Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Białorusini pokazali, jak można wypluć knebel i upomnieć się o swoje prawa w państwie rządzonym przez dyktatora, który wierzy tylko w pałkę, przemoc, kłamstwo i który jest opętany żądzą własnej władzy. Ten wasz okrzyk „Uchadi!” był skierowany do wszystkich dyktatorów na świecie – ze szczególnym uwzględnieniem rządzących czy szykujących się do władzy w Europie, także w moim kraju.

Nie byłoby ostatnich protestów u nas, gdyby nie przyszła z Białorusi ta wielka fala nadziei. Niezależnie od tego, co nas czeka w przyszłości i co jeszcze może się zdarzyć, to białoruski naród już zwyciężył.

Bo Białoruś nie jest, jak pisał przed laty białoruski pisarz Aleksandr Adamowicz, Wandeą pierestrojki, dzisiaj jest nadzieją pierestrojki. Źródłem buntu w imię godności i wolności.

„Gazetę Wyborczą” ponad 30 lat temu stworzyli i redagowali ludzie demokratycznej opozycji, których przedtem bito pałkami, zamykano w więzieniach i traktowano tak, jak dziś traktowani są białoruscy demokraci. Niech to będzie dla was znak nadziei.

„Gazeta Wyborcza” popiera każdy ruch na rzecz wolności i godności ludzkiej, a zwłaszcza ten, który dobiega do nas zza naszej wschodniej granicy. Bądźcie dzielni! Jesteście nadzieją Europy i w tym momencie losy historii przesuwają się w waszą stronę. Jesteście podmiotem naszej wspólnej walki o wolność i godność.

Myślę, że mogę przypomnieć nasze wspólne – polskie, białoruskie i ukraińskie – hasło: „Za naszą i waszą wolność, za naszą i waszą swobodu!”. Zwyciężycie!

ŁUKASZENKA MA KREW NA RĘKACH. OTO OFIARY REŻIMU

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.