Ukraina jest dla nas dzisiaj przykładem męstwa.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pokazuje, że można się nie poddawać i walczyć do końca. I robi to nie jeden człowiek, nie dwóch, ani nawet nie kilkuset, ale cały naród. Robi to ogromne wrażenie na wszystkich, także na Białorusinach i Rosjanach, którzy są w letargu. Wielkie rzeczy się tam dzieją. Jestem pewna, że Ukraińcy nigdy się nie poddadzą, wiele jest na to dowodów, świadectw zwykłych ludzi. Poruszyła mnie relacja, którą widziałam w telewizji: pewien Ukrainiec mówił: „Niech to będzie za rok, za dwadzieścia lat, ale przepędzimy ich ze swojej ziemi". Ukraińcy będą walczyć do końca.

Musimy brać przykład z Ukrainy.

Myślę też dzisiaj o Białorusinach, w których od lata 2020 r. na nowo się zakochałam. I myślę, jakie to smutne, że naszym narodom przydarzyły się dwa wielkie nieszczęścia w postaci Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki. Ciągle musimy się z nimi mierzyć. Kiedyś i my się od nich uwolnimy, nawet jeśli nie będzie to tak szybko, jak byśmy chcieli

Całe lata byliśmy w izolacji. W akwarium. To tak, jakby ktoś przez całe życie mieszkał w łagrze, a po wyjściu z niego od razu miał stać się wolnym człowiekiem. Przecież on nie wie nawet, czym jest wolność, jak żyć jako wolny człowiek. Nie mamy doświadczenia demokracji. Uwolnienie się spod jarzma trwa długo. Imperium nie rozpada się od razu, droga do wolności jest ciernista.

Swietłana Aleksijewicz, białoruska pisarka i dziennikarka, laureatka Nagrody Nobla, autorka m.in. książki „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety". Komentarz dla telewizji „Biełsat" i "Gazety Wyborczej".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Swietlana Aleksijewicz jak mało kto rozumie duszę i myślenie ludzi w świecie post-sowieckim. Jej książka "Czasy secondhand" to rzeka wywiadów z mieszkańcami byłego ZSRR: od ludzi którzy doświadczyli na własnej skórze łagrów i stalinizmu, poprzez pokolenie urodzone po drugiej wojnie światowej, aż po najmłodszych znających z własnego doświadczenia tylko czasy po upadku ZSRR. W książce widać jak z pokolenia na pokolenie postępuje poszerzanie strefy wolności, ale jest to niestety proces powolny.

O ile Ukraińcy w ostatnich latach mogli masowo zobaczyć jak się pracuje, żyje czy studiuje w Europie, Białorusini czy Rosjanie byli bardziej odcięci od naszego relatywnie wolnego świata. Ukraińcy już w pewnym sensie posmakowali wolności i chcą mieć wpływ na własne państwo. Ze względu na liczne więzi między Ukrainą a Rosją, to wolnościowe myślenie powoli sączyłoby się dalej na wschód. To przeraża klikę Putina, która emancypację społeczeństwa traktuje jako zagrożenie dla swojego jedynowładztwa, przykręca śrubę coraz ostrzej i atakuje sąsiada z aspiracjami. Dlatego trzymam kciuki za to młode pokolenie Rosjan, którzy mimo wszechobecnej propagandy widzą kłamstwa Putina i mam nadzieję z czasem zmienią swój kraj na lepsze.
@jastaw
Czasy second hand to dla mnie nieodczytany zwiastun putinizmu, wszyscu w tej ksiażce marza o jakims Putinie. Tak wiec nie spodziewam sie po Rosjanach en masse niczego dobrego.
już oceniałe(a)ś
0
0
A czy Swietłana jest za wstąpieniem Ukrainy do NATO i za rozmieszczeniem na Ukrainie amerykańskiej broni jądrowej, tak jak prezydent Żełeński?
już oceniałe(a)ś
0
10