Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Co oglądać i czytać, czego słuchać? Podpowiadamy i inspirujemy. Zapisz się na nasz kulturalny newsletter.

- Z tego, co wiem, organizatorzy Miesiąca Fotografii nie brali w ogóle pod uwagę zorganizowania tegorocznej edycji w Mińsku. Sytuacja tam jest dość nieprzewidywalna - mówi nam Marta Szymańska, kuratorka wystawy "Niech żyje Białoruś!" w ramach Miesiąca Fotografii w Mińsku. Współkuratorem wystawy jest białoruski fotograf, twórca Miesiąca Fotografii w Mińsku Andrej Lankiewicz.

Miesiąc Fotografii organizowany jest od 2014 roku w Mińsku, a także od kilku lat w Brześciu. W tym roku impreza po raz pierwszy odbędzie się poza granicami Białorusi. Zorganizowanie wydarzenia w kraju uniemożliwia sytuacja polityczna. Protestujący przeciwko reżimowi Aleksandra Łukaszenki narażają się na represje ze strony władzy - niemożliwa jest jakakolwiek działalność kulturalna mogąca być uznana za działanie antyrządowe.

- Dwa czy trzy miesiące temu aresztowano jedną z organizatorek wystawy fotograficznej, która dotyczyła pracy lekarzy podczas pandemii. Rządzący ocenili tę wystawę jako działalność niebezpieczną - przypomina Szymańska.

Wystawa w ramach Miesiąca Fotografii w Mińsku wyjątkowo zostanie więc zaprezentowana w Łodzi podczas Fotofestiwalu, który odbędzie się w dniach od 10 do 27 czerwca w Art_Inkubatorze w Fabryce Sztuki przy ul. Tymienieckiego 3.

- Jesteśmy zaprzyjaźnieni z organizatorami Miesiąca Fotografii w Mińsku od samego początku istnienia tego wydarzenia. Udostępnienie organizatorom przestrzeni do opowiedzenia o Białorusi i Białorusinach na festiwalu w Łodzi było dla nas naturalnym gestem solidarności - mówi Szymańska.

"Niech żyje Białoruś!": wystawa o rewolucji 

Wystawa "Niech żyje Białoruś!" będzie prezentowała różne formy protestów, do których dochodzi od 2020 r. na Białorusi, po sfałszowaniu wyborów prezydenckich i utrzymaniu władzy przez Aleksandra Łukaszenkę.

- Chcemy pokazać, że to rewolucja, która nie ma jednego lidera i jest w dużej mierze oddolnym ruchem – mówi Marta Szymańska. - Mamy wiele reporterskich zdjęć, które obiegły media na całym świecie. Jeden z projektów jest poświęcony protestującym seniorom, inny robotnikom, którzy mieli odwagę z dnia na dzień zostawić pracę i strajkować.

Starsza kobieta z flagą Białorusi. Jedno ze zdjęć prezentowanych podczas Fotofestiwalu w ŁodziStarsza kobieta z flagą Białorusi. Jedno ze zdjęć prezentowanych podczas Fotofestiwalu w Łodzi Fot. Vadzim Zamirouski

Wiele prac na wystawie to zdjęcia wykonane przez fotoreporterów i fotoreporterki, którzy dokumentowali protesty, głównie latem i jesienią 2020. Fotografie te są zrobione w wyjątkowo trudnych warunkach - protesty bowiem krwawo próbowała stłumić milicja i oddziały OMON. Do aresztów każdego dnia wsadzano kilkaset osób, które były bite, zastraszane i upokarzane przez funkcjonariuszy.

- To trochę tak, jakby wychodzili fotografować wojnę - mówi Marta Szymańska. - Jeden ze znajomych fotoreporterów mówił mi, że protesty na Białorusi zmieniły jego podejście do pracy. Obowiązkiem dziennikarza jest zachowanie obiektywności. W tym wypadku nie mogli tego zrobić. Ta praca także była formą protestu. Podejmowali wielkie ryzyko, wielu z nich musiało dla własnego bezpieczeństwa wyjechać z kraju.

Codzienność w czasie rewolucji

Na wystawie zobaczymy jednak nie tylko zdjęcia, ale także materiały wideo, rysunki czy plakaty. Część z nich to prace amatorskie. - Zaprezentujemy m.in. filmy przedstawiające występy "wolnego chóru" – to grupa aktywistów, którzy w różnych miejscach publicznych w Mińsku, np. w metrze czy centrum handlowym, śpiewają podniosłe pieśni patriotyczne czy religijne. To coś niesamowitego. Ludzie dookoła zatrzymują się i zaczynają z nimi śpiewać albo słuchają w ciszy – mówi Szymańska.

 

Kolejna część wystawy będzie dotyczyła tzw. placu Przemian przy ulicy Czarwiakowa w Mińsku. - To podwórko stało się symbolem protestów i oddolnych inicjatyw. Ludzie spotykają się tam, organizują koncerty, lekcje zumby czy wykłady na temat historii Białorusi. To bardzo ważny element tej rewolucji – Białorusini zaczęli czuć, że państwo należy do nich i mają do niego prawo – mówi Szymańska.

Protestujący otoczeni przez milicję na placu Niepodległości w Mińsku. Jedno ze zdjęć prezentowanych podczas Fotofestiwalu w ŁodziProtestujący otoczeni przez milicję na placu Niepodległości w Mińsku. Jedno ze zdjęć prezentowanych podczas Fotofestiwalu w Łodzi Fot. Volha Shukaila

Kuratorka wystawy zwraca także uwagę na szkice autorstwa dwóch artystek i artysty, którzy w ubiegłym roku zostali aresztowani za udział w protestach. W więzieniu wykonali szkice przedstawiające życie w celi.

- Nie ma tam drastycznych scen, rysunki skupiają się na byciu razem i wspieraniu się nawzajem - mówi Szymańska. - Jedna z artystek np. pięknie przedstawia scenę, jak dwie kobiety masują sobie plecy albo ogrzewają się, okrywając kocem. Niektóre rysunki przedstawiają straszne warunki panujące w celach, obskurne ściany, okropne posiłki czy portrety zamaskowanych funkcjonariuszy OMON.

Na wystawie zobaczymy także zdjęcia przedstawiające indywidualne akty heroizmu. - Na jednym ze zdjęć widzimy kobiety nacierające na wóz omonowców. Na twarzy jednej z kobiet maluje się nieprawdopodobny ból. To niesamowicie przejmujące zdjęcie. Wyobrażam sobie fotografa, który próbował to uchwycić, a z drugiej strony zapewne próbował ciałem odpierać atak mundurowych - mówi Marta Szymańska.

Wybuch granatu hukowego w Mińsku. Jedno ze zdjęć prezentowanych podczas Fotofestiwalu w ŁodziWybuch granatu hukowego w Mińsku. Jedno ze zdjęć prezentowanych podczas Fotofestiwalu w Łodzi Fot. Maxim Sarychau

Współorganizatorami wystawy są Instytut Pileckiego w Berlinie oraz Instytut Adama Mickiewicza. Wystawa od 23 czerwca będzie prezentowana także w Instytucie Pileckiego w Berlinie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.