Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W czwartek 3 czerwca białoruska telewizja państwowa ONT wyemitowała wywiad z aresztowanym Romanem Protasiewiczem. Dziennikarz przyznał się w nim do organizowania masowych protestów po wyborach prezydenckich, a całą akcję miał przeprowadzić za pośrednictwem internetowych czatów.

Opozycjonista przyznał również, że kiedyś bardzo krytykował prezydenta Łukaszenkę, ale teraz „zaczął go rozumieć i szanować". Zastrzegł, że dobrowolnie zgodził się na wywiad oraz że w przyszłości nie zamierza angażować się już w politykę. - Przemyślałem wiele rzeczy. Nigdy więcej nie chcę wchodzić do polityki i do brudnych gier i rozgrywek - powiedział Protasiewicz.

W ponadpółtoragodzinnym "wywiadzie" Protasiewicz przedstawił działalność opozycji oraz opozycyjnych kanałów w Telegramie jako projekt sponsorowany przez zagraniczne służby, by osłabić Białoruś. Dziennikarz miał również przyznać, że Polska i Litwa, które wspierają białoruską opozycję, robią to, by móc głośno krytykować Rosję i nie musieć przyjmować w ramach UE uchodźców z Bliskiego Wschodu.

Telewizja Biełsat zwraca uwagę, że zatrzymany dziennikarz oskarżył organizację mniejszości białoruskiej w Polsce – Białoruski Dom – i autora kanału Nexta, Sciapana Puciłę, o „schematy korupcyjne" z polskim rządem i partią PiS

"Zmusili go"

Ojciec dziennikarza powiedział agencji informacyjnej AFP, że oglądanie wywiadu sprawiało mu ból. - Znam mojego syna bardzo dobrze i wierzę, że nigdy nie powiedziałby takich rzeczy. Złamali go i zmusili do powiedzenia tego, co było potrzebne – powiedział Dmitrij Protasiewicz.

Czwartkowy wywiad był trzecim wystąpieniem Protasewicza w państwowej telewizji od czasu jego zatrzymania.

Roman Protasiewicz aresztowany

26-letni Roman Protasiewicz to były redaktor naczelny opozycyjnego kanału Nexta prowadzonego w komunikatorze Telegram. Publikowano na nim zdjęcia z ubiegłorocznych antyrządowych demonstracji. Protasiewicz nie był organizatorem demonstracji, lecz je relacjonował. Nextę opuścił we wrześniu ubiegłego roku z powodu różnicy zdań co do tego, w jakim kierunku kanał powinien się rozwijać. Zależało mu wyłącznie na jego dziennikarskim profilu, jednak jego współzałożyciel Stiepan Puciła chciał, by przybrał formę aktywistyczną po to, by koordynować antyrządowe protesty.

Protasiewicz został aresztowany w Mińsku 23 maja, po tym jak samolot linii Ryanair, którym podróżował z Aten do Wilna, został zmuszony do lądowania w stolicy Białorusi.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.