Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak donosi Białoruska Agencja Telegraficzna (BiełTA), Łukaszenka, który niespodziewanie zjawił się na granicy polsko-białoruskiej, miał dziś przekazać, że już około tysiąca migrantów zostało ewakuowanych do swoich ojczyzn. Podczas rozmowy z uchodźcami zapewnił ich jednak, że "nie będzie ich zatrzymywać". - Nie będziemy wam wiązać rąk, ładować do samolotów i odsyłać do domu, jeśli tego nie chcecie – powiedział Łukaszenka.

- Jeśli chcecie iść w kierunku zachodnim, nie będziemy was dusić, łapać czy bić. Jeśli taka jest wasza wola. Pass – jedźcie. Na tym polega cała filozofia. Wiem, że to, co powiedziałem, nie ucieszy wszystkich, zwłaszcza za granicą, ale to prawda, powinni znać prawdę – powiedział białoruski prezydent.

Sytuacja na granicy białoruskiej mimo względnego spokoju w ostatnich dnia nadal pozostaje napięta. Kryzys humanitarny trwa, uchodźcy ciągle starają się przedostać do Polski. Podobnie jest na Litwie i Łotwie. Tymczasem białoruskie służby pomagają migrantom przekraczać granicę. Polska Straż Graniczna niemal codziennie informuje o kilkudziesięciu próbach przekraczania granicy. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.