Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Drogi Andrzeju,

to już drugi list, jaki wysyłam Ci do więzienia. Równo 10 lat temu białoruski reżim posadził Cię, bo w publikowanych na łamach „Gazety Wyborczej” korespondencjach ośmieliłeś się nazwać Aleksandra Łukaszenkę dyktatorem. Już wtedy nie było co do tego żadnych wątpliwości. Dziś, po pół roku brutalnej walki Łukaszenki z domagającym się wolności społeczeństwem, ręce białoruskiego dyktatora są całe we krwi.

10 lat temu pisałem:

„Łukaszenka, decydując się na uwięzienie Ciebie i innych białoruskich demokratów, przynosi Wam chwałę, a sobie hańbę. Jesteście teraz postawieni obok gigantów naszych czasów: Mandeli i Havla, Sołżenicyna i Kuronia. Wszyscy oni przeszli przez piekło więziennej dyktatury i wszyscy doczekali końca łajdackich reżimów, które pozbawiały ich wolności”.   

Żadne z tych słów nie straciło aktualności.

Trwająca na Białorusi pokojowa rewolucja daje nadzieję całej Europie. Podziwiamy odważnych ludzi, którzy mimo okrutnych represji dalej stawiają opór satrapie. Podziwiamy też Ciebie, Andrzeju, że mimo groźby uwięzienia nieustannie pracowałeś jako dziennikarz, tłumacząc polskim czytelnikom, co się na Białorusi dzieje. Teraz, gdy Łukaszenka uczynił z Ciebie więźnia politycznego, poruszymy w Twojej sprawie niebo i ziemię.

W sierpniu Łukaszenka próbował zademonstrować siłę, fotografując się z kałasznikowem w rękach. Dziś, gdy jego dyktatura chwieje się jeszcze bardziej, by pokazać siłę, sięga po stare metody: prześladuje mniejszość narodową, zamyka dziennikarzy. On już przegrał, jego koniec jest przesądzony.

10 lat temu pisałem do Ciebie, że po każdej nocy, nawet najdłuższej, nadchodzi świt.

Jestem pewien, że wkrótce nadejdzie on i dla Ciebie, i dla innych więźniów politycznych reżimu Łukaszenki. Wyjdziecie w godności i dumie na jasne słońce wolności.     

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.