Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rada UE w czwartek ostatecznie zatwierdziła piąty pakiet sankcyjny w sprawie Białorusi, który wstępnie dostał zielone światło od szefów dyplomacji 27 krajów UE już w połowie listopada.

Czwartkowa czarna lista, oznaczająca zamrożenie aktywów w UE oraz – w przypadku osób – zakaz wjazdu do UE, obejmuje 17 osób oraz 11 firm. Większa część z nich została ukarana za udział w sztucznym generowaniu kryzysu migracyjnego przez reżim Aleksandra Łukaszenki na granicy z Polską, Litwą i Łotwą. Jednak część jest także dodatkiem do dotychczasowych sankcji Unii za prześladowania polityczne wobec Białorusinów. Dotychczas na białoruskiej liście sankcyjnej UE widniało 166 osób (w tym sam Łukaszenka) i 15 instytucji, firm i organizacji z Białorusi.

Białoruś. Lista sankcji

Zatwierdzone w czwartek sankcje obejmują m.in. linie lotnicze Belavia, które już wcześniej miały zakaz lądowania i przelatywania nad terytorium UE (wskutek restrykcji po porwaniu Romana Protasiewicza). Jednak teraz decyzja Unii m.in. odbiera im możliwość nowych umów leasingowych na samoloty np. z Irlandii. Ponadto sankcje dotyczą też linii Cham Wing Airlines, specjalizującej się w czarterach między Syrią i Białorusią, a od lata tego roku – zwożąc migrantów – wzmogły połączenia lotnicze i otwarły dwa nowe biura w Mińsku. Na czarną listę wciągnięto stołeczne hotele Mińsk i Płaneta (tam nocowano migrantów) oraz państwową firmę turystyczną Centrkurort, która organizowała przeprawy z Iraku – od wizy przez przelot i hotel w Mińsku aż po dowiezienie na granicę z Unią.

Na liście sankcyjnej znalazły się również zakłady chemiczne Grodno Azot, petrochemiczne Biełarusnieft oraz oponiarskie – Biełszyna. W ich przypadku uzasadnieniem dla unijnych sankcji, które oznaczają m.in. zakaz eksportu do Unii, nie jest udział w migracyjnym „ataku hybrydowym", lecz wspomaganie reżimu Łukaszenki w represjach politycznych wobec Białorusinów.

Z kolei wśród osób ukaranych nowymi sankcjami jest m.in. Igor Kruczkow i Anatol Łapo z Państwowego Komitetu Granicznego i kilku naczelników oddziałów Straży Granicznej. Jednak sankcje objęły też ośmioro urzędników z powodu ich udziału w represjach politycznych, w tym sędziów, prokuratorów i Marata Markowa, czyli szefa państwowej telewizji ONT.

Sankcje nakładają również USA, Brytyjczycy i Kanada

Wielka Brytania zamroziła aktywa OJSC Belaruskali, będącej w posiadaniu białoruskiego państwa firmy produkującej nawóz potasowy.

Stany Zjednoczone podjęły przeciw niej działania już w sierpniu, ale teraz jeszcze zaostrzyły nałożone na nią sankcje. Innymi przedsiębiorstwami, które ucierpią na skutek rozwiązań przyjętych przez Waszyngton są białoruska firma turystyczna Republican Unitary Enterprise Tsentrkurort, firma transportowa Transaviaexport Airlines (odpowiedzialna m. in. za transport broni i amunicji do stref objętych konfliktami, np. do Libii) oraz pięć przedsiębiorstw z dziedziny przemysłu obronnego.

Stany Zjednoczone wprowadziły również restrykcje w zarządzaniu przez Białoruś narodowym długiem przy pomocy amerykańskich instytucji finansowych. Łącznie utrudnienia mają dotknąć 20 osób i 12 przedsiębiorstw.

"Najnowszym przykładem lekceważenia przez Łukaszenkę norm międzynarodowych jest bezduszny przemyt migrantów do krajów UE. Dzisiejsze działania obciążają za to kosztami reżim Łukaszenki dzięki jednemu z najszerszych dotychczas pakietów sankcji związanych z Białorusią" - napisał na Twitterze amerykański sekretarz stanu Antony Blinken.

Również minister spraw zagranicznych Kanady Mélanie Joly ogłosiła w czwartek nałożenie dodatkowych sankcji na Białoruś w związku z "trwającymi i systematycznymi naruszeniami praw człowieka".

Będą kolejne sankcje przeciw Białorusi

Unia pracuje już nad kolejnym, czyli szóstym pakietem sankcji, który być może będzie gotowy do zatwierdzenia przez Radę UE (ministrów krajów Unii) w lutym 2022 r. Czy w razie dalszej eskalacji na granicy lub w kwestii represji politycznych będzie on obejmować także nowe sankcje gospodarcze?

Przyjęte ostatniego lata restrykcje wymierzone w białoruski eksport soli potasowej (używanej w nawozach sztucznych), przemysł tytoniowy oraz petrochemiczny zaczną najboleśniej uderzać w Białoruś dopiero na początku 2022 r. ze względu na wygasanie starych kontraktów biznesowych. Niektórzy z naszych rozmówców w Brukseli przekonują, że jednym z celów Łukaszenki w „ataku hybrydowym" na granicy była walka z tymi – formalnie już obowiązującymi – sankcjami gospodarczymi, których koszty Białoruś dopiero zacznie odczuwać.

Unijne sankcje wobec Białorusi są uzgadniane z Brytyjczykami, Amerykanami i Kanadyjczykami, więc wkrótce należy się spodziewać, że piąty pakiet sankcji UE pociągnie za sobą m.in. rozszerzenie sankcji ze strony USA.

embed
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.