Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W poniedziałek premierzy Estonii, Litwy, Łotwy i Polski opublikowali wspólne oświadczenie dotyczące sytuacji na granicy z Białorusią. Oskarżają w nim prezydenta Aleksandra Łukaszenkę o "wykorzystywanie imigrantów w celu zdestabilizowania sąsiadujących państw". 

"My, Premierzy Litwy, Łotwy, Estonii oraz Polski, wyrażamy poważne zaniepokojenie sytuacją na granicach Litwy, Łotwy i Polski z Białorusią. Jest dla nas jasne, iż bieżący kryzys został zaplanowany i w sposób systematyczny zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wykorzystywanie imigrantów w celu zdestabilizowania sąsiadujących państw stanowi wyraźne naruszenie prawa międzynarodowego i kwalifikuje się jako atak hybrydowy przeciwko Litwie, Łotwie i Polsce, a tym samym przeciwko całej Unii Europejskiej" - czytamy w dokumencie.

Dalej premierzy piszą, że to "Białoruś musi przyjąć pełną odpowiedzialność za osoby, którym sama zorganizowała przyjazd na swoje terytorium".

"Niedopuszczalnym jest, aby osoby, które przybyły na Białoruś, były bezprawnie kierowane na granice zewnętrzne UE, a następnie powstrzymywane przed powrotem do swoich krajów zamieszkania. Wykorzystywanie uchodźców i imigrantów jako broni tworzy zagrożenie dla regionalnego bezpieczeństwa Unii Europejskiej i stanowi rażące naruszenie praw człowieka" - czytamy.

Szefowie rządów krajów bałtyckich zadeklarowali też, że udzielą "wszelkiej niezbędnej ochrony osobom przybywającym do krajów na warunkach międzynarodowego prawa uchodźczego i wypełnienia zobowiązań z tego wynikających", i jednocześnie zastrzegli, że podejmują działania dotyczące m.in. poparcia potencjalnych nowych unijnych sankcji, które będą zapobiegać "jakiejkolwiek dalszej nielegalnej imigracji" zorganizowanej przez Białoruś. "Ważne jest wspólne wykorzystanie wszelkich dostępnych środków dyplomatycznych i praktycznych, aby odcinać nowe szlaki nieuregulowanej migracji w momencie ich powstania, tak szybko, jak to tylko możliwe" - piszą.

Na granicy Białorusi z państwami UE od początku czerwca obserwujemy gwałtowny wzrost liczby migrantów bez dokumentów. Migranci, wśród których przeważają obywatele Iraku i Afganistanu, nierzadko w zorganizowanych kilkunasto- i kilkudziesięcioosobowych grupach usiłują nielegalnie przekroczyć od strony białoruskiej granicę z Unią Europejską.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.