Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To, że gardłowaliśmy przeciwko kaczyzmowi, nie nadaje nam statusu bohaterów. Nie obroniliśmy demokracji. Nie umieliśmy. Naszą bronią były pokojowe manifestacje. Dla Kaczyńskiego armia uzbrojona w transparenty to śmiech. On co nieco czytał o rewolucjach, więc jest zorientowany. Nawet tysiące pokojowo maszerujących ludzi nie robiły na nim wrażenia. Co innego, gdyby pojawili się pod Sejmem wściekli, palący opony górnicy. Ale Kaczyński do tego nie dopuścił.

Byli rzeczywiści bohaterowie naszego oporu - Paweł Kasprzak, Elżbieta Podleśna, Marta Lempart i setki innych, którzy w pojedynkę albo w zespole twardo występowali wobec tej władzy i byli przez nią szykanowani. Były tysiące publicznie tę władzę kontestujących, ale ci będą zapomniani, bo historia pamięta tylko jednostki. Władzy nie obala się hukami. Władzę się bierze. O tym mówił Władysław Frasyniuk, lecz młodzi go nie rozumieli, a my, nasza i jego generacja, uważaliśmy, że wolność da się wychodzić w marszach KOD.

Prawdziwym rewolucjonistą jest Margot. Ale ponieważ jest z innego świata, nikt jej słucha. Bogatsi geje uciekają na Zachód. Zamożniejsi polscy biznesmeni, czując PiS nosem, wcześniej wyprowadzili swoje pieniądze w bezpieczne miejsca. Taki jest stan rzeczy. Dlatego wkurza mnie gadanie obrońców demokracji, że nie wolno siadać na kanapie, że trzeba walczyć, że złożyliśmy broń.

Prawda jest taka, że nie mieliśmy żadnego oręża, wracaliśmy po protestach do bezpiecznych kanapowych pieleszy, walczyliśmy, pohukując, pohukiwaniem mając obrzękłe gardła.

Nie powiem wam, niezłomni obrońcy demokracji: "Pokażcie, jak walczyć". Nie powiem tak, bo sam nie wiem, bo moje pokolenie miało szczęście wygadać Polskę przy Okrągłym Stole. Pokojowo. Bo był Gorbaczow, bo umożliwiła to międzynarodowa koniunktura polityczna. Teraz tak się nie da. Białoruś to pokazuje. Ale w Białorusinach jest determinacja. W nas aż takiej nie było.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.