Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W poniedziałek wieczorem w Brukseli rozpoczyna się szczyt UE, na którym najgorętszym tematem będą sankcje wobec Białorusi za niedzielne przechwycenie samolotu z Aten do Wilna i zatrzymanie lecącego nim niezależnego dziennikarza Romana Protasiewicza.

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen publicznie nazwała to działanie „uprowadzeniem" samolotu. To pokazuje dość powszechne przekonanie w Brukseli, że tym razem za odpowiedź wobec Mińska nie wystarczy proste wydłużenie – liczącej obecnie 88 nazwisk – czarnej listy ludzi reżimu Aleksandra Łukaszenki z zakazem wjazdu do Unii oraz zamrożonymi aktywami na jej terenie.

Zielone światło szczytu UE dla – wymagającego jednomyślności - poważnego wydłużenia czarnej listy Białorusinów jest niemal pewne, bo w poniedziałek rano nie zgłaszał do tego zastrzeżeń żaden z krajów Unii.

Zakaz lotów nad Białorusią - być może

Ale co jeszcze może teraz zrobić UE? Jak wynika z naszych rozmów w Brukseli, już wczoraj na stole negocjacyjnym położono propozycje:

  1. zakazu lotów białoruskich linii lotniczych Belavia do krajów Unii (to bardzo prawdopodobne),
  2. wniosku o szybkie śledztwo Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO) co do wczorajszego zdarzenie (to pewne)
  3. oraz – w tej kwestii trzeba poczekać na wynik dyskusji szczytu UE - uznanie białoruskiego nieba za „niebezpieczne", co oznaczałoby zakaz lotów unijnych linii lotniczych nad Białorusią. Niewykluczone, że część przywódców UE w tej sprawie chciałaby poczekać na wnioski ICAO.

- Dziś na Radzie Europejskiej [szczycie UE] zaproponuję, by wszystkie loty z i na terytorium Białorusi zostały wstrzymane przez UE – tak premier Mateusz Morawiecki potwierdził, że Polska jest wśród promotorów „sankcji lotniczych".

Zablokowanie ciężarówek z Białorusi - to byłby cios także w Rosję

Dodatkową propozycją, która będzie dyskutowana dziś wieczorem w Brukseli, jest zawieszenie przewozów towarowych (lotniczych i drogowych) między Białorusią i Unią - co zatrzymałoby ruch ciężarówek na granicy Białorusi z Polską, Litwą oraz Łotwą.

To jak na Unię dość radykalna propozycja ukarania Mińska - ale jej los obecnie jest jednak niepewny. Tego rodzaju restrykcje dotkliwie uderzyłyby w Białoruś, rykoszetem znacznie w Rosję (spora część ruchu towarowego z UE do Rosji odbywa się tranzytem przez Białoruś), ale pod względem prawnym byłyby proste do przeprowadzenia.

Zamykanie granic zewnętrznych Unii zasadniczo leży bowiem w gestii poszczególnych rządów (w tym przypadku Warszawy, Wilna i Rygi), więc po politycznym uzgodnieniu na forum UE takiej propozycji nie trzeba by nawet formalnie głosować czy też bronić przed TSUE (niektórzy z karanych sankcjami przez Unię odwołują się od decyzji instytucji UE właśnie do tego Trybunału).

Niektórzy z unijnych ekspertów i dyplomatów sugerują, że początkowo ograniczenie przewozów z Białorusi mogłoby być częściowe i ograniczone w czasie (nawet do 48 godzin), co umożliwiłoby potem wzmacnianie tych restrykcji w zależności od reakcji Łukaszenki.

A może koniec z kredytami dla Białorusi?

Unia ma też możliwość nałożenia sankcji na całe branże białoruskiej gospodarki - np. poprzez ograniczenie eksportu i importu oraz ograniczenie ich dostępu do kredytów na zachodnich rynkach finansowych.

Jednak podczas przygotowań do poniedziałkowego szczytu takie pomysły nie pojawiły się jako opcja do rozstrzygnięcia już w najbliższych dniach. To nie oznacza, że ten temat nie może pojawić się podczas rozmowy przywódców 27 krajów UE.

Bardzo ostrym – na razie nierozważanym bardzo poważnie - wariantem restrykcji byłoby zamrożenie aktywów białoruskiego rządu na terenie UE „w ramach działań antyterrorystycznych", ale tu pojawiają się wątpliwości, czy taka argumentacja wybroniłaby się przed TSUE.

Białoruski ambasador przy UE Aleksandr Michnewicz został dziś wezwany do złożenia wyjaśnień przed współpracownikiem szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella. Białorusinowi przekazano żądanie natychmiastowego uwolnienia Protasiewicza oraz wyrazy potępienia dla niedopuszczalnej operacji wobec samolotu z Aten do Wilna.

Także dziś litewski MSZ wezwał obywateli Litwy do szybkiego opuszczenia Białorusi i – ze względów bezpieczeństwa – stanowczo przestrzegł przed podróżami do tego kraju.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.