Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Informację o tym, że były minister kultury Białorusi, a obecnie jeden z najważniejszych przedstawicieli demokratycznej opozycji Paweł Łatuszka, zwróci się do Prokuratury Generalnej Polski z wnioskiem o wszczęcie procedury ścigania Aleksandra Łukaszenki, przekazała „Wyborczej" rzeczniczka prasowa opozycjonisty.

Kto oprócz Łukaszenki na liście Łatuszki?

Na dołączonej do wniosku liście osób oskarżanych przez Łatuszkę o popełnienie przestępstwa znaleźli się także wiceminister spraw wewnętrznych Nikołaj Karpienkow, szef KGB Iwan Tertel oraz inni przedstawiciele reżimu. „Zawiadomienie zostanie złożone w związku z pojawiającymi się pod adresem Pawła Łatuszki groźbami rozprawy fizycznej i przygotowaniem aktu międzynarodowego terroryzmu" – precyzowała we wtorek rzeczniczka.

Sam Łatuszka już po złożeniu zawiadomienia rozmawiał z "Wyborczą". 

- Łukaszenka groził mi wielokrotnie, m.in. śmiercią. O tym, że mnie „udusi i wykończy", jeśli się przeciwstawię słyszałem jeszcze w sierpniu. To się nie zmieniło. Cały czas otrzymuję groźby, mniej lub bardziej bezpośrednie, a dawni znajomi ostrzegają mnie, że na moim miejscu mieliby oczy dookoła głowy. W ich obecności również padają uwagi, z których wynika, że planują mnie ściągnąć siłą do Białorusi, porwać, wciągnąć do bagażnika i przewieźć do kraju, a tam – rozstrzelać, bo władze oskarżają mnie o terroryzm. Nie poddam się. Te groźby tylko mnie motywują. Chcę też, by władze Polski i UE cały czas pamiętały o terrorze, jaki panuje na Białorusi. Składając zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, chcę, by reżim Łukaszenki otrzymał kolejny sygnał, że nie jest bezkarny. Mam nadzieję, że prokuratura zajmie się tą sprawą - tłumaczył „Wyborczej" Łatuszka.

To nie pierwszy wniosek o wszczęcie postępowania przeciwko samozwańczemu prezydentowi Białorusi złożony przez białoruską opozycję za granicą. Na początku maja agencja prasowa DPA informowała, że niemieccy adwokaci reprezentujący grupę dziesięciu Białorusinów złożyli do prokuratury w Karlsruhe zawiadomienie o popełnieniu zbrodni przeciwko ludzkości przez Aleksandra Łukaszenkę.

Zgłoszenia w Niemczech, Czechach i na Litwie

Prawnicy podkreślili, że obecnie ani Łukaszenka, ani białoruskie siły bezpieczeństwa nie ponoszą konsekwencji prawnych związanych z nadmiernym użyciem siły i torturami zatrzymanych obywateli na Białorusi. W związku z tym wezwali niemieckie władze do przeprowadzenia niezależnego śledztwa w tej sprawie. Powołali się przy tym na uniwersalną jurysdykcję, która zakłada, że w sytuacji, kiedy w innym kraju popełniane są przestępstwa uznane przez prawo międzynarodowe, możliwe jest pociągnięcie do odpowiedzialności karnej przez inne państwo.

Z relacji niemieckich adwokatów wynika, że reprezentowani przez nich obywatele Białorusi byli szykanowani, prześladowani, dręczeni i torturowani z powodu udziału w pokojowych protestach. Podobne wnioski wpłynęły także do prokuratur Litwy, Polski i Czech.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.