Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Już na przełomie października i listopada grupa dziesięciu brytyjskich specjalistów w zakresie inżynierii wojskowej przyjechała do Polski, by wziąć udział w przygotowaniach do budowy skuteczniejszych zapór przeciwko migrantom, których pcha na polską granicę reżim Aleksandra Łukaszenki. Ta grupa zakończyła swoje działania w czwartek, ale wciąż bierze udział w pracach nad projektem zapory granicznej.

Teraz minister obrony Wielkiej Brytanii potwierdził, że kontyngent inżynieryjny brytyjskiej armii wzrośnie w Polsce do stu wojskowych.

– Najlepszą odpowiedzią jest praca ramię w ramię, nie tylko w ramach NATO, ale również jako przyjaciele i partnerzy – mówił minister Ben Wallace podczas konferencji prasowej, na której wystąpił wspólnie z szefem polskiego resortu obrony, Mariuszem Błaszczakiem.

Wielka Brytania angażuje się na Wschodzie

Choć kryzys na granicy polsko-białoruskiej zajmował wysokie miejsca w brytyjskich gazetach i serwisach informacyjnych, Brytyjczyków mało interesuje, co dzieje się na drugim końcu Europy. Udział brytyjskich wojskowych we wschodniej Polsce rozumiany jest na Wyspach przede wszystkim jako wsparcie Zachodu w konflikcie z Rosją, z nielicznymi analitykami dopatrującymi się tu współpracy rządów skonfliktowanych z Unią Europejską.

Pisząc o decyzji o udzieleniu wsparcia Polsce "The Guardian" równocześnie podkreśla, że Polska rozważa zakup brytyjskich pocisków obrony powietrznej za ok. trzy miliardy funtów, a Wielka Brytania zdecydowała o udzieleniu Ukrainie 1,7 mld funtów pożyczek na rozbudowę floty na Morzu Czarnym. Tabloid "The Mirror" donosi natomiast, że 600 żołnierzy brytyjskich wojsk specjalnych SAS ma być w gotowości do transportu na Ukrainę, by móc znaleźć się tam w ciągu kilku godzin. "Przygotowania rozpoczęto po tym, jak wywiad wojskowy MI6 poinformował kancelarię premiera przy Downing Street, że rosyjski prezydent Władimir Putin stanowi obecnie bezpośrednie zagrożenie dla Ukrainy i Zachodu" – pisze dziennik.

Krytycy: Popieramy naśladowców Trumpa

W Zjednoczonym Królestwie dość ostro krytykowane jest natomiast popieranie przez Wielką Brytanię i Unię Europejską bezwzględnego zachowania władz Polski w stosunku do migrantów, wykorzystywanych przez Łukaszenkę.

"The Guardian" w stanowisku redakcji poświęconym sytuacji w Polsce dziwił się nagłej bliskości politycznej Warszawy i Brukseli, które jeszcze kilka tygodni temu wymieniały polityczne ciosy w konflikcie o praworządność. "Prawicowo-nacjonalistyczny rząd w Polsce wykorzystał kryzys, by uchwalić prawo umożliwiające push-backi bez przyjmowania wniosków o azyl. Takie postępowanie jest sprzeczne z konwencją genewską o prawach człowieka, jednak ze strony Brukseli nie słychać nawet szmeru sprzeciwu" – pisze londyński dziennik.

W tym samym edytorialu płot Błaszczaka, w którego budowie brać udział mają brytyjscy żołnierze, nazwano "wzorowaniem się na Trumpie".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.