Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pieniądze mają trafić do międzynarodowych organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka i wspieraniem najuboższych. Z tej kwoty 200 tys. euro ma trafić do Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca (IFRC). Kolejne pół miliona euro mają dostać inne organizacje humanitarne. Komisja Europejska podała, że trwają obecnie rozmowy z nimi "o sposobie, w jaki mają zostać wykorzystane".

- Apeluję o stworzenie po obu stronach [granicy] stałego dostępu do migrantów i uchodźców dla organizacji humanitarnych - powiedział Janez Lenarcic, europejski komisarz ds. rozwoju i pomocy humanitarnej.

Beata Szydło: Zły gest

Decyzja KE spotkała się z niejednoznaczną oceną polskich władz.

Beata Szydło, była premierka Polski, a obecnie europosłanka, oświadczyła, że to "gest zły i kompletnie bezmyślny". Wyraźnie nie zgadza się z nią szef MSWiA Mariusz Kamiński, który na Twitterze napisał: "Z satysfakcją przyjąłem decyzję KE dot. przekazania 700 tys. euro dla organizacji międzynarodowych i humanitarnych na pomoc dla migrantów na granicy po stronie białoruskiej".

Porozumienie Merkel - Łukaszenka

W czwartek Natalia Ejsmont, rzeczniczka prasowa Aleksandra Łukaszenki, poinformowała, że Białoruś jest gotowa deportować ok. 5 tys. migrantów. Warunkiem jest utworzenie przez UE korytarza humanitarnego dla 2 tys. przybyszy z Bliskiego Wschodu. Z taką propozycją miał dzień wcześniej wyjść Aleksander Łukaszenka w rozmowie z Angelą Merkel.

W czwartek rozpoczęły się również dobrowolne powroty obywateli Iraku do ojczyzny.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.