To sądy Izraela, a nie domniemani wrogowie państwa, są głównym obiektem ataku ze strony nowego rządu Benjamina Netanjahu. Determinację, by się z nimi rozprawić, wzmogła sprawa zdymisjowanego ministra Arjego Deriego.

Izraelska prokurator generalna zaprzeczyła w poniedziałek, jakoby zamierzała zażądać, by premier Benjamin Netanjahu z Likudu zawiesił sprawowanie swej funkcji, by w ten sposób uniknąć fundamentalnego konfliktu interesów. Wcześniej przywódcy rządzącej koalicji wystosowali do pani prokurator pismo, w którym ostrzegali, powołując się na doniesienia o tym w mediach, by nie stawiała takich żądań: „Oznaczałyby one zamach stanu… i pozbawione byłyby choć cienia praworządności".

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Jakbym czytał o pisowskiej Polsce... Prawacy na całym świecie są jednakowo szurnięci.
    już oceniałe(a)ś
    18
    2
    Każdy ma swojego prezesa z Żoliborza.
    już oceniałe(a)ś
    17
    1
    Dzień dobry panie Konstanty. Prosimy o więcej i regularnie :)
    @RyoIshizaki
    Racja!
    już oceniałe(a)ś
    2
    2
    @RyoIshizaki
    Dziękujemy i prosimy częściej.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    czyli możliwy jest faszyzm w Izraelu
    już oceniałe(a)ś
    13
    1
    Prawdę powiedziawszy, to współczesny Izrael staje się być tym, przed czym bronili jego lud uhonorowani drzewkami pokoju w Yad Vashem. I tym bardziej (natrętne już) tłumaczenia izraelskich Kaczyńskich, że polityka silnej ręki jest jedynym sposobem uniknięcia zapchnięcia Izraela do Morza Śródziemnego przeistaczają się w jedyną odpowiedź na wszystko (!), tym bardziej jasnym staje się to, że nie idzie już o obronę Izraela przed wrogiem zewnętrznym (przynajmniej nie w takiej skali jak dotąd), ile o bezwzględną (mającą już cechy wojny domowej) wewnętrzną walkę o władzę i konfitury z tym związane. Konsekwencją tego stanu rzeczy jest gigantyczny exodus nastawianych liberalnie młodych Izraelczyków, których wygania za swojego kraju korupcja, drożyzna, a przede wszystkim zgniłe, przesycone fundamentalistyczną ultra-religijnością (sojusz ołtarza i tronu) powietrze, którym nie da się już oddychać...
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    W/g prawicowych schematow Zydzi sa i dobrzy i zli- ci tam sa dobrzy a ci u nas zli
    już oceniałe(a)ś
    5
    1
    Ktoś w Izraelu, podobnie jak w Polsce ten rząd popiera.
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    To jest kaczyzm-ziobryzm w czystej postaci. Nie chce się wierzyć.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0