Z uwagi na liczne wątpliwości informujemy, że „Gazeta Wyborcza” nie otrzymała do tej pory żadnego wezwania przedsądowego w związku z publikacjami pod tytułem „Taśmy Kaczyńskiego". Przeprosiny, o których informują prorządowe media, dotyczą innej redakcji, tj. portalu Gazeta.pl. Przez pomyłkę podała ona błędną informację na temat pozycji prawnej Jarosława Kaczyńskiego w związku ze sprawą spółki Srebrna. Portal ten niezwłocznie swój błąd sprostował.
Nasze stanowisko w sprawie ewentualnych prawnych działań prezesa PiS wyrazimy po otrzymaniu stosownego pisma. Na razie uznajemy, że ich zapowiedź ma znamiona nękania i jest obliczona na zastraszenie mediów niezależnych od partii rządzącej.
Nie wycofujemy się z żadnych twierdzeń zawartych w publikacjach z serii „Taśmy Kaczyńskiego”. Nasze artykuły oparte są na faktach i dokumentach.
Oświadczamy, że „Gazeta Wyborcza” nie ulegnie szantażom, szykuje kolejne publikacje i nie przestanie patrzeć władzy na ręce.
Jarosław Kurski, I zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej"
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.
uajeterp - pierwszy troll Gazety Wyborczej się znowu ocknął.
Nikt ciebie nie lubi i nie chce ciebie tutaj, tyle.
może po prostu nie wcisnąłeś "komentuj"....:)? i zwalasz na GW
Zatem daaj przykład bo póki co uwielbiasz pluć tu "miłością bliźniego".
Art. 39. § 1. Kto jako organ osoby prawnej zawarł umowę w jej imieniu nie będąc jej organem albo przekraczając zakres umocowania takiego organu, obowiązany jest do zwrotu tego, co otrzymał od drugiej strony w wykonaniu umowy, oraz do naprawienia szkody, którą druga strona poniosła przez to, że zawarła umowę nie wiedząc o braku umocowania.
§ 2. Przepis powyższy stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy umowa została zawarta w imieniu osoby prawnej, która nie istnieje.
Sytuacja w sferze faktów jest klarowna. Czy chodzi tylko o użycie słowa "podejrzany"? Ale Giertych i Dubois wysłali do prokuratury zawiadomienie o "uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego". Jak o Kaczyńskim powinni pisać, żeby nie musieli przepraszać?
Na Nowogrodzkiej do tej pory nie wiedzieli,że w Polsce obowiązuje Kodeks Cywilny.
Teraz już wiedzą,ale doktor prawa czeka kiedy mu kupią i dowiozą.
w punkt, monsieur/madame marni.
(widać, że po lekturze onego wywiadu!)
Dzięki za zamieszczenie tego tekstu. Sytuacja jest jasna.
Może Ty lub ktoś obeznany podrzuci info.
Rozumiem, że jeśli ktoś łamie przytoczone w/w przepisy, to z automatu podpada pod KK, a co za tym idzie prokuratura do roboty.
Dobrze wymyśliłem, czy jednak nie?
Nie.
Na Ciemnogrodzkiej i w Wolsce obowiązuje Kodeks Kaczora Zbafcy Kaczej Doooopy.
Podejrzanym Kaczynski bedzie w sensie kodeksowym dopiero po przedstawieniu mu zarzutow przez prokuratora. A stanie sie to oczywiscie dopiero po tym, gdy prokuratura znow bedzie prokuratura a nie swoja wlasna atrapa.
Dibois i tak wymienił w wywiadzie dwa paragrafy kodeksu karnego i dwa kodeksu postępowania karnego
Dzięki. To jakiego słowa/określenia można użyć, żeby dobrze oddać sens i w sensie kodeksowym było OK?
Np. podejrzewany, posądzany, obwiniany, oskarżany?
