Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Nie znęcajcie się nad ludźmi! - grzmiał prezydent podczas podczas wtorkowego posiedzenia rządu. A już w piątek w całym kraju zniesiono część zasadniczych obostrzeń antycovidowych, mimo że w szpitalach brakuje respiratorów i tlenu.

COVID-19 - dane oficjalne i nieoficjalne

Władze już podczas poprzednich fal pandemii manipulowały statystykami zachorowań, zaniżały je lub po prostu ich nie publikowały. Teraz też utrzymują, że „wszystko jest pod kontrolą", ale sytuacja robi się coraz bardziej dramatyczna.

Z raportu, na który powołuje się agencja prasowa Interfax, wynika, że w październiku przyrost zakażeń w 9-milionowym kraju utrzymuje się na poziomie 2 tys. dziennie. Nawet patrząc na oficjalne dane, widać więc, że tej jesieni padł tam rekord zakażeń (w grudniu 2020 r. było 1900 przypadków).

Znacznie bardziej niepokojące są jednak informacje niezależnych mediów, które – powołując się na własne źródła – przytaczają znacznie wyższe liczby. Portal Zerkalo.io podaje, że 7 października tylko w Mińsku odnotowano ponad 3 tys. nowych zakażeń, podczas gdy resort zdrowia tego samego dnia informował o 1983 w całym kraju.

Z powodu coraz gorszych statystyk po raz pierwszy w tym roku nie tylko wprowadzono (9 października) nakaz noszenia masek i zachowywania dystansu w miejscach publicznych, ale i zapowiedziano surowe egzekwowanie przepisów.

Wielu Białorusinów mogło poczuć ulgę i nadzieję, że pozwoli to osłabić przyrost zakażeń.

Niekiedy nawet lokalne władze podjęły w tych kwestiach samodzielne decyzje. Na przykład w Bobrujsku przed wejściem do lokali zaczęto wymagać zaświadczeń o szczepieniu, w Mińsku zaś zaczęły krążyć informacje o obowiązku szczepień dla kierowców transportu miejskiego.

W służbie zdrowia kompletna katastrofa

Niezależna redakcja "The Current Time" pisała niedawno o niewydolności białoruskiej służby zdrowia, która nie nadąża z przyjmowaniem nowych pacjentów: „Jest za mało lekarzy i personelu medycznego, bo ludzie albo wyjechali, albo doświadczyli represji ze względu na udział w protestach. Trudno jest zrobić test na koronawirusa, trudno dostać się do lekarza, w szpitalach nie ma miejsc; chorzy z wysoką gorączką lądują na korytarzach".

Słowa o tym, że sytuacja jest poważna, „wypsnęły się" także ministrowi zdrowia Dmitrijowi Piniewiczowi, który 16 października oświadczył, że w państwowych szpitalach dla pacjentów ze zdiagnozowanym zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 przeznaczono 32 tys. miejsc. - Wolnych pozostaje 2,5 tysiąca - mówił minister.

Niezależna redakcja Mediazona zwróciła natychmiast uwagę, że oznacza to, że co najmniej 29,5 tys. osób wymagało hospitalizacji.

Jednoznacznie odebrano też oświadczenie resortu zdrowia, które 18 października odwołało wszelkie planowane zabiegi z powodu wzrostu liczby pacjentów z COVID-19. „Nie będzie badań lekarskich, badań przesiewowych, rehabilitacji, fizjoterapii, leczenia w szpitalach dziennych, a nawet rutynowej opieki stomatologicznej: wszyscy lekarze zaangażowani są w walkę z koronawirusem" - komentowali dziennikarze "The Current Time".

Z kolei Białe Fartuchy, opozycyjny kanał w komunikatorze Telegram, prowadzony m.in. przez białoruskich medyków, pisał w tym tygodniu: „W Mińsku kompletna katastrofa, pielęgniarki na intensywnej terapii płaczą, sini ludzie leżą na oddziałach pulmonologii, brakuje tlenu i respiratorów, nie ma miejsc na oddziałach reanimacji".

Satrapa Białorusi Aleksander Łukaszenko podczs posiedzenia Komisji Konstytucyjnej. Mińśk, 28 września 2021Satrapa Białorusi Aleksander Łukaszenko podczs posiedzenia Komisji Konstytucyjnej. Mińśk, 28 września 2021 Fot. Maxim Guchek/AP

Nie ma szczepionki dla Łukaszenki - czeka na białoruską

Aleksander Łukaszenka, podobnie jak w ubiegłym roku, zdaje się nie traktować pandemii poważnie. We wtorek ostro skrytykował pomysł urzędników, by wprowadzać obostrzenia epidemiologiczne, a w dodatku karać grzywnami tych, którzy się do nich nie stosują. Wyraźnie nie spodobała mu się także samowola lokalnych władz, które – bez konsultacji z nim – zaczęły to robić na własną rękę.

– Jak rozumiem, wszyscy obecni tutaj są zdrowi? Poddaliście się kwarantannie przed spotkaniem z prezydentem? Robiliście testy PCR? Nie (…). I dobrze, bo nie ma u nas takiego zwyczaju, chociaż na całym świecie nie da się spotkać z prezydentem bez wcześniejszej kwarantanny. Specjalnie zadałem to pytanie, by zadać następne: Jeśli wchodzicie do prezydenta swobodnie, dlaczego znęcacie się nad ludźmi? – pytał Łukaszenka urzędników podczas specjalnego posiedzenia na temat sytuacji epidemiologicznej.

W efekcie 22 października na stronie miejskiego komitetu wykonawczego pojawiło się oświadczenie o zniesieniu niektórych ograniczeń. Zniesiono m.in. zakaz odwiedzania lokali w nocy przez niezaszczepionych lub bez negatywnego testu PCR, a także nakaz stosowania środków ochrony osobistej przez pracowników transportu publicznego i pasażerów.

Łukaszenka zadecydował także, że Białorusini nie muszą nosić maseczek ani przestrzegać dystansu społecznego.

– Dlaczego stresujemy ludzi? Dlaczego podnieśliście gwałt na cały kraj? Dlaczego policja została zmobilizowana do sprawdzenia masek? Nie macie nic do roboty? Nie mamy prawa, które zezwala na obmacywanie, kontrolowanie ludzi – oburzał się Łukaszenka.

Dodał, że Białorusini sami mają zadecydować, czy chcą się szczepić, testować i nosić maski. On jest gotów przyjąć wyłącznie białoruską szczepionkę, więc na razie jest to niemożliwe.

– Prezydent Rosji Władimir Putin został zaszczepiony sputnikiem V, prezydent USA Joe Biden – szczepionką Pfizera. A co ja mam zrobić? Uzgodniliśmy z Dmitrijem Piniewiczem [minister zdrowia], że jak tylko białoruska szczepionka będzie gotowa, natychmiast mnie ukłują. W prawą nogę, w lewą – gdziekolwiek. Dajcie szczepionkę, jestem gotowy, ale na naszą – cytuje Łukaszenkę agencja Ria Novosti.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.