Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zgromadzenia organizowane przez ruch ORP i stowarzyszenie DRP zawsze są pokojowe, mimo to policja traktuje je tak, jakby nasze działaczki i działacze nie ustępowali kibolom pod względem niebezpieczeństwa, jakie stanowią dla otoczenia.

Jest kwestią dla nas i dla Pana oczywistą, że działania policji motywowane są politycznie. Wysyłanie tysięcy policjantów do ochrony tzw. miesięcznic smoleńskich nie jest powodowane niebezpieczeństwem, jakie stanowią osoby kontrdemonstrujące, ale schizofrenią obecnej władzy. 

Policja sprzyja ruchom nacjonalistycznym, czego papierkiem lakmusowym była interwencja policji 11 listopada 2017 r. i oświadczenie rzecznika KSP, w którym przyznał, że zgromadzenie Obywateli RP zostało usunięte w związku z obawą, że tzw. Marsz Niepodległości będzie je atakował.

Podczas różnego rodzaju kibicowskich imprez policji jest pełno, autokary i pociągi są konwojowane, kibice są pod kontrolą – policja doskonale wie, w jaki sposób zachowuje się ta grupa. Jak to się stało, że w sobotę policja nie była obecna na miejscu?

Żądamy przeprowadzenia wewnętrznego śledztwa w celu ustalenia, kto podjął decyzję o tym, że pielgrzymka kibiców i nacjonalistów nie będzie konwojowana przez policję, i czym była ona motywowana.

Jak doszło do tego, że kibole byli w stanie zaatakować pikietę, spalić transparenty, a policja nie interweniowała?

Czy została wydana zgoda na używanie materiałów pirotechnicznych podczas zgromadzenia, a jeżeli tak, to przez kogo i na jakiej podstawie?

Żądamy również ustalenia i doprowadzenia przed sąd sprawców napaści na nasze działaczki i działaczy. Brak zdecydowanych działań potraktujemy jako kolejny przykład wspierania przez policję organizacji bojówkarskich, jakimi niewątpliwie są ONR oraz niektóre stowarzyszenia kibicowskie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.