Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Coraz więcej badań pokazuje, że koty i psy (oraz, oczywiście, inne zwierzęta) także chorują na COVID-19. I choć zazwyczaj przechodzą infekcję łagodnie albo nawet bezobjawowo, to czasem zdarzają się im powikłania, w tym prawdopodobnie nawet zapalenie mięśnia sercowego.

Choć koty i psy raczej nie przenoszą SARS-CoV-2 na ludzi, to nie można tego wykluczyć ze 100-procentową pewnością. Istnieje także możliwość, że infekując kolejne gatunki, koronawirus wykorzysta je jako swój rezerwuar, zmutuje i ponownie przeskoczy z nich na ludzi.

To, a także troska o nasze domowe zwierzęta są kolejną przesłanką do tego, żeby się zaszczepić przeciwko koronawirusowi.

W Europie wzbiera kolejna fala pandemii COVID-19, a statystyka wyszczepienia populacji Polski jest niebezpiecznie niska. W pełni zaszczepione jest ledwie blisko 53 proc. z nas - za mało, by dało się zatrzymać kolejne tsunami zakażeń.

Przy czym większość z nich dotyka obecnie osoby niezaszczepione. To niezaszczepieni stanowią też gros covidowych pacjentów w szpitalach i to oni głównie umierają teraz z powodu zakażenia SARS-CoV-2.

Co więcej, wchodzimy właśnie w zimową falę grypy. Najlepszą bronią, jaką mamy na tę wirusową chorobę, są również szczepienia.

Zaszczepić powinni się szczególnie starsi i cierpiący na choroby przewlekłe.

Warto też pamiętać, że na grypę chorują również koty i psy. Chroniąc siebie, chronimy więc również naszych czworonożnych domowników.

_____________

Powyższy tekst pochodzi z najnowszego newslettera zwierzęcego.

Chcesz czytać więcej o zwierzętach - zapisz się na nasz newsletter "Zwierzęta".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.