Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Andrzej Poczobut, działacz Związku Polaków na Białorusi i dziennikarz, który od marca jest przetrzymywany w areszcie w Żodzino pod Mińskiem, zachorował na koronawirusa. O jego chorobie poinformowało Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy.

Poczobut miał przekazać tę informację przez innych aresztantów. Według innych zatrzymanych i osób, które wyszły na wolność z białoruskich aresztów, COVID-19 jest tam powszechny, a więźniowie nie otrzymują należytej opieki medycznej.

Stan zdrowia Andrzeja Poczobuta jest poważny, choruje on na serce i żołądek. Musi regularnie przyjmować leki, co podkreślała jego żona Oksana, w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Polscy więźniowie polityczni na Białorusi

Do zatrzymania pięciorga działaczy mniejszości polskiej na Białorusi doszło w marcu. Oprócz Andrzeja Poczobuta zatrzymano również szefową Związku Polaków na Białorusi Andżelikę Borys, Irenę Biernacką i Marię Tiszkowską z ZPB oraz Annę Paniszewą - dyrektorkę Polskiej Szkoły w Brześciu.

Przedstawiono im zarzuty z Kodeksu Karnego Białorusi (art. 130. § 3), który mówi o "celowych działaniach, mających na celu podżeganie do wrogości na tle rasowym, narodowościowym, religijnym lub innym socjalnym" i wszczęto wobec nich postępowanie karne. Zostali uznani za więźniów politycznych, a o ich uwolnienie apeluje Polska i Unia Europejska.

2 czerwca wypuszczono z aresztu Biernacką, Tiszkowską i Paniszewą i wywieziono je do Polski, jak poinformowało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Mają zakaz wjazdu na Białoruś, a zarzutów wobec nich nie umorzono. Poczobut i Borys najprawdopodobniej odmówili opuszczenia Białorusi.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.