Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W czwartek po kilku miesiącach przerwy na ulicach Mińska znów pojawił się ciężki sprzęt wojskowy. Tak jak to było latem i jesienią, na głównych ulicach stolicy ustawiono awtozaki służące do przewozu zatrzymanych oraz pojazdy wojskowe. W okolicach centralnych placów przygotowano zwoje drutu kolczastego i samochody z armatkami wodnymi. Ponownie można też było zobaczyć patrolujące miasto oddziały uzbrojonego po zęby OMON-u.

Nieprzypadkowo.

25.03.2021, Mińsk. Milicyjne pojazdy na ulicach w Dniu Wolności, którego to święta nie uznaje reżim Aleksandra Łukaszenki25.03.2021, Mińsk. Milicyjne pojazdy na ulicach w Dniu Wolności, którego to święta nie uznaje reżim Aleksandra Łukaszenki AP / AP

Jak co roku 25 marca opozycja obchodzi Dzień Wolności, nieuznawane przez rząd Aleksandra Łukaszenki święto przypominające o powstaniu – na mocy podpisanego w 1918 r. traktatu brzeskiego – niezależnej Białoruskiej Republiki Ludowej.

Opozycja nie ma śmiałości, by motywować do protestów

Przedstawiciele opozycji od dawna zapowiadali, że tegoroczny Dzień Wolności stanie się początkiem nowej serii protestów, które zdaniem jej przywódczyni Swiatłany Cichanouskiej doprowadzą do obalenia reżimu Łukaszenki.

Ona sama jednak, ustami swojego doradcy Franaka Wiaczorki, powiedziała w komentarzu dla Deutsche Welle: „Popieram protest opozycji, ale nie mam prawa nawoływać ludzi do tego, by wyszli w czwartek na ulice. To ogromne ryzyko, władze też szykują się przecież na ten dzień”.

Z kolei były minister kultury Paweł Łatuszko, obecnie członek prezydium opozycyjnej Rady Koordynacyjnej, dodał, że 25 marca najważniejsze jest ożywienie narodowej symboliki i wyjście na spacer – nie na marsz, nie na protesty, ale na zwykły spacer.

By zmobilizować dotkniętych masowymi represjami obywateli, założyciele opozycyjnego ruchu „Za swobodu” zdecydowali się nawet zwrócić do władz z prośbą o zezwolenie na zorganizowanie wydarzenia kulturalnego z okazji rocznicy. Mieli nadzieję, że dzięki temu Białorusini znów masowo wyjdą na ulice. Rzecz jasna, ani na marsz, ani na koncert nie było zgody (oficjalna decyzja zapadła ostatecznie 23 marca).

25.03.2021, Mińsk, milicja na ulicach. Będzie zatrzymywać demonstrantów  usiłujących uczcić Dzień Wolności, którego to święta nie uznaje reżim Aleksandra Łukaszenki25.03.2021, Mińsk, milicja na ulicach. Będzie zatrzymywać demonstrantów usiłujących uczcić Dzień Wolności, którego to święta nie uznaje reżim Aleksandra Łukaszenki AP / AP

Biało-czerwono-biała symbolika, oficjalnie zakazana

Mimo to, stosując się do zaleceń opozycyjnej organizacji BY_POL działającej we współpracy ze sztabem Swiatłany Cichanouskiej, część Białorusinów z całego kraju zdecydowała się wziąć udział w tzw. bezpiecznych formach demonstracji.

Ich liczba nie jest możliwa do oszacowania.

Niezależny portal Tut.by informował, że w czwartek od samego rana w Mińsku i innych miastach na murach, ogrodzeniach, witrynach, ale rzadko w oknach prywatnych mieszkań, pojawiła się narodowa biało-czerwono-biała symbolika, oficjalnie zakazana.

