepione oraz ozdrowieńcy, którzy przeszli COVID-19 w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, mogą brać udział w wydarzeniach kulturalnych, sportowych, chodzić do restauracji i pubów, korzystać z galerii handlowych, hoteli i mieć prawo korzystania z linii lotniczych. To konieczne, by zdążyć zapobiec kolejnej fali pandemii oraz kolejnej próbie wprowadzenia tragicznego w skutkach lockdowu dla całego społeczeństwa. Rząd powinien również z całą stanowczością ogłosić, że ewentualny jesienny lockdown nie będzie dotyczył osób zaszczepionych.

Ale to nie wszystko. Z wielu analiz wynika, że znaczący procent seniorów wciąż nie jest zaszczepionych. Należy uruchomić program obowiązkowych szczepień seniorów w domach, do którego należy zaangażować nawet wojsko (zamiast pilnowania ludzi na kwarantannach, mogą pomóc w czymś pożytecznym). Z czasem należy też wprowadzić sankcje finansowe dla osób, które nie zechciały skorzystać z programu finansowanych przez państwo (czyli ubezpieczenie w NFZ) szczepień i narażają system służby zdrowia, a więc życie każdego, który potrzebuje pomocy, na jesienne przeciążenie. Osoby niezaszczepione na COVID-19 powinny płacić za wszystkie, z wyjątkiem ratujących życie, usługi publicznej służby zdrowia. Osobom niezaszczepionym, w odpowiedniej karencji czasu, powinno zawiesić się wypłacanie świadczeń socjalnych, w tym 500+. Z systemu powinni być wyłączeni ozdrowieńcy, którzy przeszli COVID-10 w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, mają odporność i nie mają prawa do szczepienia.

Zapobieżenie kolejnemu lockdownowi jest polską racją stanu. Nie stać na to naszej gospodarki, nie stać na to naszych dzieci, których szanse edukacyjne są rujnowane, nie stać na to naszej psychiki, która potrzebuje kontaktu z drugim człowiekiem. Czasem, aby zachować wolność, trzeba wprowadzić radykalne środki. Czas na to najwyższy. Czas na radykalne działania w kwestii szczepień.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.