Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Białoruskie Ministerstwo Obrony Narodowej w komunikacie poinformowało, że do naruszenia granic przez "niezidentyfikowany statek powietrzny" doszło  poniedziałek 12 kwietnia o godz. 19.45 czasu polskiego. "Następnie statek powietrzny zawrócił w kierunku Polski" – czytamy w komunikacie.

Attaché obrony w Ambasadzie RP w Mińsku został w tej sprawie wezwany we wtorek przez białoruski MON. "Został poinformowany o konieczności wyjaśnienia incydentu i poinformowania strony białoruskiej o rezultatach" – napisało na swojej stronie internetowej białoruskie ministerstwo. Nie wiadomo, w którym dokładnie miejscu miało dojść do naruszenia granicy.

Stosunki polsko-białoruskie są w ostatnim czasie napięte. Aresztowani zostali członkowie Związku Polaków na Białorusi, m.in. Andżelika Borys i Andrzej Poczobut, których prokuratura oskarża o "podżeganie o nienawiści". O wycofanie zarzutów apelują polskie władze i Komisja Europejska. W ubiegłym tygodniu do sprawy po raz pierwszy odniósł się prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka. – Wiele osób mówi teraz na temat prześladowań Polaków. Po raz kolejny chcę zwrócić się do władz Polski: tak, mamy wielu Polaków. Ale to są nasi Polacy. Ich ojczyzną jest Białoruś. Mieszkali tutaj, ich dzieci tu mieszkają i będą mieszkać. Kto chce odejść – droga wolna, nie trzymaliśmy nikogo i nie zamierzamy trzymać. Ale ci, którzy mieszkają z nami, to obywatele Białorusi, to nasi Polacy – powiedział.

Łukaszenka oświadczył też, że chociaż nie zamierza z nikim prowadzić wojny i zdaje sobie sprawę, że „sąsiadów się nie wybiera”, to jeśli Polska będzie nadal traktować Białoruś tak jak teraz, to „mocno dostanie po mordzie”. – Nie będziemy dłużej pasywnymi obserwatorami, będziemy reagować odpowiednio, czyli tak jak w Grodnie – zapewnił.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.