Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pojawiają się kolejne protesty w sprawie kryzysu humanitarnego na granicy polsko-białoruskiej. Szczególnie bulwersujące jest wypchnięcie z Polski rodziny z dziećmi. W grupie wypchniętych z Polski dzieci byli - Aryas (8 lat), Arin (6 lat), Alas (4 lata) i Almand (2 lata).

Gdzie są dzieci? To pytanie zadali uczestnicy niedzielnej gali Nagrody Literackiej "Nike". W środę o pomoc dla uchodźców na granicy polsko-białoruskiej zaapelowało 50 instytucji kulturalnych w Polsce.

W czwartek (7.10) list do premiera Mateusza Morawieckiego wystosowali członkowie polskiego środowiska filmowego. Wzywają szefa rządu do natychmiastowej reakcji na sytuację na polsko-białoruskiej granicy. Pod listem podpisali się nie tylko filmowcy, ale też artyści innych dziedzin.

Sygnatariusze domagają się m.in. natychmiastowego dopuszczenia medyków i organizacji pomocowych do koczujących w lesie ludzi oraz zwołania okrągłego stołu humanitarnego.

List podpisało ponad 700 osób - m.in. Olga Tokarczuk, prof. Krystyna Zachwatowicz-Wajda, Agnieszka Holland, Paweł Pawlikowski, Małgorzata Szumowska, Hania Rani, Danuta Stenka, Grażyna Torbicka, Zbigniew Zamachowski, Jan Englert, Monika Brodka, teolog prawosławny Michał Klinger, naczelny rabin Polski Michael Schudrich, Robert Gliński, Agata Kulesza, Chris Niedenthal, Jowita Budnik, Krzysztof Knittel, Wilhelm Sasnal, Adam Ferency, Mela Koteluk, Stanisław Radwan, Michał Rusinek, Mikołaj Trzaska, Gabriela Muskała, Tadeusz Woźniak, Jacek Podsiadło, Dorota Nieznalska, Mikołaj Grynberg, Dorota Kolak, Krzysztof Czyżewski, Roman Gutek, Joanna Kos-Krauze, Joanna Rajkowska, Natasza Goerke, Sergiusz Kowalski, Andrzej Leder, Bartosz Bielenia.

List może podpisać każdy na stronie petycje.com.

List do premiera Mateusza Morawieckiego:

Aryas ma 8 lat, Arin ma 6 lat, Alas ma 4,5 roku, Almand ma 2,5 roku. Po raz ostatni widziano te dzieci 28 września, kiedy wraz z opiekunami i kilkunastoma innymi osobami zostały wywiezione spod budynku Straży Granicznej w podlaskim Michałowie. „Została wobec nich zastosowana procedura z rozporządzenia, czyli zostali doprowadzeni do linii granicznej" – przyznała rzeczniczka SG. Pod abstrakcyjnym określeniem „procedura z rozporządzenia" kryje się przemoc fizjologiczna: odmowa niesienia pomocy, pozbawienie dostępu do jedzenia i wody, skazanie na warunki uniemożliwiające przetrwanie, na traumy, choroby, śmierć. Przemoc fizjologiczna to po prostu forma agresji kierowana dziś przeciwko małym dzieciom, mężczyznom w stanie hipotermii, cudem odnalezionym, tonącym w bagnie kobietom. Przeciwko ludziom, którzy od wielu tygodni w przemoczonych, a wielu w zbyt lekkich na tę porę roku ubraniach; w temperaturach sięgających nocą zaledwie kilku stopni, koczują w polskich lasach bez możliwości dostępu do procedury azylowej i bez możliwości powrotu do domu. Nie zgadzamy się, by Aryas, Arin, Alas, Almand byli piłeczkami w geopolitycznym ping-pongu. Nie zgadzamy się, by jakiekolwiek dziecko skazane było na spędzenie choćby jednej nocy na gołej ziemi, w mokrej, zimnej puszczy. Od nas zależy, jaka Polska będzie im się w przyszłości śnić. O ile Aryas, Arin, Alas, Almand i inne dzieci przeżyją w lesie.

Dlatego apelujemy do Pana Premiera o przerwanie kryzysu humanitarnego, który ma miejsce na polsko-białoruskiej granicy i stanowczo domagamy się:

Natychmiastowego dopuszczenia na teren objęty stanem wyjątkowym służb medycznych i organizacji pomocowych.

Natychmiastowego dopuszczenia wszystkich osób migrujących do przewidzianych prawem procedur azylowych. W przypadku osób niekwalifikujących się do uzyskania ochrony międzynarodowej, wszczęcia wobec nich procedur powrotowych i odesłania, w sposób humanitarny i z poszanowaniem ich godności, do krajów pochodzenia.

Natychmiastowego zwołania przez Pana Premiera okrągłego stołu humanitarnego z udziałem przedstawicieli rządu, organizacji pomocowych, organizacji zajmujących się prawami człowieka i aktywistów, którzy wypracują propozycję rozwiązania obecnego kryzysu, a także wspólne dla wszystkich podmiotów procedury umożliwiające ich ścisłą współpracę na polsko-białoruskiej granicy.

W tym miejscu wzywamy szeregowych członków i członkinie PCK do śmiałego niesienia pomocy tam, gdzie jest dziś pilnie potrzebna. Zachęcamy Pana Premiera, by oficjalnie wsparł osoby chcące nieść pomoc pod auspicjami PCK, wbrew decyzjom Zarządu tej organizacji sprzeniewierzającego się szlachetnej misji tej instytucji.

Pragniemy także zwrócić uwagę na sytuację mieszkańców objętego stanem wyjątkowym pasa przygranicznego: pozostawionych samym sobie z lękiem i bezradnością; pozbawionych dostępu do rzetelnych informacji i wsparcia w sytuacji trwającego w ich najbliższym sąsiedztwie kryzysu humanitarnego.

Każdy człowiek jest wyjątkowy.

Żaden człowiek nie jest wyjątkiem.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.