Ten artyku czytasz w ramach bezp豉tnego limitu

Napisaliśmy, że w jawnym rejestrze pedofilów stworzonym przez Zbigniewa Ziobrę i Patryka Jakiego brakuje księży skazanych za gwałt na dzieciach. Jednym z nich jest Paweł Kania, który przez blisko 10 lat, także dzięki milczeniu hierarchów, grasował na Śląsku, a jednego z chłopców zgwałcił.

Ziobro zapewnił, że nie będzie taryfy ulgowej dla księży gwałcicieli, i wytknął nam, że napisaliśmy nieprawdę. Tłumaczył, że nie musiał wcale wpisywać księdza Kani do rejestru jawnego.

O co chodzi? Prokurator chciał, by ksiądz Paweł Kania został skazany za zgwałcenie z art. 197 par. 3, czyli gwałt na osobie poniżej 15. roku życia, ale sąd skazał księdza z art. 197 par. 1, który brzmi: kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Co to znaczy? Sąd widocznie musiał przyjąć (nie jest to jasne w treści wyroku), że w chwili gwałtu chłopiec mógł np. przekroczyć wiek 15 lat. Przyznaję, popełniłem błąd i w tekście zamiast gwałtu z par. 1 napisałem o gwałcie z par. 3.

Co to zmienia? Ziobro tłumaczył się, że sprawcy takiego gwałtu – z art. 197 par. 1 – nie musi wpisywać do rejestru jawnego, bo tam trafią tylko ci, którzy zgwałcili z art. 197 par. 3 lub 4 – czyli zgwałcenia dziecka poniżej 15. roku życia lub „ze szczególnym okrucieństwem”. I Ziobro ma rację! Ksiądz Kania, choć zgwałcił dziecko, molestował kilka innych, choć przez blisko 10 lat, gdy grasował, był przenoszony po parafiach przez biskupów, a jeszcze musi się leczyć z pedofilii i ma dożywotni (!) zakaz pracy z dziećmi – nie trafi do rejestru jawnego przygotowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości!

To oznacza dramat dla idei kontroli pedofilów, jaką chwalił się Ziobro.

Bo gwałty ze szczególnym okrucieństwem na dzieciach, np. z użyciem różnych przedmiotów, często połączone z morderstwem, to najczęściej wynik głębokich, patologicznych zaburzeń psychicznych. Ich sprawcy często też pochodzą z patologicznych środowisk. I wpadają bardzo szybko, bo działają bez namysłu.

A księża? Przykład księdza Kani, księdza Romana B. z Puszczykowa, który przez wiele lat molestował dziewczynkę poniżej 15. roku życia i wielu innych – pokazuje mechanizm najbardziej wstrząsający. Bo ci sprawcy działają latami, w sposób wyrafinowany i inteligentny dobierają ofiary. Wielu ma na koncie kilkanaście, kilkadziesiąt ofiar, które często całe życie leczą się z traumy. Niektórzy mają na koncie próby samobójcze, nie potrafią założyć rodziny, starają się – bezskutecznie – wyszarpnąć od Kościoła odszkodowanie. Tak jest choćby w przypadku ofiary gwałtu księdza Kani.

Jak mówi w książce "Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos" prof. Maria Beisert, seksuolożka, badania pokazują, że osoby wysoko postawione, z autorytetem, inteligentne, mają większe szanse na ukrycie swojej odpowiedzialności.

Autorytet księżowski, zaufanie, jakim darzą ich rodzice, struktura Kościoła, w której mogą się ukryć, to przepis na pedofilię doskonałą! Księża pozostaną nadal poza kontrolą społeczną, co jest na rękę mariażowi hierarchów z PiS, i nadal będą mogli grasować. W Polsce nie wypracowano bowiem żadnej specjalnej komisji, nie zrobiono śledztwa, nie podliczono ofiar, nie wskazano – choćby niejawnie – księży, którzy nadal mogą być niebezpieczni – jak to miało miejsce w Irlandii, Australii czy ostatnio w USA.

Czytaj ten tekst i setki innych dzi瘯i prenumeracie

Wybierz prenumerat, by czyta to, co Ci ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakuj帷e reporta瞠 i porady ekspert闚 w sprawach, kt鏎ymi 篡jemy na co dzie. Do tego magazyny o ksi捫kach, historii i teksty z medi闚 europejskich. Zrezygnowa mo瞠sz w ka盥ej chwili.