Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Niedaleko miejscowości Usnarz Górny na granicy polsko-białoruskiej przez kilkanaście ostatnich dni koczuje grupa uchodźców pochodzących z Iraku i Afganistanu. Straż Graniczna nie chce wpuścić ich do Polski mimo że - zgodnie z prawem polskim i międzynarodowym - złożyli wnioski o międzynarodową ochronę.

Polskie władze od początku twierdzą, że problem uchodźców ma charakter sztuczny i jest wywołany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. – Ci ludzie są wypychani za granicę, za nimi są uzbrojone służby białoruskie – tłumaczył prezydencki minister Jakub Kumoch.

Mutter Merkel a uchodźcy w Usnarzu

W niedzielę polska Straż Graniczna poinformowała, że na wysokości Usnarza znajdują się obecnie 24 osoby (20 mężczyzn i 4 kobiety). Białorusini niektóre osoby zabrali, ale w ich miejsce przywieźli kolejne. Dostarczyli też uchodźcom jedzenie, napoje i papierosy oraz zaprosili telewizję.

Łukaszenka szybko zareagował na komunikaty strony polskiej. - Co zrobili Polacy? Wyłapali około 50 migrantów na terytorium Polski. To osoby, które kierowały się do Niemiec, dokąd ich wezwała Mutter Merkel. I grożąc bronią, strzelając nad głowami, wypchnęli ich na granicę z Białorusią. Oni oczywiście zdążali do Niemiec, oni nie chcą iść na Białoruś – oświadczył Łukaszenka podczas wideoszczytu Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym poświęconego sytuacji w Afganistanie.

Zdaniem białoruskiego dyktatora w ten sposób Polska "urządziła konflikt graniczny, naruszając granicę państwową Białorusi".

Serwis Białsatu zwraca uwagę, że miesiąc temu Łukaszenka mówił to samo o litewskich pogranicznikach, że strzałami zmuszali imigrantów do przekroczenia białoruskiej granicy. Dyktator ostrzegł wtedy litewskie władze, że ich zachowanie może sprowokować „radykalnych muzułmanów" do szukania zemsty. 

Już po oskarżeniach Łukaszenki głos zabrał minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, który ponownie mówił o "wojnie hybrydowej". - Mamy do czynienia z wojną hybrydową, atakiem na Polskę - powiedział Błaszczak podczas konferencji prasowej na granicy. - Nie pozwolimy na to, żeby handlarze ludźmi wykorzystywali naiwność i łatwowierność tych, którzy najpierw samolotami są przerzucani na Białoruś, a potem idą na granicę z Polską, licząc na to, że dostaną się do Unii Europejskiej - stwierdził.

W piątek wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik podpisał zmiany w rozporządzeniu w sprawie czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego na określonych przejściach granicznych. Mają one dawać "podkładkę" prawną do działań polegających na wypychaniu z Polski uchodźców wnioskujących o azyl. Według ekspertów prawa Polska łamie w ten sposób prawo międzynarodowe.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.