Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ryszard Terlecki, niezwykle wpływowy polityk Prawa i Sprawiedliwości, wicemarszałek Sejmu, który faktycznie kieruje pracami tej izby parlamentu, w piątek na Twitterze odniósł się do wizyty w Warszawie przywódczyni białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej. Ponieważ wzięła ona udział w odsłonięciu pomnika "Solidarności" oraz wystąpiła na konferencji prasowej z Rafałem Trzaskowskim, zarzucił jej reklamowanie „antydemokratycznej opozycji" i kazał „szukać pomocy w Moskwie.

"Popierajmy taką białoruską opozycję, która nie staje po stronie naszych przeciwników" – napisał.  

W ten sposób jedna z obecnie najważniejszych postaci polskiej polityki przekreśliła dotychczasowe zaangażowanie Polski na Wschodzie. Skandal? Mało powiedziane.  

Czego Terlecki życzy Cichanouskiej

Przypomnijmy: Cichanouska to odważna i dzielna kobieta, która stanęła do zeszłorocznych wyborów prezydenckich na Białorusi w zastępstwie aresztowanego przez reżim Łukaszenki męża Siarhieja, wygrała je i musiała uciekać z kraju. Teraz żyje w ciągłym zagrożeniu, a Łukaszenka zapowiada, że mimo ochrony ze strony Litwy i innych krajów UE i tak ją dopadnie, jak porwanego dziennikarza Romana Protasiewicza.  

Tej bohaterskiej kobiecie słynący z prymitywnego zachowania polityk każe „szukać pomocy w Moskwie" tylko dlatego, że zgodnie z dyplomatycznym zwyczajem spotkała się prezydentem Warszawy, miasta, które przyjęło ją w gościnę.  

Oj, w Moskwie bardzo chętnie by Cichanouskiej pomogli. Specjaliści z GRU na powitanie podaliby od razu jej nowiczok. Albo po prostu odesłali na Białoruś.  

Wszak białoruska opozycja inspiruje opozycję w Rosji, dla Kremla Cichanouska jest równie niebezpieczna co Aleksiej Nawalny

Oglądalibyśmy ją w białoruskiej telewizji reżimowej, jak po odpowiedniej obróbce w więzieniu chwali Łukaszenkę i przeprasza za nieposłuszeństwo wobec ojca swojego narodu. A spostrzegawczy widzowie zauważyliby otarcia na nadgarstkach i sińce widoczne mimo upudrowanej twarzy. Tego chce Terlecki dla przyjmowanej z honorami przez polskie władze Swiatłany Cichanouskiej? 

Terlecki przypieczętowuje los Polaków

Terlecki bluzgał na przywódczynię białoruskiej opozycji w chwili, gdy w ciężkim areszcie w Żodino pod Mińskiem w urągających ludzkiej godności warunkach siedzą Andżelika Borys, szefowa Związku Polaków na Białorusi, i Andrzej Poczobut, członek zarządu tej organizacji i białoruski korespondent „Wyborczej". Polska dyplomacja desperacko walczy o ich uwolnienie. Słowa Terleckiego niweczą ich wysiłki. Bo skoro Polska – Terlecki jest wicemarszałkiem Sejmu – już mięknie i odcina się od Cichanouskiej, to wystarczy jeszcze bardziej przycisnąć więzionych Polaków i zmięknie zupełnie. Apele polskich władz o przestrzeganie przez reżim praw człowieka, zaprzestanie torturowania więźniów politycznych i ich uwolnienie nie będą odtąd miały żadnego znaczenia.

Białoruś stała się przecież wielkim więzieniem. Wicemarszałek Sejmu jakby tego nie zauważył.

Terlecki napisał, że będą pomagać takiej opozycji na Białorusi, która nie staje po stronie przeciwników PiS. Ale innej opozycji niż ta, na której czele stoi Cichanouska na Białorusi, nie ma. A Terlecki się od niej odciął…  

PiS ciągnie do Łukaszenki

Mam przeczucie, że Terlecki bluzg pod adresem Cichanouskiej napisał zupełnie świadomie. To jego partyjny kolega Witold Waszczykowski pokornie czekał, aż Łukaszenka przyjmie go na audiencji. Inny kolega Stanisław Karczewski (były marszałek Senatu) po wizycie w Mińsku mówił nawet, że Łukaszenka to ciepły człowiek.

Ohydne słowa pod adresem Cichanouskiej trzeba analizować również przez pryzmat bezprecedensowego zbliżenia PiS z białoruskim reżimem. A także powolnej reakcji rządu PiS na zeszłoroczne wydarzenia na Białorusi. W wyniku polskiej dyplomatycznej nieporadności w sierpniu zeszłego roku to Litwa stała się rzecznikiem wolnej Białorusi w cywilizowanym świecie. Po przeczytaniu obrzydliwych i po prostu głupich słów Terleckiego dochodzę do wniosku, że bardzo dobrze się wówczas stało.  

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.