Nie jestem specem od tych zagadnień, ale z tego co wiem J.Kaczyński jest przewodniczącym rady fundacji im, Lecha Kaczyńskiego , a ta fundacja osoba prawna jest właścicielem 99.75% udziałów w spółce Srebrna. Czy to mu to daje prawo do prowadzenia negocjacji biznesowych nie za bardzo wiem,diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach
W tym rzecz właśnie :-). Spokospoko, z tej szuflady się nie da wyjąć!
Mecenas Schramm cytuje Kaczyńskiego: "Jarosław Kaczyński może na przykład powiedzieć, że reprezentował tylko radę fundacji. Jeżeli on powie, że działał w imieniu rady fundacji Instytut im. Lecha Kaczyńskiego, to będzie łatwe do zakwestionowania, dlatego że rada nie ma uprawnienia, żeby kogokolwiek reprezentować, a zwłaszcza fundację. Gdyby to miała być działalność fundacji, to musiałoby być umocowanie od zarządu fundacji lub musiałby działać sam zarząd." G.W. Łukasz Kijek
01.02.2019
Nie
Czyli, jakby się Kaczyński nie kręcił, jego d*** zawsze z tyłu.
Ten instytut (postać prawna - fundacja) jest założycielem spółki Srebrna. Kaczyński jest tu tylko członkiem organu nadzoru (w fundacji).
Czyli nie ma nic do gadania w sprawie "zewnętrznej" (umowy, zobowiązania itd.) ani w fundacji (Instytucie LK), ani tym bardziej w spółce Srebrna. Bo wobec spółki jest osobą zupełnie obcą.
Zatem osobista odpowiedzialność odszkodowawcza JK jest w świetle kodeksu cywilnego całkowicie uzasadniona. Jeśli p. Austriak będzie uparty załatwi Kaczyńskiego dożywotnio. Myślę, że jednak zależy mu na pieniądzach i pewno dogada się że Srebrną. W każdym razie ma argument ostateczny w postaci osobistej odpowiedzialności materialnej Kaczyńskiego.
No i wychodzi, że jednak safanduła, nie biznesmen.
Tak, opisowo wlasnie, z wylaczeniem tych dwoch okreslen: podejrzany i oskarzony.
Juz gdzies ktos to wyjasnial, ze czlonkowie rady fundacji nie maja prawa jej reprezentowac.
kiedy pisalam swojego komenta na temat reprezentowania fundacji nie widzialam jeszcze (nie odswiezylam strony) Twojego wpisu wyjasniajacego obszerniej te kwestie.
Dzięki.
Nie daje!
Tak,jak z Konstytucja.
:)...
Nie daje. W imieniu fundacji występuje zarząd.
Pan K nie miał umocowania prawnego. A gdyby je miał, łamałby inne przepisy.
Jak się nie obejrzeć, zad z tyłu ;-)
"No i wychodzi, że jednak safanduła, nie biznesmen."
Raczej coś w stylu 'Państwo to ja', czyli kompleks Ludwika XIV ;-)
możesz mówić i pisać że podejrzewasz ( uważasz, że , sądzisz, myślisz itp. ) Kaczyńskiego o popełnienie przestępstw. ;) W swietle zlozonego zawiadominia do prokuratury nie jesteś w swej opinii odosobniony;)
absolutnie nie daje. przykład: kup akcję jakiejś spółki na giełdzie a potem jako jej współwłaściciel spróbuj negocjować umowy w imieniu tej spółki. w końcu jestes współwłaściciel;)
>>>>Nie jestem specem od tych zagadnień, ale z tego co wiem J.Kaczyński jest przewodniczącym rady fundacji im, Lecha Kaczyńskiego <<<<
Nie jesteś specem. J. Kaczyński nie jest przewodniczącym rady fundacji im, Lecha Kaczyńskiego. Jest zwykłym jej członkiem, rada składa się oprócz Jarosława jeszcze z trzech innych osób.
Krzysztof Czabański. jego żona oraz arcybiskup Tadeusz Gocłowski. Czabańska jest przewodniczącą rady.