Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Świadkami oskarżenia w sprawie Andżeliki Borys byli milicjanci. Twierdzili, że Kaziuki [jarmark organizowany w dzień św. Kazimierza] były nielegalne, choć odbywały się na wewnętrznym podwórku budynku konsularnego. Sędzia Rusłan Gurin uznał Borys za winną organizacji nielegalnego zgromadzenia” – relacjonował na Twitterze Poczobut.

Do zatrzymania Andżeliki Borys doszło wczoraj w Grodnie. Na swoim portalu na Facebooku polska działaczka od lat mieszkająca na Białorusi zdążyła napisać: "Jadę do Lenińskiego ROWD [komenda milicji]". Później jej telefon przestał odpowiadać.

Początkowo przyczyna zatrzymania prezeski Związku Polaków nie była znana, w internecie pojawiały się liczne spekulacje. Stosunkowo szybko potwierdziły się jednak informacje, publikowane przez administratorów kanału w komunikatorze Telegram „Przecieki Grodna”, z których wynikało, że powodem zatrzymania było wszczęcie przeciwko Borys postępowania administracyjnego. Blogerzy tłumaczyli, że w ten sposób białoruskie władze chcą ukarać szefową Związku Polaków za organizację tradycyjnego marcowego odpustowego jarmarku z okazji dnia św. Kazimierza, tzw. Kaziuków. Zgromadzenie odbyło się bez zezwolenia władz.

– Obywatelka Borys została przewieziona na komendę oddziału leninowskiego. Rozpoczęło się postępowanie administracyjne. Powodem były jej działania, które według naszej oceny noszą znamiona przestępstwa administracyjnego, na podstawie artykułu 24.23 kodeksu administracyjnego: "Łamanie zasad organizowania imprez masowych" – potwierdził dziennikarzom Mediazony Igor Biełoriezow, rzecznik regionalnego komitetu wykonawczego Grodna.

Spod komisariatu w Grodnie relację prowadził we wtorek dziennikarz Andrzej Poczobut. Informował, że na komisariat przyjechał konsul RP Andrzej Raczkowski, ale nie ujawniono mu przyczyn zatrzymania Borys. Niedługo później został wylegitymowany przez milicję; kazano mu odejść sprzed budynku pod groźbą kary administracyjnej.

Polskie MSZ: To prześladowanie polskiej mniejszości

Sprawa zatrzymania Andżeliki Borys odbiła się szerokim echem. Stanowisko zajęło MSZ Polski, wzywając we wtorek wieczorem przedstawiciela białoruskiej służby dyplomatycznej i nawołując do natychmiastowego uwolnienia Polki. Na stronie resortu pojawiło się też oficjalne oświadczenie z żądaniem natychmiastowego „zaprzestania arbitralnych prześladowań przedstawicieli mniejszości polskiej”.

Polskie MSZ wyraziło w oświadczeniu głębokie zaniepokojenie i niezgodę na zatrzymanie oraz areszt Andżeliki Borys, o czym poinformowany został we wtorek chargé d’affaires Ambasady Republiki Białorusi. "Przedstawiciel białoruskiej dyplomacji otrzymał jednoznaczny sygnał, że działania władz białoruskich są sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami Białorusi do ochrony mniejszości narodowych oraz dwustronnymi polsko-białoruskimi zobowiązaniami do ochrony mniejszości polskiej” – czytamy w oświadczeniu.

Polskie władze podkreśliły także, że działalność Związku Polaków na Białorusi skupia się na pielęgnowaniu polskiej kultury i tradycji, wspieraniu polskiego szkolnictwa i nauki języka polskiego. Aresztowanie Andżeliki Borys jest „tożsame z rugowaniem polskości i uderza nie tylko w dobre stosunki z Polską, ale godzi też w białoruską tradycyjną wielokulturowość” – zaznaczył resort.

Cichanouska: Zdecydowanie potępiam zatrzymanie

Głos w sprawie zatrzymania polskiej działaczki zabrała też liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska, publikując na Twitterze po polsku: "Zdecydowanie potępiam zatrzymanie Andżeliki Borys, prezes Związku Polaków na Białorusi. Reżim stosuje coraz większe represje nie tylko przeciwko własnym obywatelom, ale także mniejszościom narodowym na Białorusi. Jest to niedopuszczalne i niszczy stosunki z innymi krajami”.

Związek Polaków na Białorusi, którego prezeską jest Borys, nie jest uznawany przez białoruskie władze. Funkcjonuje on od 2005 r. równolegle ze Związkiem Polaków, zarejestrowanym i traktowanym przez władze jako jedyna oficjalna organizacja zrzeszająca polską mniejszość w kraju. Obie organizacje tworzyły przed 2005 r. jedność, do podziału doszło szesnaście lat temu.

Niezależny portal Tut.by zwraca uwagę, że oficjalny ZP również organizuje co roku w Grodnie tzw. Kaziuki. Jarmark odbywa się na głównej ulicy miasta. Tak było też w tym roku. Drugie święto, organizowane przez Borys, miało charakter kameralny, odbywało się w podwórzu kamienicy.

W dniu ogłoszenia przez sąd wyroku skazującego Borys na karę aresztu, przed ambasadą Polski w Mińsku zgromadziła się grupka Białorusinów z reżimowymi, czerwono-zielonymi flagami: „Chcemy, by Polska nie angażowała się w nasze sprawy. Ameryka i Polska walczą o rozpad naszego kraju” – powiedział portalowi Tut.by jeden z uczestników zgromadzenia. Na zgromadzenie pod polską ambasadą władze Mińska wydały oficjalną zgodę.

Borys wybrana na kolejną kadencję na czele ZPB

Andżelika Borys ma 47 lat, z zawodu jest nauczycielką. Urodziła się w polskiej rodzinie na terytorium dzisiejszej Białorusi. Po ukończonych w Polsce studiach wróciła w rodzinne strony, by wykładać język polski. Od 1995 r. działa w Związku Polaków na Białorusi. 20 marca podczas X zjazdu tej organizacji w tajnym głosowaniu po raz kolejny wybrano ją na szefową (piastuje to stanowisko od 2016 r.).

Wielokrotnie już była karana grzywnami przez białoruskie władze za swoją działalność, m.in. za zorganizowanie koncertu zespołu Lombard. Nie raz przesłuchiwało ją KGB.

25 marca na Białorusi odbyć ma się tradycyjny Dzień Wolności, święto obchodzone przez białoruską opozycję na pamiątkę powstania niepodległego państwa białoruskiego po podpisaniu traktatu brzeskiego, który doprowadził do powstania niezależnego państwa Białoruskiej Republiki Ludowej. Dzień ten nie jest akceptowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Władze nie wydały opozycji zezwolenia na przeprowadzenie marszów i zorganizowanie koncertów w Mińsku i innych miastach. Mimo to Białorusini deklarują, że ponownie odbiorą władzy ulice.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.