Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wieczorem 9 sierpnia 2020 r. po sfałszowanych przez reżim Aleksandra Łukaszenki wyborach prezydenckich na Białorusi w kraju wybuchła rewolucja. Naród wyszedł na ulice miast i miasteczek, domagając się wolności i demokracji. Pod presją społeczeństwa Łukaszenko poważnie się zachwiał. By ratować swoją władzę, sięgnął po masowe i brutalne represje. Ok. 80 osób straciło życie lub zaginęło bez śladu, tysiące siedzą w więzieniach, gdzie władza poddaje ich fizycznym i psychicznym torturom. Wrogów reżim ściga za granicą, o czym świadczy porwanie samolotu wiozącego Romana Protasiewicza czy śmierć przebywającego w Kijowie Witala Szyszou. Mimo to opór Białorusinów nie gaśnie.

W rocznicę wybuchu białoruskiej rewolucji solidaryzujemy się z walczącymi o wolność sąsiadami i przyjaciółmi. Dlatego zmieniamy logo „Gazety Wyborczej" i umieszczamy w nim biało-czerwono-białą flagę demokratycznej Białorusi. A jednocześnie domagamy się od społeczności międzynarodowej, by tak długo wywierała presję na reżim Łukaszenki, dopóki nie zwolni on wszystkich więźniów politycznych, w tym naszego korespondenta Andrzeja Poczobuta.

Żywie Biełaruś!

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.