Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Stan wyjątkowy ogłoszono w poniedziałek w czterech przygranicznych obszarach administracyjnych: w okręgu lucyńskim, w obwodzie krasławskim, w regionie Augsdaugava i w mieście Dyneburg.

Łotewski rząd poparł to posunięcie jednogłośnie, by powstrzymać napływ migrantów, zamykając tym samym granicę z Białorusią na trzy miesiące, do 10 listopada.

Łukaszenka sprzyja "wycieczkom" do Europy

Na europejskim pograniczu Białorusi nie ustaje kryzys migracyjny. Aleksander Łukaszenka - w ramach odwetu za unijne sankcje - osłabia graniczne kontrole i sprzyja "wycieczkom" do Europy, by zdestabilizować sytuację w krajach UE.

Po wypracowaniu przez władze Litwy prowizorycznej strategii jego zażegnania kolejną ofiarą wojny hybrydowej Łukaszenki z Unią Europejską padła Łotwa. 

Tylko w ciągu ostatniej doby tamtejsza straż graniczna zatrzymała 200 migrantów (głównie z Bliskiego Wschodu) bez dokumentów, którzy usiłowali nielegalnie przekroczyć granicę od strony Białorusi. Tak jak to było w przypadku Litwy, władze Łotwy również podejrzewają, że za masowym ich napływem stoi Łukaszenka. 

Naczelnik łotewskiej straży granicznej Guntis Pujats w wywiadzie dla redakcji Delfi.lv podkreślił: – Migranci próbują przekroczyć granicę wielkimi grupami, nierzadko liczącymi ponad 30 osób. Świadczy to o ich zorganizowaniu. Wielu jest przekonanych, że przybywają do Niemiec, i ze zdumieniem odkrywają, że znaleźli się na Łotwie. 

Litwa nadal zmaga się z kryzysem migracyjnym

Do podobnych sytuacji wciąż dochodzi na granicy Białorusi z Litwą. Od początku roku przekroczyło ją nielegalnie ponad 4000 osób, gdy w ubiegłym – zaledwie 81. 

Wzmocniono więc ochronę granic, budując kosztowny, wysoki płot i rozwijając drut kolczasty. Teraz osoby nieposiadające prawa do przekroczenia granicy UE, wśród których przeważają Irakijczycy, nie zawsze mogą liczyć na umieszczenie w ośrodku dla uchodźców (m.in. z braku warunków). Wiceminister spraw wewnętrznych Arnoldas Abramavicius oświadczył w ubiegłym tygodniu, że straż graniczna rozpoczęła proces zawracania takich osób na Białoruś. A jeśli migranci starają się pokonać granicę poza oficjalnym przejściem, ma ona prawo użyć wobec nich siły.

Z dokumentu opublikowanego przez litewskie MSW wynika, że migranci bez dokumentów usiłujący bezprawnie przekroczyć granicę najpierw są informowani o popełnianiu czynu zabronionego, a potem siłą od tego powstrzymywani.

Według szefowej MSW Agne Bilotaite bez względu na nowe procedury uchodźcy wciąż mają prawo do ubiegania się o azyl na Litwie. Z kolei ci, którzy znajdują się obecnie na jej terytorium, ale zgodzą się na powrót do rodzinnego kraju, mają otrzymać od rządu (jednorazowo) 300 euro. 

Migranci w potrzasku Łukaszenki

Nowe metody radzenia sobie z kryzysem migracyjnym przez Litwinów nie spodobały się Aleksandrowi Łukaszence. Zaledwie dwa dni później wydał on rozkaz wzmocnienia ochrony białoruskich granic, zamykając tym samym migrantów bez odpowiednich dokumentów w potrzasku.

– Od dziś ani jedna osoba na terytorium Białorusi, czy to z południa, czy z zachodu, nie postawi stopy. Zamknąć każdy metr granicy! – zarządził 5 sierpnia.

Dodał przy tym, że to Unia Europejska winna jest kryzysowi migracyjnemu i że chce w ten sposób „wywrzeć nacisk na Białoruś, skoro nie udało jej się przeprowadzić w kraju kolorowej rewolucji". 

Łotwa nie ma ośrodków, proponuje namioty

Wprowadzenie owych zasad uderzyło w Łotwę. To tam bowiem zaczęli się kierować obywatele Iraku, Turcji i Syrii, kiedy litewscy strażnicy rozpoczęli proces zawracania ich z granicy, a białoruscy – niewpuszczania z powrotem na Białoruś.

– Wśród przybyszy są także kobiety i dzieci. Nie mamy odpowiedniej infrastruktury, w ośrodku dla uchodźców już teraz brakuje miejsc; ci, którym uda się przejść granicę, będą musieli zamieszkać w namiotach – podkreślił Guntis Pujats. 

Zdaniem władz Litwy Aleksander Łukaszenka, który już w maju zapowiadał, że – w ramach odwetu za unijne sankcje – osłabi kontrolę na granicach, wykorzystuje migrantów do destabilizacji sytuacji w UE.

W niedzielę Urząd Lotnictwa Cywilnego Iraku zakazał tamtejszym liniom podejmowania lotów do Mińska. Na razie jednak nie wpłynęło to na sytuację na białorusko-europejskich granicach. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.