Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szczyt UE w poniedziałek wieczorem [24.5.21] zażądał natychmiastowego uwolnienia Romana Protasiewicza oraz jego przyjaciółki Sofii Sapiegi, z którą opozycyjny dziennikarz wspólnie leciał samolotem z Aten do Wilna przechwyconym przez władze białoruskie na polecenie Aleksandra Łukaszenki.

– Wedle jednomyślnej oceny szczytu UE to był atak na demokrację, atak na wolność słowa oraz atak na naszą unijną suwerenność – powiedziała Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej.

Przywódcy 27 krajów Unii uzgodnili, że niezwłocznie trzeba wydłużyć – liczącą teraz 88 nazwisk - listę ludzi reżimu Aleksandra Łukaszenki, którzy mają zakaz wjazdu oraz zamrożony majątek na terenie UE. Nazwiska dodatkowych osób, które – zgodnie z unijnymi regułami – można obłożyć restrykcjami za represje, w tym za los Protasiewicza, zostaną w najbliższych kilku czy też kilkunastu dniach uzgodnione przez przedstawicieli 27 państw Unii w Radzie UE. Ponadto znacząco ma być wydłużona „czarna lista" firm z zamrożonymi aktywami w UE. – Chodzi o przedsiębiorstwa i instytucje, które finansują reżim Łukaszenki – powiedziała von der Leyen po zakończeniu poniedziałkowych obrad.

Sankcje gospodarcze wobec Białorusi

Najdotkliwsza dla Łukaszenki powinna okazać się zgoda szczytu UE na sankcje gospodarcze wobec Białorusi. To decyzja, a zarazem groźba powinna być rychło doprecyzowana przez unijnych ministrów w Radzie UE.

- Chodzi o silny sygnał dla Mińska dotyczący ukierunkowanych sankcji gospodarczych czy też „branżowego ukierunkowania sankcji" na podstawie artykułu 215 traktatu o UE – tłumaczył przedstawiciel UE zapoznany ze szczegółami dyskusji przywódców krajów UE za zamkniętymi drzwiami. Dla zachowania poufności i utrudnienia podsłuchów przywódcy 27 krajów musieli przed salą obrad zostawić telefony komórkowe i inne urządzenia elektroniczne.

Artykuł 215 dotyczy decyzji o „zerwaniu lub ograniczeniu w całości lub w części stosunków gospodarczych i finansowych". O jakie konkretnie sankcje może chodzić? To będzie zależało od dalszych rokowań między krajami Unii oraz od reakcji Łukaszenki. W obecnym wariancie maksimum w tych sankcjach mogłoby chodzić m.in. o silne ograniczenie białoruskiego eksportu chemicznego (w tym nawozów sztucznych), stali, paliw do Unii.

Koniec lotów

Unia wprowadza dla białoruskich linii lotniczych (w praktyce chodzi o jedyną firmą Belavia) zakaz lotów na terenie Unii oraz zamyka dla nich wszystkie unijne lotniska. – Spodziewamy się, że Mińsk w ramach rewanżu szybko ogłosi decyzję o zamknięciu białoruskich lotnisk dla samolotów z UE – tłumaczy jeden z urzędników UE.

Ponadto na szczycie UE wezwano wszystkie unijne linie lotnicze, by przestały latać tranzytem nad Białorusią. To nie jest sankcja, lecz – wdrażana na poziomie każdego z krajów Unii - decyzja, by unikać „niebezpiecznego nieba" and Białorusią, gdzie samolotom grozi przechwytywaniem przez białoruskie myśliwce. Unia chce szybkiego śledztwa Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO) w tej sprawie.

- Nasze propozycje, które sformułowaliśmy w odpowiedzi na ten akt państwowego terroryzmu, zostały przyjęte przez Radę Europejską – powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Nie czekając na decyzję Unii Europejskiej w sprawie zawieszenia lotów na Białoruś, państwa członkowskie zaczęły te decyzje podejmować na własną rękę. W poniedziałek o wstrzymaniu lotów do Mińska poinformował łotewski przewoźnik AirBaltic. We wtorek dołączyła do niego niemiecka Lufthansa, fiński Finnair, Airfrance i holenderski KLM. Loty na Białoruś od środy zawiesza również Ukraina.

Joe Biden: USA szykują odpowiedź

Niedługo po zatwierdzeniu unijnych decyzji co do Białorusi przyszła wiadomość z USA. Prezydent Joe Biden ogłosił, że zlecił swym podwładnym opracowanie właściwych kroków do pociągnięcia do odpowiedzialności winnych przechwycenia samolotu z Aten do Wilna.

We wtorek [25.5.21] o tym zdarzeniu mają rozmawiać w Brukseli ambasadorzy krajów członkowskich przy NATO.

– Stany Zjednoczone będą nadal stały po stronie Białorusinów w ich walce – oświadczył Biden.

Ursula von der Leyen przypomniała też w Brukseli, że Unia ma zarezerwowane 3 mld euro na wsparcie rozwoju Białorusi, gdy kraj wejdzie na drogę demokracji.

Co się dzieje z Romanem Protasiewiczem

Podczas obrad szczyt UE z Białorusi dochodziły sprzeczne informacje co do losów Protasiewicza. Jego matka mówiła o trafiających do niej informacjach, że syn może znajdować się w szpitalu w Mińsku w poważnym stanie. Z kolei proreżimowy kanał informacyjny w mediach społecznościowych wypuścił filmik z oświadczeniem Protasiewicza.

- Oświadczam, że nie mam żadnych problemów ze zdrowiem, a pracownicy aresztu odnoszą się wobec mnie bardzo poprawnie. Współpracuję ze śledztwem i zeznaję w sprawie organizacji masowych zamieszek w Mińsku – mówi Protasiewicz, ale nie można potwierdzić, kiedy dokładnie przeprowadzono nagranie. Wymuszone siłą zeznania przed kamerą to zabieg praktykowany przez ludzi Łukaszenki.

Rozejm w sprawie Turowa

Morawiecki przy okazji szczytu UE rozmawiał z szefem czeskiego rządu Andrejem Babiszem o decyzji TSUE nakazującej zawieszenie wydobycia w kopalni Turów w ramach środka tymczasowego (zabezpieczenia), o który wnioskowały Czechy.

- Jesteśmy bardzo blisko porozumienia z Czechami, w ramach którego Czechy zgodziłyby się wycofać wniosek skierowany do TSUE – powiedział Morawiecki w nocy z poniedziałku na wtorek. Dodał, że „jest dobrej myśli" co do szybkiego sfinalizowania ugody w Babiszem.

embed
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.