Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W czwartek miną trzy tygodnie od zatrzymania przez milicję w Grodnie dziennikarza Andrzeja Poczobuta, działacza niezależnego Związku Polaków na Białorusi. Wraz z czterema członkiniami tej organizacji został on osadzony w mińskim areszcie Wołodarka.

Początkowo za powód aresztowania władze podawały zorganizowane w marcu przez związek nieoficjalne obchody Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w szkole im. Romualda Traugutta w Brześciu.

Obecnie prokuratura dowodzi, że „obywatele, nazywający się członkami wspomnianego Związku, od 2018 r. przeprowadzili w Grodnie i obwodzie grodzieńskim szereg masowych akcji, których celem była gloryfikacja antysowieckich band działających w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i po niej. Bandy te grabiły i zabijały pokojowych Białorusinów”. 

Za „rehabilitację nazizmu” i „podżeganie do konfliktów narodowych” Polakom grozi od 5 do 12 lat więzienia.

Poczobut: „Niczego nie żałuję i nie poddaję się”

Dziennikarz Andrzej Poczobut, sądzony już wcześniej za krytykę i „obrazę” urzędującego od blisko 27 lat prezydenta Aleksandra Łukaszenki, napisał z Wołodarki list. Jak czytamy, mentalnie był przygotowany na taki rozwój wydarzeń – czyli prześladowania, zatrzymanie, sprawę karną i proces.

„Nie smucę się, niczego nie żałuję i nie poddaję się. Powoli przygotowuję się do procesu, zapowiada się bardzo interesująco. Myślę o tych, którzy również siedzieli w tych ścianach. Kiedy prowadzą mnie korytarzami, staram się zapamiętać atmosferę, wyobrazić sobie, jak było tu kiedyś. Jak zwykle w takich momentach traktuję obecną sytuację jak delegację, której efektem będzie tekst lub książka” – napisał Poczobut.

Jego żona Oksana przekazała „Wyborczej”, że administracja więzienia nie przekazuje Andrzejowi korespondencji, celowo trzymając go w izolacji.

– Ale on wie, że listy na pewno do niego idą – mówi Oksana.

Władze Białorusi nie pozwolą na „destabilizację”

W sobotę głos w sprawie zatrzymanych Polaków zabrał minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej. W wywiadzie dla reżimowej telewizji Białoruś 1 zapowiedział, że władze będą sprawdzać wszystkie organizacje, które rzekomo „próbują destabilizować sytuację w kraju”.

– Teraz, gdy zaczęliśmy się zajmować tą kwestią głębiej, dowiedzieliśmy się wielu interesujących rzeczy – dowodził Makiej. – Ponad 500 różnych firm i organizacji, po znalezieniu luki w naszym prawodawstwie, zaangażowało się w tzw. działalność edukacyjną. W rzeczywistości działają one w oparciu o szablony i zasady, które są absolutnie obce naszemu społeczeństwu. Będziemy musieli podejmować konkretne kroki, by uporządkować sprawę.

Makiej po raz kolejny zabrał też głos na temat napiętych stosunków polsko-białoruskich: – Proszę sobie wyobrazić, szef jednego państwa oskarża szefa innego państwa właściwie o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości. Kiedyś doprowadziłoby to co najmniej do konfliktu zbrojnego. Dzisiaj po prostu jeden buldog zaszczeka, a inne szczeniaki zaszczekają, by go wzmocnić. I koniec. Nikt nie odpowiada za te cyniczne, fałszywe oszczerstwa. Jesteśmy zmuszeni reagować na destrukcyjne działania zachodnich sąsiadów. Są dla nas nieakceptowalne. Nie chcemy poróżnić jednak naszych narodów. (…) Przyjmujemy coraz więcej wniosków od zachodnich sąsiadów z prośbą o przyznanie im białoruskiego obywatelstwa.

Minister odniósł się także do inicjatywy Aleksandra Łukaszenki, który zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że w związku z „wrogą polityką” i brakiem korzyści ze względu na zawieszenie współpracy z częścią sąsiednich państw, Białoruś zamknie w nich swoje ambasady. Ale z wypowiedzi Makieja oraz z raportu opublikowanego przez niezależny portal Tut.by wynika jednak, że Mińsk nie może sobie pozwolić sobie na zamknięcie placówek dyplomatycznych w Polsce. Należy ona bowiem do pięciu państw, z którymi Białoruś ma najbardziej rozwinięte kontakty handlowe. Wyprzedzają ją Rosja, Ukraina, Chiny i Niemcy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.