Nie przypuszczałam, że coś takiego może się zdarzyć w Rumunii. Poczułam się jak na wojnie w Syrii - opowiada o swojej wizycie w Bukareszcie włoska dziennikarka Lucia Goracci. Podczas wywiadu ze znaną z antyszczepionkowych poglądów polityczką została przez nią uwięziona w biurze, a potem była przetrzymywana przez policję w komisariacie.

„Kiedy policja zaczęła nas przesłuchiwać, ten facet, mąż Diany Sosoaca, rzucił się na mnie. Policjant mnie przytrzymywał. No cóż, zaczęłam się bać. Najpierw było groteskowo, potem groźnie".

Lucia Goracci, znana włoska reporterka publicznej telewizji, opowiada dziennikom „La Stampa" i „Corriere della Sera" o tym, co przydarzyło jej się podczas zbierania materiału do reportażu o słabej kampanii szczepień w Bułgarii i Rumunii.

Do napaści na dziennikarkę i jej ekipę doszło w Bukareszcie, w biurze popularnej w Rumunii przeciwniczki szczepień, 47-letniej senatorki Diany Sosoacy ze skrajnie prawicowej, antywęgierskiej partii AUR – Sojusz na rzecz Jedności Rumunów. W ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych jej ugrupowanie zajęło czwarte miejsce. W Polsce media rządowe nazywają je „propolskim, propisowskim ruchem patriotycznym".

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Typowa propolska propisowska partia.
    już oceniałe(a)ś
    32
    0
    Pisowska dzicz jest również w Rumunii.
    już oceniałe(a)ś
    20
    1
    Do roku 2004 Unia Europejska była rzeczywiście świetną organizacją....
    @therom
    Przyjęto potomków chamów i fornali i zachód nie może nadziwić się. Ehhhh?.. szkoda słów
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Dobrze, że nie przyjechała do nas ;PPP
    już oceniałe(a)ś
    19
    0
    W Eastern Europe w zasadzie bez zmian. Chcą zachodnich mercedesów, wartości już nie.
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    Niepokojące jest to, że są to coraz częstsze zdarzenia w naszej części Europy.
    Gdyby to był odosobniony przypadek, to można by wzruszyć ramionami. Ale jak tak dalej pójdzie, to codziennością, czymś normalnym będzie:
    - bicie w obecności policji;
    - bicie przez policję;
    - zatrzymania pod byle pretekstem;
    - zgodny na posterunkach;
    itd. itp.

    ***** *** i przystawki też
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    Ludzie prawicy na całym świecie łączcie się, w swojej głupocie.
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    Wszędzie coraz więcej faszystów.. A dobrze wiemy do czego doprowadzili w XX wieku..
    już oceniałe(a)ś
    9
    0