Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Będziemy kontynuować wysiłki, by odbudować bezpieczeństwo i zaufanie oraz działać jako uczciwy pośrednik i mediator – zapewniał w Wiedniu Zbigniew Rau, szef polskiego MSZ, na posiedzeniu Stałej Rady OBWE. Jego wystąpienie to symboliczna inauguracja rozpoczętego 1 stycznia polskiego przewodnictwa w organizacji.

Rau to drugi w historii szef polskiej dyplomacji, który przewodniczy OBWE. W 1998 r. jej pracami kierował ówczesny minister spraw zagranicznych Bronisław Geremek. Wówczas uwaga świata skupiona była na konfliktach targających po rozpadzie Jugosławii Bałkanami. Dziś OBWE stoi przed widmem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

- Przedłużające się konflikty, konfrontacje wojskowe, radykalizacja, terroryzm, wraz z postępującą erozją reżimów kontroli zbrojeń, skutki pandemii COVID-19 oraz głębokie naruszenia praw człowieka i podstawowych wolności jednostek prowadzą do rosnącej niepewności – mówił Rau, dodając, że ryzyko wybuchu wojny w Europie jest najwyższe od powstania OBWE 30 lat temu.

Polska lekcja dla Białorusi

Minister Rau w swoim ponadpółgodzinnym wystąpieniu programowym bezpośrednio kwestię zagrożenia dla Ukrainy poruszył tylko raz. Od samego początku nawiązywał do konfliktu z Rosją i rosyjskich działań wokół niego. Wspominając obradujący w latach 1814-15 kongres wiedeński i powstały w jego wyniku koncert mocarstw, który decydował o tym, co dzieje się w ówczesnej Europie, Rau zwracał uwagę, że jedne kraje nie mogą narzucać innym swojej woli ani działać ponad ich głowami. A według ministra taka jest polityka Rosji wobec Ukrainy - Kreml chce blokować prozachodni kurs Kijowa i wymusić od Zachodu porzucenie Ukrainy na jego pastwę.

Mówiąc o historii Polski w XX w., szef MSZ zwracał uwagę na tragiczne skutki polityki opartej na agresji i łamaniu prawa międzynarodowego. Nawiązanie do sytuacji na granicy z Ukrainą, gdzie Rosja zgromadziła dziesiątki tysięcy żołnierzy, było też czytelne. - Doświadczenie Polski powinno być dokładnie przestudiowane przez wszystkich, którzy mogą sądzić, że użycie siły przeciwko własnym ludziom jest dobrą opcją i przyniesie trwałe rozwiązania – zaznaczał, wspominając tłumienie przez władze PRL wolnościowych zrywów Polaków. Było to również nawiązanie do sytuacji na Wschodzie i zaangażowania Rosji w tłumienie protestów na Białorusi.

Bezpośrednio o Ukrainie minister Rau mówił, wymieniając polskie priorytety. Zapewniał, że będzie działać na rzecz zachowania suwerenności i jedności naszego wschodniego sąsiada. Domagał się też respektowania warunków ogłoszonego w 2015 r. w Mińsku rozejmu, który do dziś nie wszedł w pełni w życie. Polska, szefując OBWE, będzie zabiegać też, by przedłużyć mandat Specjalnej Misji Obserwacyjnej OBWE, która monitoruje sytuację na wschodniej Ukrainie. OBWE ma też angażować się na rzecz rozwiązania trwającego od upadku ZSRR konfliktu w Naddniestrzu oraz w Gruzji i zająć się kryzysem w Górskim Karabachu.

Wyjątkowe forum międzynarodowe

Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie ma na celu utrzymanie w Europie pokoju. Jej korzenie sięgają czasów zimnej wojny. W 1972 r. w Helsinkach, stolicy neutralnej Finlandii, spotkali się dyplomaci krajów Układu Warszawskiego i NATO oraz tzw. państw niezaangażowanych, by rozmawiać o unormowaniu współpracy między blokami, tak by nie dopuścić do kolejnej globalnej wojny. Po roku rozmowy podniesiono na szczebel szefów dyplomacji, a 1 sierpnia 1975 r. szefowie 35 państw podpisali akt końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, w którym sformułowano zasady postępowania w relacjach międzynarodowych. Zakładały one, że państwa są równe, ich granice są nienaruszalne, a rozwiązując konflikty, mają się powstrzymać od używania siły i groźby. Państwa zobowiązały się szanować prawa człowieka.

Fakt, że kraje Wschodu i Zachodu usiadły do stołu obrad i ustaliły katalog zasad postępowania, był wówczas sporą sensacją, a Konferencja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie stała się stałym forum rozmów między blokami. W 1995 r. Konferencja przekształciła się w Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Dziś to jedyne – oprócz ONZ - forum, w którym zasiadają przedstawiciele krajów NATO, Unii Europejskiej oraz Rosja i dawne republiki radzieckie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.