Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Terlecki mówi: popieramy tylko taką białoruską opozycję, która nie stoi po stronie naszych przeciwników i jak chce jechać na campus do Trzaskowskiego, to niech szuka pomocy w Moskwie.

To jest naprawdę szokujące. Szokuje też, że nie reaguje na to wicepremier ds. bezpieczeństwa, prezes PiS Jarosław Kaczyński. Myślę, że prezydent Lech Kaczyński co najmniej byłby wzburzony.

A może ta Moskwa nie jest przypadkowa? Przypomina mi się wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego z debaty prezydenckiej z 2010 r., podczas której mówił o porozumieniu z Rosją w sprawie Białorusi. To był duży wstrząs, ale już wszyscy o tym zapomnieli.

Jego kontrkandydat Bronisław Komorowski mówił wtedy, że rozmowa o Białorusi z Moskwą jest rzeczą niesłychaną.

Marszałek Terlecki nie zamierza przepraszać. Poszedł dalej, napisał list do Swietłany Cichanouskiej, pouczając ją, że ma słabą wiedzę i nie orientuje się, co się dzieje w Polsce. Mówi kobiecie, której mąż siedzi w więzieniu na Białorusi, że nie ma rzetelnej wiedzy i źle się przysłużyła sprawie białoruskiej w Polsce. W długim liście Terlecki przypomina "przewiny" PO: a to akcja "Widelec" wobec kibiców, a to wejście do redakcji tygodnika "Wprost" po słynnej aferze "ośmiorniczkowej", a to "ataki" na Marsz Niepodległości...

Zapewne te wspomnienia nie są przeznaczone dla Cichanouskiej, tylko dla elektoratu PiS, żeby przypomnieć mu, jakim złem były rządy Tuska.

Może to jest reakcja na chęć powrotu Tuska do polskiej polityki? Prawie co drugi dzień słyszymy w telewizji rządowej Tuska mówiącego po niemiecku. To naprawdę jest chore.

Pan Terlecki i jego poplecznicy chcieliby, żeby w Polsce nie było opozycji, bo nazywa ją "antydemokratyczną". Panie marszałku, obraża pan inteligencję ludzi, obraża pan tych, którzy głosowali na Trzaskowskiego, a było ich powyżej 10 mln.

Czy panu się wydaje, że może pan powiedzieć wszystko?!

Co i rusz cytowane są pana bon moty, ale to, co ostatnio pan zrobił, to skandal na skalę międzynarodową. Nawet Andrzej Lepper jako wicemarszałek Sejmu miał większą klasę od pana.

W ramach solidarności z Białorusinami w środę w Parlamencie Europejskim przez minutę krzyczał Bartosz Bielenia, mam nadzieję, że ten krzyk zagłuszy pana pisk.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.