Ten artyku czytasz w ramach bezp豉tnego limitu

"Dziś nad ranem został zatrzymany w Grodnie Andrzej Poczobut. Człowiek prawy i pryncypialny od lat walczący o prawa Polaków na Białorusi, wielokrotnie represjonowany przez reżim Łukaszenki. Członek zarządu Związku Polaków na Białorusi. Andrzej trzymaj się! Nie zostawimy Was!" - napisał w czwartek rano na Twitterze Micha Dworczyk, szef kancelarii premiera.

We wtorek Poczobut był już legitymowany przez białoruską milicję, gdy w telewizji na żywo relacjonował aresztowanie szefowej Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys. Borys została skazana na 15 dni aresztu za organizację święta Kaziuków.

"Fala represji"

Związek Polaków na Białorusi, do którego należą Borys i Poczobut, nie jest uznawany przez białoruskie władze. Funkcjonuje on od 2005 r. równolegle ze Związkiem Polaków zarejestrowanym i traktowanym przez władze jako jedyna oficjalna organizacja zrzeszająca polską mniejszość w kraju.

Podsekretarz stanu w MSZ Marcin Przydacz poinformował w czwartek, że milicja białoruska przeszukuje właśnie siedzibę ZPB w Grodnie. - "Konsul jest na miejscu i podejmuje interwencję celem wyjaśnienia sytuacji. Sprawa red. Poczobuta i innych Polaków również nie pozostanie bez reakcji. Apelujemy do władz w Mińsku o zatrzymanie fali represji" - napisał Przydacz na Twiterze.

O represjach wobec Polaków na Białorusi poinformowała również dziennikarka i dyrektorka telewizji Biełsat Agnieszka Romaszewska-Guzy. - "Dziś widać nasilenie antypolskiej akcji na Białorusi. Po skazaniu Andżeliki Borys, zatrzymanie Andrzeja Poczobuta, rewizje w siedzibach polskich szkół społecznych w Grodnie i Wołkowysku. Widać że milicja szuka materiałów związanych z żołnierzami wyklętymi" - napisała Romaszewska.

Biełsat informuje ponadto o trwających rewizjach w mieszkaniach czołowych działaczy ZPB. W Wołkowysku milicja weszła do domu Marii Tiszkowskiej, prezes miejscowego oddziału Związku Polaków na Białorusi i członkini Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi.

Prokuratura Generalna Białorusi poinformowała, że przeciwko władzom ZPB wszczęto sprawę karną o „rehabilitację nazizmu”. Od 2018 roku miały one organizować na Grodzieńszczyźnie imprezy poświęcone żołnierzom wyklętym. Według białoruskich służb celem tych wydarzeń było „rozpalenie nienawiści na tle przynależności narodowej”.

Sprawa zatrzymania Andżeliki Borys odbiła się szerokim echem. Stanowisko zajęło MSZ Polski, wzywając we wtorek wieczorem przedstawiciela białoruskiej służby dyplomatycznej i nawołując do natychmiastowego uwolnienia Polki. Na stronie resortu pojawiło się też oficjalne oświadczenie z żądaniem natychmiastowego „zaprzestania arbitralnych prześladowań przedstawicieli mniejszości polskiej”.

Z kolei według portalu 300polityka.pl polski rząd zabiega o mocniejszą niż dotąd reakcję UE i USA. Sankcje miałyby objąć prokuratorów i sędziów, którzy bezpośrednio odpowiadają za karne szykany wobec Polaków na Białorusi. Takie osoby miałyby mieć zakaz wjazdu do Polski i na terytorium Unii.

Czytaj ten tekst i setki innych dzi瘯i prenumeracie

Wybierz prenumerat, by czyta to, co Ci ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakuj帷e reporta瞠 i porady ekspert闚 w sprawach, kt鏎ymi 篡jemy na co dzie. Do tego magazyny o ksi捫kach, historii i teksty z medi闚 europejskich. Zrezygnowa mo瞠sz w ka盥ej chwili.