Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Polscy projektanci i projektantki oraz profesorowie uczelni artystycznych wystosowali apel o pomoc dla środowisk artystycznych i projektowych z Białorusi.

"Od ponad miesiąca Białorusini i Białorusinki domagają się demokracji i wolnych wyborów. Uczestnicy i uczestniczki demonstracji i strajków są zatrzymywani, bici, poddawani torturom, deportowani" - czytamy w liście, którego autorzy wyrażają solidarność z twórcami z Białorusi zaangażowanymi w pokojowe protesty. "Podziwiamy Waszą odwagę, mądrość i wytrwałość".

Autorzy i sygnatariusze listu mają kilka pomysłów na to, jak pomóc swoim kolegom i koleżankom z Białorusi. Ich apel obejmuje: polskie uczelnie artystyczne, które miałyby przyjmować białoruskich studentów i studentki, "jeżeli z powodów politycznych nie będą mogli kontynuować nauki w swoim kraju"; polskie firmy projektowe, które mogłyby przyjmować młodych artystów i artystki, projektantów i projektantki na staże; a także wszystkich tych, którzy mogą upowszechniać białoruskie grafiki protestu, prezentować białoruską sztukę i projektowanie. 

Z sygnatariuszami można się kontaktować pod adresem mailowym: pomocdlabialorusi@gmail.com i informować ich o wszystkich inicjatywach wspierających białoruskie twórczynie i twórców. 

List podpisali dotąd: prof. Tomasz Bierkowski z ASP w Katowicach, prof. dr hab. Czesława Frejlich z ASP w Warszawie i Krakowie, rektor ASP w Katowicach dr hab. Grzegorz Hańderek, dr Agnieszka Jacobson-Cielecka, dziekan Wydziału Projektowania w Warszawie, dr Maciej Konopka z ASP w Warszawie, dr hab. prof. Grzegorz Niwiński, dziekan Wydziału Wzornictwa ASP w Warszawie, dr hab. Ewa Satalecka, dziekan Wydziału Sztuki Nowych Mediów Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych w Warszawie, dr Kuba Sowiński z ASP w Krakowie, Rene Wawrzkiewicz z platformy Polish Graphic Design oraz grafik i pisarz Marcin Wicha.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.