Widok masy ludzi, która upartym, nieprzerwanym strumieniem ciągnie na zachód, był wstrząsający - morze głów i dachów aut. "Jeśli wojna nie zostanie przerwana, wcześniej czy później ruszy druga fala. I to jeszcze większa, bo Ukraińcy będą wiedzieć, że w kraju nie ma już dla nich przyszłości".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O 7 rano przejście graniczne Medyka - Szeginie w niczym nie przypomina tego samego miejsca sprzed tygodnia. Z polskiej strony zniknęło całodobowe miasteczko dla uchodźców, z dziesiątkami wolontariuszy i tłumem uciekinierów wyruszających w głąb Unii Europejskiej.

Poranek (dziewiątego dnia wojny na Ukrainie) na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce, 4 marca 2022
Poranek (dziewiątego dnia wojny na Ukrainie) na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce, 4 marca 2022  Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Wokół przejścia nie ma już setek samochodów osobowych, w których Ukraińcy z Polski, Francji, Finlandii, Estonii, Wielkiej Brytanii czy Czech oczekiwali na swoich bliskich nawet i trzy doby.  Zniknęli kierowcy oferujący podwózkę na drugi koniec Europy, uziemione ciężarówki wróciły na wschód. W powietrzu nie czuć już dławiącego smrodu spalin.

Uchodźcy z Azji i Afryki rozjechali się po kontynencie, a przypomina o nich jedynie opuszczony namiot z flagą Indii – nieoficjalne szacunki mówią, że w gigantycznej kolejce do Polski stało co najmniej 3 tys. obywateli tego kraju.

Pozostały ślady po ogniskach, hałdy ubrań, niewykorzystane wózki dla dzieci, w których ktoś pieczołowicie poukładał misie. I ukraińskojęzyczni wolontariusze, jak biegająca pomiędzy nielicznymi o tej porze doby uciekinierami Oksana.

Poranek (dziewiątego dnia wojny na Ukrainie) na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce, 4 marca 2022
Poranek (dziewiątego dnia wojny na Ukrainie) na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce, 4 marca 2022  Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

W terminalu autobusowym podróżni piją herbatę i kawę przygotowaną przez pograniczników. Polska wita ich chlebem, parówkami ułożonymi w stosy, szynką, żółtym serem i ciasteczkami.

Z Czerkasów przez Medykę do Barcelony

Jako jedna z pierwszych po wschodzie słońca na polskiej stronie pojawia się pani Nadia, rocznik 1947. W brązowym kożuchu, szarych spodniach dresowych, z niewielką walizką i ciężką torbą, bezradnie poszukuje autobusu do wnuczki w Hiszpanii, nie bardzo dowierzając Oksanie, która tłumaczy, że nikt już w ten sposób z Polski nie podróżuje.

ZOBACZ WIDEO:

Nadia telefonuje co rusz do pozostałej w Czerkasach rodziny, na odległość sterującej jej ucieczką. Ma szczęście, bo zwraca na nią uwagę pani Małgorzata, odwożąca swoich przyjaciół na przejście graniczne. Wystarcza kilka minut rozmowy i Nadia jedzie do Krakowa, skąd następnego dnia ma polecieć do Barcelony.

Polscy strażnicy graniczni, schowani w oblanych białym światłem akwariach, przecząco kiwają głowami w odpowiedzi na pytanie, czy to koniec kryzysu. Ich zdaniem to krótka przerwa, po której nadejdzie nowa fala uciekinierów z południa i wschodu Ukrainy, na razie uwięzionych w miastach przez rosyjskiego najeźdźcę.

Poranek (dziewiątego dnia wojny na Ukrainie) na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce, 4 marca 2022
Poranek (dziewiątego dnia wojny na Ukrainie) na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce, 4 marca 2022  Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Wojna na Ukrainie. Sterty śmieci, porzucone samochody i strumień ludzi

Po drugiej stronie powoli formuje się kolejka, która daje namiastkę tego, co musiało dziać się po ukraińskiej stronie tydzień temu, kiedy ruszyła pierwsza fala . Ludzi przybywa z minuty na minutę, puste przejście zapełnia się błyskawicznie, choć odprawa po obu stronach przebiega płynnie.

Część przyjeżdża żółtymi autobusikami szkolnymi, część przybywa na piechotę, innych dostarczają na przejście rodziny. Wydłuża się sznur samochodów, zielone żiguli i 30-letnie volvo mieszają się z lexusami.

Uchodźcy na ukraińsko -polskim przejściu granicznym. Szeginie, Ukraina - dziewiąty dzień agresji Putina na ten kraj, 4 marca 2022
Uchodźcy na ukraińsko -polskim przejściu granicznym. Szeginie, Ukraina - dziewiąty dzień agresji Putina na ten kraj, 4 marca 2022  Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Między uciekinierami uwijają się służby porządkowe, które walczą z pączkującymi górami plastikowych odpadów. W sklepikach, kiedyś po brzegi wypełnionych towarem, widać puste półki (za to oblężenie przeżywają kantory). Dostawcy albo tu nie docierają, albo nie mają czego przywozić. Tylko stoiska z alkoholem uginają się od towaru – w całym kraju wprowadzona jest prohibicja.   

Widok masy ludzi, która upartym, nieprzerwanym strumieniem ciągnie na zachód, jest wstrząsający.

Na granicę idą przede wszystkim kobiety z dziećmi. Mężczyźni - jeśli są - to w wieku popoborowym albo bez obywatelstwa ukraińskiego. Niepełnosprawni jadą na wózkach, idą o kulach, albo są wręcz ciągnięci pod ręce. Dzieci niosą lalki, komuś z tornistra wysypują się zeszyty, jakiś chłopiec ściska pod jedną pachą tygryska, a pod drugą lwa. W kolejce stoją kobiety w tak podeszłym wieku i tak schorowane, że rodziny muszą wynajmować taksówki, żeby podwieźć je kilkaset metrów na koniec kolejki.

Uchodźcy na ukraińsko -polskim przejściu granicznym. Szeginie, Ukraina - dziewiąty dzień agresji Putina na ten kraj, 4 marca 2022
Uchodźcy na ukraińsko -polskim przejściu granicznym. Szeginie, Ukraina - dziewiąty dzień agresji Putina na ten kraj, 4 marca 2022  Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Wojna na Ukrainie. Druga fala uciekinierów będzie jeszcze większa

Uchodźców z Afryki nie widać już w ogóle, jak gdyby przepłynęli z pierwszą falą. Są natomiast klany wietnamskie. Częścią jednego jest Kolam, który zdołał uciec z rodziną z Charkowa jeszcze przed atakiem na miasto i teraz zmierza do bliskich, którzy mieszkają w Gdańsku.

– Mieliśmy szczęście, bo udało nam się uciec w ostatniej chwili – opowiada, tuląc okutaną w różową kurtkę córeczkę. – Nie wiem, czy kiedykolwiek wrócimy. Ukraina to wspaniały kraj, ale chyba już nie dla nas. Nie wiem, kiedy będę czuł się tutaj bezpiecznie.   

Ucieczkę sprzed tygodnia ciągle przeżywa pan Zenobi, w pokojowych czasach kierowca szkolnego autobusu. Zabiera nas do niedalekiej stacji kolejowej, gdzie część uciekinierów przesiada się z pociągów do autobusów kursujących na granicę.

– Mieszkam tu długo, włosy mam siwe, ale czegoś takiego nigdy nie widziałem. To było morze głów i dachów aut. Ciągnęło się prawie 40 km, aż do Horodka, a ślady będzie widać jeszcze długo – opowiada, pokazując na sterty śmieci na poboczach i porzucone samochody. - Utknąłem z jedną grupą na trzy i pół godziny kilkanaście kilometrów od przejścia. Przez ten czas nie przesunęliśmy się ani o kilometr. Nie bardzo wyobrażam sobie, że mogę coś podobnego znowu przeżyć, ale też nie mogę tego wykluczyć. Jeśli wojna nie zostanie przerwana, wcześniej czy później ruszy druga fala. I to jeszcze większa niż pierwsza, bo ludzie będą wiedzieć, że nie ma tu już dla nich przyszłości.

Uchodźcy na ukraińsko -polskim przejściu granicznym. Szeginie, Ukraina - dziewiąty dzień agresji Putina na ten kraj, 4 marca 2022
Uchodźcy na ukraińsko -polskim przejściu granicznym. Szeginie, Ukraina - dziewiąty dzień agresji Putina na ten kraj, 4 marca 2022  Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Stołówka na osiem pociągów

Podobne pytania zadają sobie mieszkańcy ukraińsko-polskich miejscowości (na ich prośbę nazw nie wymieniam), których życie od początku wojny toczy się pomiędzy domem, zadaszoną rampą magazynu i stacją kolejową. Z uwagą spoglądają na północ, bo to tam kryje się dla nich największa zagadka.

– Mieszkamy przy granicy i z granicy żyjemy – opowiada Andrzej Hołdowicz, 40-letni budowlaniec, który od lat krąży pomiędzy swoim miasteczkiem a Polską. – Ponieważ niczego nie da się wykluczyć, może być i tak, że Łukaszenka zaatakuje nas od północy, próbując odciąć Ukrainę od granicy z Polską. Pocieszam się jedynie tym, że chyba na tak wielką operację nie wystarczy mu wojska.

Uchodźcy na ukraińsko -polskim przejściu granicznym. Szeginie, Ukraina - dziewiąty dzień agresji Putina na ten kraj, 4 marca 2022
Uchodźcy na ukraińsko -polskim przejściu granicznym. Szeginie, Ukraina - dziewiąty dzień agresji Putina na ten kraj, 4 marca 2022  Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Mimo tych lęków lokalna społeczność pokazuje, jak działa solidarność. Od dziewięciu dni mieszkańcy przez całą dobę rąbią drzewo, gotują na ogniskach kotły z wodą, parzą herbatę, kawę, smarują kanapki paprykarzem, nalewają kompot wiśniowy, gotują zupę ziemniaczaną, tną na kawałki marynowane ogórki i zwożą skrzynki wypełnione fantastycznie smakującymi jabłkami.

To w tej chwili największa stołówka na zachodniej granicy Ukrainy. Obsługuje co najmniej osiem pociągów na dobę, m.in. z Odessy i Kijowa.

– Jadą długo, są strasznie zmęczeni i strasznie cierpią  - opowiada Roman Mazur, jeden z dobrych duchów odpowiadających za stołówkę (uchodźców karmią jego córka, dwie wnuczki i zięć). – Czasami pociąg stoi tu kilka godzin. Wystarczy czasu, żeby nakarmić wszystkich. Dzieci nie chodzą do szkoły, więc zaangażowały się chętnie w pracę. Chłopaki zostają nawet na nocnych dyżurach, bo zdarzają się mocno opóźnione składy.

Uchodźcy na ukraińsko -polskim przejściu granicznym. Szeginie, Ukraina - dziewiąty dzień agresji Putina na ten kraj, 4 marca 2022
Uchodźcy na ukraińsko -polskim przejściu granicznym. Szeginie, Ukraina - dziewiąty dzień agresji Putina na ten kraj, 4 marca 2022  Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Dla nas wojna toczy się od 2014 roku

Rozmowę przerywa gwizd pociągu. Na stację wjeżdża pociąg z Odessy. W 14 wagonach podróżuje 2 tys. ludzi, nie tylko znad Morza Czarnego, ale również uciekinierów ze zniszczonego Charkowa.

Z początku nieufni, wychodzą powoli z wagonów i rzucają się na ciepłe jedzenie. Część jest w podróży trzy doby.  

– Wiadomo, człowiek się boi, normalna rzecz. Boi się, że wojna będzie trwała w nieskończoność, chociaż i tak dla nas toczy się ona od 2014 roku. Boi się, że Rosjanie wysadzą w powietrze elektrownię atomową na Zaporożu , boi się, że Putin wciśnie przycisk. Ale coś trzeba z tym robić. Ludzie potrzebują pomocy i na tym się skupiamy - mówi pan Roman.

Ludzie z miejscowości położonej przy torze nie tylko żywią, ale chcą też bronić. Własnym przemysłem zbudowali na drodze profesjonalny check-point. Ktoś przywiózł cementowe bloki, ktoś inny piasek, ktoś dał worki. Na asfalcie leżą zrobione przez miejscowych mechaników kolczatki z prętów zbrojeniowych.

– To nie przesada. My nie wykluczamy prowokacji. W pobliżu są bardzo ważne mosty, będziemy ich bronić do upadłego – zapowiada Jurij, szef posterunku. 

Uchodźcy na ukraińsko -polskim przejściu granicznym. Szeginie, Ukraina - dziewiąty dzień agresji Putina na ten kraj, 4 marca 2022
Uchodźcy na ukraińsko -polskim przejściu granicznym. Szeginie, Ukraina - dziewiąty dzień agresji Putina na ten kraj, 4 marca 2022  Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Wojna na Ukrainie. "Szpiegowska robota, nie trzeba nam tu takiej!"

Nastrój przed burzą, choć innego rodzaju niż w największej przygranicznej stołówce, czuć w elektryczce, podmiejskim pociągu, kursującym pomiędzy granicą a Lwowem. Za dobrych czasów jeździł w obie strony wypełniony po brzegi pasażerami i sprzedawcami łakoci, piwa oraz pestek. Teraz w stronę Lwowa wiezie dużo powietrza.

- Zamknąć komputer, schować telefony, ale już! – krzyczy podpity mężczyzna, który nagle wyrasta obok mnie i dwóch fotoreporterów. – Szpiegowska robota, nie trzeba nam tu takiej!

Chowam laptop, próbując tłumaczyć, że jesteśmy dziennikarzami i opisujemy sytuację w zachodniej części Ukrainy. Nie daje się przekonać i pokazuje gest podrzynanego gardła. Atmosfera gęstnieje, pojawia się drugi podpity mężczyzna, który próbuje przekonywać, że fotografujemy w niewiadomych celach mijane budynki.

Pozostali pasażerowie nagle z przejęciem zaczynają wpatrywać się w okna, konduktora przypadkiem nie ma, pociąg jedzie przez ciemność w kierunku Lwowa. Nieliczne rozmowy w wagonie milkną.

Robi się bardzo cicho i naprawdę trudno powiedzieć, czy burza przejdzie bokiem, czy też za chwilę uderzy piorun.   

Poranek (dziewiątego dnia wojny w Ukrainie) na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce, 4 marca 2022
Poranek (dziewiątego dnia wojny w Ukrainie) na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce, 4 marca 2022  Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Przydatne linki

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Bardzo ważny reportaż! Podziękowania za info. Z Taiwanu / dla przekazania dalej w mediach.
już oceniałe(a)ś
20
0
Nie ma słów by opisać bestialstwo tego człowieka (to na pewno człowiek?).
To jest ostateczny test naszej zachodniej cywilizacji. Czy go zdamy?

Jestem zrozpaczona. Nie bardzo wiem jak z tym wszystkim żyć. Z tym masowym mordem jaki odbywa się 500 km ode mnie, z tym morzem nieszczęścia, z tym cierpieniem, z tymi łzami, z tym bólem, z tym potwornym strachem i przerażeniem. 40 milionów zdesperowanych ludzi walczących o życie. Po prostu nie wiem.
już oceniałe(a)ś
14
0
Putinu idi na h...
już oceniałe(a)ś
6
0
Kur? ta wojna pisowi z nieba spadła.

Nikt już nie mówi o izbie dyscyplinarnej i Turowie. Co rusz jakieś Blinkeny, Harrisy, Dżonsony i inne Makrony przylatują do Warszawy, i rozmawiają z morawieckim, i dudą jak z równym, wszyscy się klepią po plecach z tym gangiem kaczyńskiego. USA zaraz zbudują bazę wojskową w Polsce.

No i last but not least, kryzys demograficzny rozwiązany w ciągu dwóch tygodni. Polska wzbogaci się o milion albo i więcej kulturowo tożsamych obywateli, którzy nawet językiem mówią prawie takim samym, gotowych do pracy, wdzięcznych, no i tyle dzieci co się w Polsce przez rok rodzi.

Putin ty xuiu.

TomiK
już oceniałe(a)ś
5
0
"w całym kraju wprowadzona jest prohibicja"
"[...] ale już! ? krzyczy podpity mężczyzna, który nagle wyrasta obok mnie [...] Atmosfera gęstnieje, pojawia się drugi podpity mężczyzna"
@miziantrop
Prohibicja, prohibicją,a napić się trzeba.
już oceniałe(a)ś
8
0
@pawelbest
:)
już oceniałe(a)ś
2
0
Uważać trzeba nie tylko na ruską ale i ukraińską propagandę, która próbuje rozpętać III wojnę światową wmawiając Europejczykom, że to również nasza wojna. Nie, to nie jest wojna UE i warto, żeby Ukraińskie władze i oligarchowie w końcu uświadomili sobie, że tez przyłożyli rękę do upadku Ukrainy przez ostatnie 30 lat!
@AutonomiaWielkopolskaTeraz

Mnie do tego, że ta wojna dotyczy Polski przekonał Putin. Od jakiegoś czasu mówi, że chce by a kraje takie jak Polska, Litwa itepe maja pytać Rosję o zgodę na prowadzenie swojej polityki.

A że jak widać Putin robi to co mówi to wierzę, że będzie próbował.

TomiK
już oceniałe(a)ś
3
1
@Sosnowy_Elf
Za darmo tego nie robi.
już oceniałe(a)ś
0
0
mieli 30 lat a jedyne co osiągnęli to apogeum korupcji
@kurdvpel
no i z rosyjskiej prowincji stali się świadomym narodem
już oceniałe(a)ś
5
0
@kurdvpel
Rozumiem, że mówisz o Rosji po upadku komunizmu.
już oceniałe(a)ś
3
0
@kurdvpel

Bzdura, jakby tam szalała strzaszna korupcja to Putin nie musiałby wchodzić z wojskami. Po prostu kupiłby sobie ten kraj, tak jak kupił Białoruś.

To co się tam teraz dzieje to najlepszy dowód, że nie masz racji.
A to, że jakaś korupcja wciąż przeżera naród to skutek tego, że oni bliżej Rosji niż Polska. W Polsce też trwało to trochę a i tak szambo korupcji znowu wybiło w 2015 r. Takie zmiany wymagają pokoleń.

TomiK
już oceniałe(a)ś
3
1
@fawad
"Jakaś korupcja" nie jakaś a totalna korupcja, za którą odpowiedzialne są władze Ukrainy z ostatnich lat, Żełeński, Tymoszenko i reszta złodziejskiej elity Ukrainy również. Cud że zwykli ludzie chcą oddawać życie za nich!
już oceniałe(a)ś
2
3
@kurdvpel
Na razie to ty osiągnąłeś szczyty głupoty.
już oceniałe(a)ś
0
0