Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rozmowy na wysokim szczeblu z przywódczynią białoruskiej opozycji Swiatłaną Cichanouską w Białym Domu w Waszyngtonie 19 lipca zbiegły się z kolejną falą brutalnych represji wobec społeczeństwa obywatelskiego w jej ojczyźnie, gdzie niezależne media zostały niemal całkowicie zlikwidowane.

Zachód musi teraz umieścić wolność mediów na pierwszym miejscu na swojej liście negocjacyjnej z władzami Białorusi, w zamian za zniesienie sankcji. Przywrócenie ich pracy powinno być warunkiem wstępnym, co najmniej równym uwolnieniu więźniów politycznych. 

Odważni dziennikarze dokumentują prześladowania

Obrazy Białorusinów pokojowo i odważnie domagających się wolnych i uczciwych wyborów w sierpniu 2020 r. oglądał cały świat. Niestety, podobnie było z późniejszym sfałszowaniem wyników i brutalnymi represjami rządowych sił bezpieczeństwa wobec protestujących.

Niemal rok po przegranych wyborach prezydent Aleksander Łukaszenka wciąż pozostaje u władzy, tysiące osób aresztowano, poddano torturom i uwięziono. Terror stosowany wobec jego przeciwników wydaje się nie mieć granic.

Wiemy to wszystko dzięki odważnym dziennikarzom, którzy na miejscu dokumentują własne prześladowania. 

Przeciwnicy Łukaszenki nigdzie nie są bezpieczni

W zeszłym tygodniu policja wtargnęła do biur ponad 40 organizacji non profit i mediów, by przesłuchać pracowników i skonfiskować sprzęt.

To, co rząd ponuro opisał jako operację "oczyszczania", jest aktem odwetu na uczestnikach zeszłorocznych masowych protestów, a także odpowiedzią na nałożone przez Zachód sankcje.

W maju - kiedy to samolot linii Ryanair został zmuszony do lądowania w Mińsku pod pretekstem podłożonej bomby, a w istocie chodziło o aresztowanie lecącego nim opozycyjnego dziennikarza Romana Protasiewicza - USA i UE umieściły urzędników reżimu na czarnej liście.

Mimo iż UE i USA nakazały swoim samolotom unikać białoruskiej przestrzeni powietrznej, Łukaszenka jasno zakomunikował swoim przeciwnikom: "Nigdzie nie jesteście bezpieczni". 

Białoruś - najgorsze miejsce w Europie dla dziennikarzy.

Praca dziennikarza na Białorusi zawsze wiązała się z ryzykiem, ale na pewno nigdy nie było ono większe niż teraz.

Władze już nawet nie udają, że akceptują niezależne media, po tym jak relacjonowały one na żywo protesty, masowe aresztowania i napaści funkcjonariuszy służb specjalnych na obywateli. Nic dziwnego, że media były jednymi z pierwszych ofiar represji powyborczych. 

Protasiewicz wcześniej współkierował dysydenckim kanałem Nexta na Telegramie, gdzie opublikowano tysiące wiadomości o protestach dla ponad miliona abonentów. Rząd nazwał ten kanał "ekstremistycznym". 

Organizacja Reporterzy bez Granic uważa Białoruś za najgorsze miejsce w Europie dla dziennikarzy.

Według najnowszych danych ponad 30 przedstawicieli mediów, w tym redaktorów, dziennikarzy, fotografów, operatorów kamer, przebywa za kratkami. Strony internetowe są rutynowo blokowane. Grzywny i wyroki więzienia za sfingowane zarzuty są coraz wyższe.   

Fałszywe oskarżenia i szantaż

W ciągu dwóch miesięcy od aresztowania Protasiewicza zagrożenia dla niezależnych mediów jeszcze się nasiliły.

Setki osób - po wszczęciu przeciwko nim fałszywych spraw karnych - są zmuszane do emigracji.

Ci, którzy zostają w kraju, są oskarżani o ekstremizm i podżeganie do nienawiści. Groźbami wymusza się na nich donosy na kolegów i skłania do składania fałszywych zeznań transmitowanych przez państwową telewizję. Proreżimowe gazety i media społecznościowe również szkalują nazwiska zatrzymanych, oskarżając ich o nazizm lub bycie marionetkami Zachodu.

Media w Europie pod ostrzałem

Erozja niezależnych mediów na Białorusi jest niebezpieczna, ponieważ tworzy próżnię informacyjną u granic UE.

Jeśli demokratyczna społeczność międzynarodowa chce pomóc im - jak również szerzej pojętemu społeczeństwu obywatelskiemu - musi naciskać na wolność prasy jako warunek wstępny złagodzenia sankcji, w tym na zniesienie blokad stron internetowych i uwolnienie wszystkich dziennikarzy. 

W lipcu doszło w Europie do serii ataków na media. Gruziński operator filmowy Aleksander Lachkarava został pobity na śmierć przez grupę skrajnie prawicowych chuliganów w Tbilisi, a blisko 50 jego kolegów zostało zaatakowanych. Holenderski dziennikarz śledczy Peter de Vries został zastrzelony w biały dzień na ulicy w Amsterdamie. W Polsce rząd jest niezadowolony z medialnej krytyki... 

Tymczasem dziennikarze, działacze na rzecz praw człowieka, prawnicy i politycy na całym świecie stają się celem autorytarnych rządów - wykorzystuje się przeciw nim Pegasusa, hakerskie oprogramowanie szpiegowskie, początkowo przeznaczone do walki z przestępczością i terroryzmem.

Jak Europa może zająć stanowisko w sprawie bezpieczeństwa dziennikarzy i wolności prasy za granicą, kiedy jej własne otoczenie jest w takiej rozsypce? 

Otwórzcie drzwi Białorusinom. Zasługują na to

Należy nie tylko wciąż wywierać presję na reżim, ale także stworzyć możliwości dla Białorusinów. Przy pozornie bezwarunkowym poparciu Moskwy nie możemy już polegać na sankcjach gospodarczych, by zmienić zachowanie Łukaszenki.

Obecnie UE wydaje się obsesyjnie przejmować niewielkim wzrostem liczby Irakijczyków [szerzej: mieszkańców Bliskiego Wschodu i Afryki] ubiegających się o azyl, którzy przez Białoruś przedostają się na Litwę. Czy jutro to właśnie Białorusini będą się wspinać po drutach kolczastych?

Europa i Zachód powinny stworzyć dogodne warunki pracy dla wygnanych dziennikarzy i mediów, które zmuszone są opuścić Białoruś, zapewniając im pilnie wizy i przyspieszając legalizację ich statusu prawnego, co pozwoli im na dalszą działalność.

Mieszkańcy Białorusi zasługują na to, by wiedzieć, że drzwi innych krajów europejskich i USA są dla nich otwarte. 

*Maryja Sadouskaya-Komlach - białoruska dziennikarka, stoi na czele zespołu ds. Europy  i Azji Środkowej we Free Press Unlimited

Tytuł i śródtytuły od redakcji "Wyborczej"

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.