25.03.2021, Mińsk. Milicja zatrzymuje młodych demonstrantów,  usiłujących uczcić Dzień Wolności, którego to święta nie uznaje reżim Aleksandra Łukaszenki25.03.2021, Mińsk. Milicja zatrzymuje młodych demonstrantów, usiłujących uczcić Dzień Wolności, którego to święta nie uznaje reżim Aleksandra Łukaszenki AP / AP

Rewizje, areszty, zatrzymania

Władze z kolei rozpoczęły Dzień Wolności od przeprowadzenia licznych rewizji oraz zatrzymań co aktywniejszych obywateli w całym kraju. Do aresztu przewieziono m.in.: przywódcę opozycyjnego ruchu Młody Front Denisa Urbanowicza, działacza Związku Polaków i dziennikarza Andrzeja Poczobuta, aktywistę ruchu „Schod” Jurija Donskowa oraz uczestnika strajku w produkującej nawozy potasowe fabryce Biełaruskalij Dmitrija Karaka.

W grupie kilkudziesięciu zatrzymanych znaleźli się też m.in. obrońcy praw człowieka, lokalni aktywiści, działacze opozycyjnych organizacji, studenci, których „milicja w kominiarkach” wyprowadzała wczesnym rankiem z domów.

Do aresztów Żodino i Okrestino przewożono również zatrzymywanych na ulicach obywateli, którzy mieli przy sobie biało-czerwono-białą symbolikę; kierowców samochodów, którzy na znak solidarności z opozycją odważyli się zatrąbić; pieszych, którzy mieli na sobie czerwone lub białe ubrania.

Ci protestujący, którym udało się sformować kolumny i pokonać choć niewielki dystans przez miasto, skandowali tradycyjne hasło: „Wierzymy, możemy zwyciężymy!”. W okolicach mińskiej stacji metra Malinowka, plac Zwycięstwa i Oktiabrskaja bardzo szybko doszło jednak do rozbicia tych grup  i zatrzymania części uczestników.

Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” o godz. 20.30 czasu lokalnego informowało, że w Mińsku siłowicy zatrzymali co najmniej 36 osób, z kolei na liście prowadzonej na opozycyjnym kanale w Telegramie znaleźć można już ponad 50 nazwisk.

Reżim Łukaszenki jednoznacznie dał opozycyjnie nastawionym Białorusinom do zrozumienia, że nie będzie dyspensy, a wszelkie zgromadzenia zostaną brutalnie spacyfikowane.

Na Białoruś nie przyszła jeszcze wiosna

Politolog Jurij Czausow komentuje: „Gorąca wiosna jeszcze nie wybuchła. Nienawiść do reżimu cały czas narasta. Represje, tortury, absurdalne, surowe wyroki, które każdego dnia zapadają w sądach, skutecznie ją podgrzewają. Trzeba jednak pamiętać, że wzrasta również cena, jaką Białorusini muszą płacić za udział w protestach”.

Przebywająca na emigracji Swiatłana Cichanouska zwróciła się dzisiaj do rodaków za pośrednictwem swojego oficjalnego kanału w komunikatorze Telegram: "Podobnie jak wielu Białorusinów nie uważałam, że 25 marca to ważna data. Ale w 2020 roku wszystko się zmieniło. Zaczęliśmy pisać historię nowej Białorusi. A teraz wszyscy rozumiemy: nie możemy iść w przyszłość, nie pamiętając o przeszłości, ponieważ w przeciwnym razie możemy pozostać w przeszłości przez 26 lat. Chciałabym, żebyśmy za rok spotkali się 25 marca na Białorusi, na którą zasługujemy – w kraju, w którym prawo jest przestrzegane, a ludzie szanowani”.

Dodała też, że na stworzonej przez opozycję platformie Gołos wypowiedziało się już ponad 750 tys. obywateli. Ponad 90 proc. z nich jest za rozpoczęciem negocjacji z Łukaszenką, których celem ma być odsunięcie go od władzy.

Organizacja BY_Pol zapowiada, że dzień X, czyli pierwszy duży marsz opozycji, odbędzie się 27 marca.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.