Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zgodnie z ubiegłotygodniową zapowiedzą białoruskiego MSZ Mińsk – w odpowiedzi na działania UE i USA - wprowadził w poniedziałek kontrsankcje. „To reakcja na bezprawny nacisk z zewnątrz, którego celem jest podważenie suwerenności Białorusi i pogorszenie dobrobytu obywateli" - czytamy w komunikacie.

Podwójny cios dla reżimu

Unia Europejska i Stany Zjednoczone, wprowadzając w zeszłym tygodniu równocześnie nowe sankcje przeciwko Białorusi, zadały reżimowi Aleksandra Łukaszenki podwójny cios, który może się przyczynić do poważnych problemów zarówno jego samego, jak i białoruskiej gospodarki.

Tym razem ograniczenia zostały nałożone przede wszystkim w reakcji na kryzys humanitarny, który Aleksander Łukaszenka wywołał na granicy polsko-białoruskiej. Sankcje europejskie dotknęły 17 konkretnych osób i 11 firm, wśród których znalazły się m.in. państwowe linie lotnicze Belavia.

Największy białoruski przewoźnik ogłosił w piątek, że z powodu nałożonych sankcji zmniejsza niemal o połowę swoją flotę samolotów. W poniedziałek okazało się też, że na skutek ograniczeń odłączono Belavię od międzynarodowych systemów rozliczeniowych dla transportu lotniczego.

Z kolei Amerykanie postanowili uderzyć m.in. w jeden z najbardziej czułych punktów białoruskiej gospodarki, czyli w przemysł nawozów potasowych. Od kwietnia amerykańskie firmy nie będą mogły kupować białoruskich nawozów potasowych nie tylko od Białorusi, ale także od pośredniczących, nieobjętych sankcjami handlowców. USA wprowadziły również de facto zakaz udziału amerykańskich inwestorów w zakupie nowych białoruskich papierów wartościowych.

„Zachód chce udusić republikę"

Na reakcję Mińska nie trzeba było długo czekać. Aleksander Łukaszenka oświadczył w piątek, że sankcje wobec Zachodu będą ostre. „Celem zachodniej polityki jest ekonomiczne uduszenie republiki, pogorszenie życia jej obywateli w jak największym stopniu. Obrzydliwe bzdury, które słychać z trybun europejskich, nie mają nic wspólnego z rzeczywistością" - komentował.

Przedstawiciele białoruskiego reżimu jednogłośnie podkreślają, że nakładane na Białoruś ograniczenia są „bezprawne" i, jak wynika z oficjalnych komunikatów, upatrują w nich spisku Zachodu.

- Nikogo nie zaatakowaliśmy. Wojna hybrydowa została jednak wytoczona przeciwko nam, więc musimy odpowiedzieć - tłumaczył w piątek na antenie państwowej telewizji premier Roman Gołowczenko. Zgodnie z jego zapowiedzią w poniedziałek na stronie MSZ pojawiło się oświadczenie, z którego dowiadujemy się, jakie kroki względem USA i Europy podjęły władze Białorusi „w celu ochrony interesów narodowych".

Import tylko z „zaprzyjaźnionych krajów"

Na razie białoruskie władze poinformowały o wpisaniu kolejnych osób na listę „niepożądanych na terenie Białorusi oraz państwa związkowego" oraz o wprowadzeniu całkowitego zakazu importu towarów na Białoruś z państw "stosujących nielegalne, antybiałoruskie sankcje".

"Podjęte zostaną niezbędne środki w celu nasycenia rynku krajowego towarami z zaprzyjaźnionych krajów. W odpowiedzi na bezprawne restrykcje wobec białoruskiego przemysłu lotniczego, które opierają się na nieuczciwej konkurencji, podobne kroki podejmiemy wobec przewoźników lotniczych z Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii" - informuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Kreml rozumie, ale się nie angażuje

Reakcję Mińska zdaje się akceptować Kreml, choć sam stara się nie angażować bezpośrednio w potyczki Łukaszenki.

Świadczy o tym ostatnia wypowiedź Dmitrija Pieskowa, rzecznika prasowego Kremla, który co prawda uważa, że „Białoruś i prezydent Łukaszenka doświadczają bezprecedensowego nacisku ze strony Zachodu (…), który nie może nie doprowadzić do wprowadzenia kontrsankcji", ale jednocześnie podkreśla, że „Kreml oczekuje, że działania Białorusi w żaden sposób nie doprowadzą do zakłóceń w wypełnianiu naszych [rosyjskich] zobowiązań wobec europejskich odbiorców gazu, zwłaszcza w tym trudnym dla Europejczyków czasie".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.