Najpierw wystąpiła w niej na gali Paszportów "Polityki", później ją namalowała. Obraz Jany Shostak przedstawiający jej suknię z portretami białoruskich więźniów politycznych sprzedano w Warszawie za 16 tys. zł
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Artystka Jana Shostak jest w Polsce głosem prześladowanych Białorusinów. Ma 28 lat, pochodzi z Grodna, od 11 lat mieszka nad Wisłą.

W styczniu tego roku odebrała Paszport "Polityki" w kategorii kultura wizualna (drugim laureatem był malarz i performer Mikołaj Sobczak).

Jak na laureatkę i aktywistkę polityczną przystało, Jana Shostak wystąpiła wtedy w sukni, która była z jednej strony dziełem sztuki użytkowej, z drugiej - przejawem protestu politycznego. Zarówno górna część, zwana gorsetem, jak i dolna, którą stanowi szeroka spódnica, pokryte były reprodukcjami zdjęć ponad tysiąca więźniów politycznych z Białorusi, aresztowanych przez reżim Łukaszenki w czasie antyrządowych protestów obywateli tego kraju w 2020 r. 

Jana Shostak jeździła wtedy  do swojej ojczyzny, aby wspierać protesty i pomagać uchodźcom politycznym. Od polskiego rządu domagała się interwencji na granicy polsko-białoruskiej, skąd zawracane były z powrotem do Białorusi osoby posiadające jedynie wizę turystyczną.

Obraz Jany Shostak. Pieniądze z aukcji dla więźniów

Na gali Paszportów "Polityki" rozwinęła spódnicę tak, że wyraźnie było widać reprodukowane zdjęcia więźniów, "zdjęcia bardziej wymowne niż słowa", jak skomentowano ten gest. Jana Shostak przeczytała też list do rodzin osób uwięzionych przez Łukaszenkę ("Dziękuję wam za wychowanie tak dzielnych i niezłomnych ludzi"). 

Niedawno artystka postanowiła zrobić z tego wydarzenia temat obrazu. Namalowała w czerni i bieli kobiecą postać trzymającą szeroko rozpostartą spódnicę ze zdjęciami setek twarzy, a poniżej ręcznie reprodukowała fragment odczytanego na gali listu do rodzin, zaczynający się od słów: "Daragije, myślę o waszych bezsennych nocach, niekończących się podróżach do kolonii karnej". 

Fot. Desa Unicum

Obraz Jany Shostak nosi tytuł "Kolekcja".

W poniedziałek poszedł na aukcji w Desa Unicum za 16 tys. zł, przy czym jego wartość była szacowana w granicach od 15 do 25 tys. złotych. Artystka zapowiedziała na Facebooku, że 10 proc. tej kwoty chce "oddać więźniom politycznym w Białorusi, którzy wyszli z więzienia".

Dodała, że reszta pozwoli jej "przetrwać w tym wszystkim szaleństwie, móc kupować dorywczo bilety zmuszonym do ucieczki od wojny z Ukrainy itd.".

W doborowym towarzystwie

Obraz Jany Shostak był jednym z 82 obiektów artystycznych i modowych wystawionych na aukcji 16 maja w Desa Unicum pod wspólnym tytułem "Dress code. Sztuka i moda". 

Klientom aukcji oferowano m.in. gwasze Zofii Stryjeńskiej przedstawiające stroje ludowe, pracę Tamary Łempickiej "Portret młodej kobiety w zielonej sukni" z 1930 r. i płótno "Amphorae" Jana Bajtlika, artysty tworzącego dla francuskiego domu mody Hermes, rysującego dla "The New York Times". Do nabycia była także zaprojektowana przez niego apaszka marki Hermes wyceniona na blisko 8 tys. zł.

Pod młotek poszły fotografie Oskara Dawickiego i Maurycego Gomulickiego, a z obiektów modowych kapelusz Grażyny Hase , bluza i T-shirt z kolekcji "Marios Dik" projektowana przez Karola Radziszewskiego i szalik z napisem "Tęczowi patrioci".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem