Dyktator Aleksander Łukaszenka zaprzecza, że białoruskie jednostki dołączyły do wojsk rosyjskich atakujących Ukraińców pod Czernichowem. Ale są obawy, że z Białorusi może wyjść uderzenie odcinające Ukrainę od Polski.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Informacje o wkroczeniu Białorusinów podał rzecznik ukraińskiej obrony terytorialnej Witalij Kyryłow.

Pod Czernihowem, mieście na północnej Ukrainie, gdzie toczą się ciężkie walki, zauważono liczącą 33 pojazdy białoruską kolumnę wojskową. Informację podało dalej konto twitterowe ukraińskiej Rady Najwyższej.

Łukaszenka prawie natychmiast te informacje zdementował. Rządowa agencja Bełta podała, że „Białoruś nie planuje przyłączenia się do działań wojennych na Ukrainie". Łukaszenka jedynie zwiększył gotowość w białoruskich jednostkach przeciwlotniczych, by „nikt nie zadał Rosjanom ciosu w plecy". 

Informacje o przystąpieniu Białorusi do wojny krążą od kilku dni

W niedzielę Ukraińcy informowali, że białoruscy spadochroniarze ładowali się już na pokład samolotów transportowych, które miały zawieźć ich na granice Kijowa. W poniedziałek o "nieuchronnym" włączeniu się Białorusinów do wojny informował wywiad USA.

Dowodów, że Białorusini faktycznie walczą u boku Rosjan – zdjęć czy nagrań - jednak brak. Chyba że Białorusini ubrani są w rosyjskie mundury.   

Białoruś pozwala Rosjanom korzystać ze swojego terytorium

24 lutego to z białoruskiego terytorium rosyjskie czołgi wjechały na Ukrainę, rozpoczynając marsz na Kijów. Rosyjskie wyrzutnie pocisków krótkiego zasięgu typu Iskander ostrzeliwują z Białorusi ukraińskie miasta, a bombowce strategiczne odpalają pociski z białoruskiej przestrzeni powietrznej.

Ale z drugiej strony Łukaszenka zorganizował na granicy pierwsze, poniedziałkowe negocjacje Rosji z Ukrainą. Rezultatów spotkania nie ujawniono - poza tym, że będzie następne, na granicy Białorusi i Polski.

Trudno sobie wyobrazić, by Łukaszenka mógł być mediatorem, gdyby jego wojska faktycznie pomagały w inwazji. 

Mimo zapewnień Łukaszenki białoruskie siły zbrojne zagrażają Ukrainie. I to nie tyle na osi rosyjskiego natarcia na Kijów, ile przy granicy z Polską.  

Kilka dni temu niezależne białoruskie źródła alarmowały, że przez Brześć przejeżdżają pociągi wyładowane sprzętem wojskowym. Pod Kobryniem, miastem oddalonym 40 km na wschód, zauważono kolumny pojazdów wojskowych. Nie miały wprawdzie wymalowanej białej litery V, jaką oznaczają się rosyjskie siły wkraczające na Ukrainę z Białorusi, tylko czerwone kwadraty.

Z Kobrynia do granicy z Ukrainą jest 55 km. Białoruska armia, atakując w kierunku na Łuck i Równe, a potem na Lwów, byłaby w stanie odciąć zachodnią Ukrainę od polskiej granicy. A to utrudniłoby zaopatrywanie Ukrainy przez Zachód w broń. 

Białoruś ma pod bronią 45 tys. żołnierzy

Armia Łukaszenki dysponuje 600 czołgami, 1500 transporterami, 482 działami artylerii samobieżnej.

Gdyby przekroczyła granicę, Ukraińcom sprzyjałoby jednak ukształtowanie terenu. Bagna i jeziora Polesia dają spore możliwości obrońcom.

Fakt, że Rosjanie atakują Ukrainę z Białorusi, to efekt dramatycznego osłabienia Aleksandra Łukaszenki, który po sfałszowaniu wyborów prezydenckich w 2020 r. i brutalnym stłumieniu godnościowej rewolucji Białorusinów zerwał wszelkie związki z Zachodem, zdając się na łaskę Kremla.

Rosja – na co wcześniej Łukaszenka się nie godził – wysłała na Białoruś swoje siły zbrojne. Przyciśnięty przez Putina do ściany dyktator już rok temu zapowiadał, że jego żołnierze będą wspierać Rosję, gdyby została zaatakowana.

Jednak udział białoruskiej armii w operacji na Ukrainie oznaczałby oddanie jej pod dowództwo rosyjskich generałów - i to już pewnie bez odwołania. Białoruś straciłaby ostatni atrybut niezależności. Dlatego Łukaszenka w tej sprawie będzie prawdopodobnie grać na czas tak długo, jak to możliwe.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Białoruskie czołgi tonące w poleskich bagnach to by był kolejny dowód profesjonalizmu "ruskiego mira".
Tamtędy się nigdy nie atakowało, zawsze się omijało, dzieliło wojsko na dwa fronty, etc.
No ale kto bogatemu zabroni...
@pedro.666
Tamtejsze drogi są tragiczne, jak najgorsze polskie rangi gminnej z 20 lat temu. Do tego wśród lasów i bagien. I tak przez 240 kilometrów od granicy do Lwowa. Mam przy tym pewność, że miejscowa ludność te drogi zniszczy do reszty. Kto wejdzie w lasy wołyńsko-poleskie z Białorusinów to z tego lasu żywy nie wyjdzie.
już oceniałe(a)ś
@pedro.666

Mędrcy angielscy i francuscy tez twierdzili,
ze niemieckie czołgi nie przejdą przez lasy Ardeńskie.
@JimmyDore
W Ardenach nie było wkoorvionych ludzi bagien
(wściekłych jożinów z bażin)
Ławka w Hadze jest długa, ten wąsaty dziad też się zmieści
już oceniałe(a)ś
Chytry baćka wie że Putlerowi pali się pod zadkiem i nie pozwoli swego wojska zmarnować. Należy zakładać że większa część jego armii po wejściu na Ukrainę by zdezerterowała i cwany Łukaszenka to wie
@aporn
Jak armia przekroczy granice będzie okazja go dopaść przez zwykłych ludzi.
już oceniałe(a)ś
@mariaczczi1
Też. Poza tym... kazać wojsku walczyć jak wojsko bardzo nie chce? Niejeden władca się na tym przejechał.
To że Ukraina musi walczyć sama przeciwko Rosji a wkrótce przeciwko Białorusi to sku...syństwo! Co jest, ciągle jeszcze boimy się putina i lukaszenki? Powiedziało się A, czas na B, i to szybko bo czas ucieka i ludzie giną. Jak nie chcemy oficjalnie to proszę bardzo, są warunki aby zrobić to nieoficjalnie: zgodnie z polityką UE przekazujemy Ukrainie uzbrojenie (czołgi/rakiety/samoloty/cotamtrzeba). Zbieramy ochotników. Ochotnicy zgłaszają się do Ambasady Ukrainy. Ochotnicy dostają obywatelstwo Ukraińskie. Już na terenie Ukrainy wsiadają do dobrze sobie znanych czołgów/samolotów/czegotamtrzeba i sru na granicę Białoruską. Nawet nie muszą atakować, wystarczy aby zabezpieczali flankę. Na początek. Bo czasu na dywagację naprawdę nie ma. Co zrobimy jak już putin zrówna ukraińskie miasta i zajmie całe terytorium Ukrainy? Zgłosimy sprzeciw? (Legenda: MY = UE/UK/USA/NATO/kto tam jeszcze się poczuwa)
@forest.wallander
Wygląda na to że Putin się nie chce cofnąć i nie wiem, czy niestety nie masz racji.
Aczkolwiek już się tworzą oddziały i nawet parę dni temu widziałem oddział amerykańskich weteranów wojen, którzy już walczą na Ukrainie. Może się jednak okazać że ochotnicy z całego świata to jednak za mało, bo to trochę takie pospolite ruszenie...
już oceniałe(a)ś
@forest.wallander
NATO nie ma jaj chyba, pie... się jak matka z łobuzem
@rozliczymy_to_wszystko
Chodzi o zawodowców, nie studentów i kucharzy
@beatle2
Ani szaleńców, którzy marzą tylko, żeby dorwać się do broni.
@beatle2
Ci co już walczą to amerykańscy weterani z Afganistanu i Iraku, więc wiedzą o co chodzi.
@rozliczymy_to_wszystko
A skad to wiadomo?
Czyzby stad ze jakis troll tak napisal?
A Polacy (w tym czytelnicy GW) naiwni jak zawsze, juz w to wierza?
Batiuszka znalazł się między młotem a kowadłem. Już widzi, że sankcje mogą być bolesne, więc wolałby uniknąć przyłączenia się do sowietów. Ale widzi też, co putinowscy sołdaci mogą zrobić...
@piotr_s
Mysle tez ze on wie jak zostalby potraktowany przez braci ukrainskich gdyby ci ostatni przepedzili putinowskie wojsko.
Ale Putin moze go przycisnac, ot tak zeby miec wspólzbrodniarzy,
"Z Kobrynia do granicy z Ukrainą jest 55 km. Białoruska armia, atakując w kierunku na Łuck i Równe, a potem na Lwów, byłaby w stanie odciąć zachodnią Ukrainę od polskiej granicy."

Z tym, że z granicy do Lwowa jest ze 200 km po totalnie tragicznych wołyńskich drogach wśród lasów i bagien. Mam przy tym nadzieję, że miejscowa ludność już te drogi niszczy albo minuje. Taki las to będzie dla 20 tys. Białorusinów (bo więcej w krótkim czasie nie zbiorą) niczym Las Brokilonu u Sapkowskiego :) .
już oceniałe(a)ś
Gdy czytam to wszystko co dzieje się w ostatnim tygodniu, rosyjskie czołgi pod Kijowem, teraz jeszcze Białoruś... przecież nie musiało tak być. Przecież rosyjski car składał hołd rzeczpospolitej wielu narodów, przecież rok temu było 400to lecie zwycięstwa pod Chocimiem gdy najlepsza w Europie piechota czyli kozacy zaporoscy w sojuszu z najlepszą w Europie jazdą czyli polsko-litewską husarią zwycięsko odparli inwazję postrachu ówczesnej Europy czyli armi tureckiej...przeklinam głupotę przywódców dawnej rzeczpospolitej, ich zacietrzewienie wobec prawosławnych kozaków które ich rzuciło w Perejesław i sojusz z carem. Oferta w Hadziaczu była za późno o 10 lat. Ktoś może powiedzieć" nie czas żałować róż gdy płoną lasy": nie czas żałować dawnej historii gdy płonie Kijów....tak, ale mieszkam w kraju którego przywódcy w 18tym wieku dali szansę zbuntowanym szkockim góralom...którzy potem byli elitą brytyjskich wojsk i pomagali budować światowe imperium....szkoda tej szansy jaką miała kiedyś Europa środkowa. Szkoda....
@marekpoplawski
Szkoccy górale nie mieli za plecami jątrzącej Moskwy
@pedro.666
Gdyby im przyznano prawa i swobody ( w tym swobodę prawosławnego obrządku) a nie próbowano " obrócić w chłopstwo" to żadne moskiewskie jątrzenia by nie przekonały ich do cara.
@marekpoplawski
No ale jak to? Polska, katolicka szlachta miałaby "chamom" przyznać prawa?! Toć przecież ona "własnymi piersiami"... i za to miała przywileje! Jej, tylko jej "się należało"! A reszta - chamy do gnoju!
No to jej chamy pokazały, jak się bije - nad Żółtymi Wodami, pod Korsuniem, pod Piławcami, pod Batohem...
A potem szlachta przehandlowała Rzeczpospolitą Moskwie, Prusom i Austrii.
@a.r.c.o
Generalnie tak...tylko były takie " smaczki" jak dawny prawosławny ruski kniaź Jarema Wysznowyckyj ( lub Wisznowickij) jednocześnie zawzięty wróg prawosławnych kozaków ( chociaż jego przodek " Bajda" Wysznowyckyj zbudował pierwszą sicz i był idolem kozaków)...
Kiedyś pewien polski kawalerzysta wspominał wrzesień '39 i mówił " nie mogliśmy się doczekać kiedy te niemieckie tanki wejdą na nasze poleskie błota gdzie nasza kawaleria będzie mieć nad nimi przewagę ".... no, ale czołgi Stalina weszły wcześniej.