Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W czwartek w Warszawie odbyła się konferencja prasowa z udziałem rodziców Romana Protasiewicza oraz współzałożyciela opozycyjnego kanału informacyjnego Nexta Stiepana Putiły.

Matka Romana, Natalia, zwróciła się z błagalną prośbą do przywódców państw z całego świata: – Proszę, usłyszcie krzyk matki. Zrozumcie, każda minuta zwłoki oznacza zagrożenie życia dla mojego syna i dla innych więźniów politycznych. Proszę, uratujcie mojego syna i innych torturowanych w białoruskich więzieniach – zaapelowała.

Romana Protasiewicza, byłego redaktora naczelnego Nexty, władze białoruskie porwały w niedzielę.

Rodzice Protasiewicza: Świat musi nam pomóc

Natalia Protasiewicz przypomniała o torturach, którym z pewnością poddany został jej syn.

– Jestem mamą, znam rysy twarzy mojego syna. Widzę, jak zmieniła się jego twarz pod wpływem tortur, bicia, podduszania. Zrobili to, by zmusić go do nagrania tego nieprawdziwego oświadczenia – tłumaczyła.

Rodzice Protasiewicza podkreślili, że wciąż nie mają informacji na temat miejsca pobytu syna ani stanu jego zdrowia. Nie miał z nim kontaktu ani lekarz, ani adwokat. Pozostająca na Białorusi rodzina nie jest też w stanie przekazać mu przesyłki.

W tej sytuacji rodzice zatrzymanego zaapelowali do UE, USA i reszty świata o ratunek. – Wpłyńcie na obywatela Łukaszenkę. W przeciwnym razie wszystkich nas wystrzelają i zniszczą. Mamy nadzieję, że jeśli cały świat zjednoczy swoje siły, będziemy w stanie uratować białoruskich więźniów politycznych – powiedzieli Natalia i Dmitrij Protasiewiczowie.

Apel do Polski

O pomoc do polskich władz zwrócił się natomiast Stiepan Putiło. 22-letni redaktor naczelny Nexty wyjaśnił, że terroryzm Aleksandra Łukaszenki osiągnął poziom międzynarodowy. W związku z tym żaden Białorusin nie może się czuć dzisiaj bezpiecznie – nawet za granicą.

– Potrzebujemy jeszcze większej ochrony, jeszcze większego wsparcia i uwagi. Wszyscy jesteśmy w niebezpieczeństwie. Reżim nie cofnie się przed niczym – podkreślił.

Nawet 15 lat dla Sofii Sapiegi

Pojawiają się też nowe informacje na temat Sofii Sapiegi, dziewczyny Romana Protasiewicza. 23-latka jest oskarżana m.in. o „organizację masowych zamieszek" i działanie w zorganizowanej grupie, która rażąco naruszyła porządek publiczny. Taką informację otrzymała od swojego informatora redakcja rosyjskiej "Nowej Gaziety".

„Jest nieoficjalnie oskarżona o naruszenie artykułu 293. kodeksu karnego (organizacja masowych zamieszek) oraz artykułu 1. 342 kodeksu karnego (organizacja działań grupowych, rażąco naruszających porządek publiczny)" – przekazał redakcji informator.

Rosjance grozi nawet do 15 lat kolonii karnej.

Putin uratuje Sofię?

Z informacji "Nowej Gaziety" wynika, że Sofia została przesłuchana w obecności dyżurnego adwokata w głównej siedzibie Komitetu Śledczego Białorusi. Aleksandr Filanowicz, adwokat Sapiegi, nie został w tym czasie dopuszczony do swojej klientki. Nie otrzymał również zezwolenia na spotkanie z nią w mińskim areszcie Okrestino, gdzie początkowo przebywała Rosjanka, ani później – w areszcie śledczym KGB, do którego ją przeniesiono. Decyzję odmowną tłumaczono tym, że akurat wtedy, gdy Filanowicz chciał porozmawiać z Sofią, nie było "wolnych pokoi", by mógł to zrobić.

Rodzice Sofii Sapiegi określają ją jako osobę apolityczną. Są przekonani, że nagranie opublikowane na prorządowym kanale „Żołtyje sliwy", na którym Sofia przyznaje się do upubliczniania prywatnych danych białoruskich funkcjonariuszy, wymuszono torturami.

– Nie wiem nawet, o czym ona mówi. To musi być sen. Sofia nawet nie była w ostatnich miesiącach na Białorusi, cały czas mieszkała i uczyła się w Wilnie, a Romana poznała kilka miesięcy temu – powiedziała rosyjskiej służbie BBC Anna Dudicz, matka Sofii.

Sytuację rosyjskiej obywatelki skomentował w czwartek rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow. Kreml oczekuje od Aleksandra Łukaszenki wyjaśnień w sprawie awaryjnego lądowania samolotu linii Ryanair w Mińsku oraz zatrzymania Rosjanki. Rzecznik Władimira Putina dodał, że „rosyjska strona będzie robić wszystko, co konieczne dla ochrony praw obywatelki Rosji".

Oficjalne zarzuty zostaną przedstawione Sofii Sapiedze prawdopodobnie w ciągu dziesięciu dni. – Możliwe, że zostanie uwolniona. Myślę, że może to być temat rozmowy między prezydentem Rosji Władimirem Putinem a Aleksandrem Łukaszenką – mówi białoruski adwokat Anton Gaszyński. Do spotkania ma dojść 28 maja w Soczi.

W czwartek wieczorem pod przedstawicielstwem Komisji Europejskiej w Polsce odbędzie się demonstracja solidarnościowa. W piątek pod ambasadą Białorusi zbiorą się dziennikarze.

Dziennikarska manifestacja zaplanowana jest na piątek na godz. 14. Adres ambasady Białorusi w Warszawie - ul. Wiertnicza 58.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.