Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pani L., niczym przedszkolak, który wymyślił sobie, jak pokazać faka, żeby móc się potem ładnie wytłumaczyć, brnie dalej w tę bajkę. Przy okazji pomyślałem sobie, że chyba nie o tego faka w sumie chodzi. Może i był on jakimś cudem przypadkowy?

Ale czy fak pokazany konstytucji też był przypadkowy? Czy fak pokazany puszczy Białowieskiej był przypadkowy? Czy fak prezydenta ułaskawiającego Kamińskiego mimo braku pełnomocnego wyroku był przypadkowy? Czy fak pokazywany opozycji, której wyłącza się mikrofony podczas przemówień, powtarzanie nieudanych głosowań, nocne przepychanie niewygodnych ustaw, hasełko Terleckiego: „Nie słuchaj ich”, gdy człowiek traci przytomność na mównicy, to też przypadki? Czy fak pokazywany prawu i sędziom jest przypadkowy?

Czy fak pokazywany Unii Europejskiej też? Czy fak pokazany teatrom, z Polskim we Wrocławiu i Starym w Krakowie na czele, to też przypadek? Czy fak pokazany filmowcom przy przejęciu PiSF-u, likwidacji Zespołów Filmowych to przypadek? Czy fak pokazany stadninie koni w Janowie też? Czy fak pokazywany powstańcom warszawskim i prawdziwym bohaterom II wojny i promowanie bandytów na nowych herosów też? A może ten pokazywany ofiarom katastrofy smoleńskiej wykorzystywanym do wierutnych bzdur o zamachu, wykopywaniem ich z grobów dla politycznej gry to też potarcie paluszkiem pod okiem? Hm, a może minister Gliński też nie chciał pokazać faka noblistce? Skądinąd to niejedyny fak dla polskiego noblisty. A może Telewizja Polska i jej wspaniałe "Wiadomości", TVP info itd. to też ten sam paluszek?

Pokazaliście faka niepełnosprawnym, homoseksualistom, uchodźcom, alkoholikom (brawo, Borys, za dzisiejszy wspaniały wpis!!!), sędziom, naukowcom, gimnazjalistom, kierowcom i pieszym, rozbijając się co chwila waszymi pędzącymi bez opamiętania limuzynami, lekarzom, nauczycielom i artystom. Tak się czujemy. Jakbyście co chwila mówili nam grzecznie i miło: "Spier..., chu... wam w du...". Jak widać, ok. 40 procentom wyborców to się podoba. Najwyraźniej dokładnie tak samo jak wy chcieliby powiedzieć to samo, pokazać ten sam paluszek. Ale nie dziwcie się, że wielu ludzi jest wściekłych na wasze butne, nieczułe rządy. I oni w końcu też pokażą Wam faka. Nie w internecie, nie na ulicy. W najbliższym czasie już w maju.

Tekst ukazał się na profilu facebookowym Macieja Stuhra.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.